Wydawca: Albatros Kategoria: Sensacja, thriller, horror Język: polski Rok wydania: 2015

Jack Reacher. Sprawa osobista ebook

Lee Child

4.83333333333333 (6)

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 484 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Jack Reacher. Sprawa osobista - Lee Child

„Możesz się rozstać z armią, ale armia nie rozstaje się z tobą. Nie zawsze. I nie do końca”. I nie w przypadku Jacka Reachera.

W samym centrum Paryża snajper oddaje strzał do prezydenta Francji. Wystrzelony z odległości tysiąca pięciuset metrów pocisk zatrzymuje kuloodporna szyba. Wszystko wskazuje na to, że chodziło tylko o próbę generalną przed zbliżającym się szczytem G8, który ma się odbyć w Londynie, a jednym z potencjalnych celów jest prezydent USA.

Wywiad wojskowy, FBI i CIA zwracają się do Reachera z prośbą o pomoc w schwytaniu zamachowca. Według nich może nim być John Kott, którego przed szesnastu laty wpakował za kratki. Z natury podejrzliwy wobec służb specjalnych Reacher nie wierzy w tę teorię i próbuje się trzymać z dala od całej sprawy. Do czasu, aż na własne oczy zobaczy zdjęcia ze swoją twarzą, na których Kott po opuszczeniu więzienia ćwiczył strzelanie do celu właśnie z odległości tysiąca pięciuset metrów…

Teraz Reacher już nie może się wycofać, bo sprawa stała się osobista.

Opinie o ebooku Jack Reacher. Sprawa osobista - Lee Child

Cytaty z ebooka Jack Reacher. Sprawa osobista - Lee Child

Minutę po siódmej rano byliśmy w  drodze do Wallace Court, w  samochodzie Bennetta, który nie był już anonimowym granatowym vauxhallem, lecz anonimowym srebrzystym vauxhallem. Poza tym identycznym. Jak auta z  wypożyczalni. Jechaliśmy w  większości tą samą trasą, lecz szybciej, ponieważ poranny ruch odbywał się głównie w  przeciwnym kierunku. Do miasta, a  nie z  miasta. Godzina szczytu, lecz nie dla nas. Bennett wydawał się zmęczony. Casey Nice wyglądała dobrze. Nie rozmawialiśmy. Nie mieliśmy nic do powiedzenia.
Poszliśmy i  nas zawieźli. Kiedy zajrzeliśmy do biura korporacji taksówkarskiej, pracujący tam facet wychodził już zza lady. Był trochę inną wersją tego z  lombardu — nieco młodszy, nieco bardziej wyprostowany i  nieco cięższy, ale tak samo śniady i  nieogolony. Możliwe, że kuzyn albo po prostu sąsiad z  tej samej wioski w  starym kraju. Zaprowadził nas do stojącej przy krawężniku skody. Kolejna taksówka. My wsiedliśmy z  tyłu, on z  przodu, za kierownicą. Uruchomił silnik, wcisnął gaz i  kiedy przekraczaliśmy pewną ustaloną wcześniej prędkość, usłyszeliśmy kliknięcie blokady drzwi. Nie było sensu pytać,
Złapałem jeden z  foteli, wbijając mocno palce w  miękką tapicerkę, podniosłem go przed sobą, trzymając pod kątem czterdziestu pięciu stopni, drewnianymi krótkimi nóżkami do przodu, po czym zrobiłem dwa długie kroki i  cisnąłem go w  okno. Nóżki rozbiły szybę, a  cały fotel odbił się od środkowego szprosu, poleciał na biurko, spadł z  niego i  wylądował bokiem na podłodze. Wszystko to z  głośnym, bardzo głośnym łomotem i  brzękiem. Casey Nice podeszła do okna,
To, co robisz, jest w  porządku. To twój wróg. Jesteś od niego lepszy. Jesteś najlepszy na świecie. Każdy, kto stawia ci czoło, zasługuje na śmierć . Większość facetów ma wajchę, która to wyłącza. Jednak Kott nie wyłączał tego do końca.
Chodziło w  gruncie rzeczy o  to, że nieboszczyk nazwał go cipą. To było sedno sprawy. Głupia gadka, która totalnie wymknęła się spod kontroli. Trzeba było jakoś zareagować. Pewnych rzeczy nie można przecież wybaczyć. No, tak czy nie? Prawda?
Ich zdaniem w  uprawianym przez Kotta rodzaju jogi chodzi przede wszystkim o  bezruch i  zrównoważoną siłę. Zapadasz się, zapadasz, zapadasz i  nagle trzask-prask, przechodzisz do następnej pozycji. To samo dotyczy medytacji. Opróżnij umysł. Zwizualizuj swój sukces.
zamówiłem sute śniadanie, składające się z  dużego dzbanka kawy, croque madame , czyli grzanki z  serem, szynką i  smażonym jajkiem, oraz dwóch pains au chocolat , czyli prostokątnych croissantów z  kawałkami gorzkiej czekolady w  środku. Wiedziałem, że niełatwo będzie się z  tym wszystkim uporać, ale ktoś musiał to zrobić.
Jaka była? — zapytała. —  Drobna, ciemnowłosa, ale niebieskooka, bardzo kobieca, bardzo uparta. Ale generalnie szczęśliwa. Najlepsza pod słońcem. Wchodziła do jakiejś zaplutej kwatery piechoty morskiej na końcu świata, uśmiechała się i  mówiła ’Ome sweet ’ome . Nie wymawiała głoski „h” z  powodu francuskiego akcentu.
Przede wszystkim byli realistami, zwłaszcza jeśli chodzi o  ludzką naturę i  wartość ich własnego personelu. Mieli bardzo dużą armię, co oznaczało, że ich przeciętny żołnierz był leniwy, niekompetentny i  pozbawiony jakichkolwiek przydatnych talentów. Przyjęli to do wiadomości i  rozumieli, że nie mogą na to nic poradzić. Więc zamiast szkolić ludzi, by sprostali standardom dostępnej nowoczesnej broni, zaprojektowali swoją dostępną nowoczesną broń tak, by dali sobie z  nią radę ich ludzie. Co było naprawdę radykalnym podejściem.
Lepiej myśleć, że jest ich dwóch, podczas gdy w  rzeczywistości jest tylko jeden, niż myśleć, że jest tylko jeden, podczas gdy w  rzeczywistości jest ich dwóch. Bezpieczniej jest mylić się w  tę stronę.
wrzuciła pierwszy bieg i  najpierw komisja do spraw jazdy do tyłu zatwierdziła protokół, zakończyła obrady i  opuściła salę i  dopiero wówczas ekipa zajmująca się jazdą do przodu podpisała listę obecności i  zasiadła przy stole.
Po prostu nie bardzo wiem, czego się spodziewać. —  Ja też nie — przyznałem. — Nikt tego nigdy nie wie. Po żadnej ze stron. I  to dobrze. To znaczy, że w  tej grze wygrywa ten, kto najszybciej myśli. To wszystko, czego się od ciebie wymaga.
Nie warto brać z  tego powodu tabletek. Po prostu ciężko pracuj, bądź uważna i  główkuj. To wszystko, co możesz zrobić. I  nie jesteś sama jedna. Są was tysiące, tak samo dobrych, tak samo ciężko pracujących i  tak samo uważnych.
Powinniśmy zakładać, że zaostrzyli kontrolę. Ci ludzie są zresztą zawsze w  stanie paranoi. Mają wszędzie kamery i  weneckie lustra. Będą nas obserwować od pierwszej chwili po wyjściu z  samolotu. Od momentu, kiedy wejdziemy do rękawa,
To zależy od tego, co z  nimi zrobimy, kiedy już ich znajdziemy. I  jak porządnie to zrobimy. Jestem przekonany, że Brytole tak samo jak my lubią czystą, schludną robotę, ale jeśli nie będzie czysta i  schludna, w  okamgnieniu rzucą nas na pożarcie.
Chodzi o  kwestie wizerunkowe, o  kolegialność i  sposobność pokazania się w  jednym szeregu z  grubymi rybami. Chodzi o  to, jaki kto ma status, ile jest wart i  co napiszą o  nim gazety w  ojczyźnie.
Chcesz powiedzieć, że jeśli będziemy mieli jakiś problem, powinniśmy się z  nim uporać szybko i  zdecydowanie? —  Tak. Jeśli pojawi się jakaś przeszkoda, musimy ją pokonać i  zdążać dalej do celu. Nie możemy pozwolić, żeby nas od niego odwiodła. Widzę teraz rozwiązanie i  nie chcę stracić go z  oczu.
Jedynym sposobem, by poradzić sobie z  nagłym ciosem łokciem, jest obrót, pochylenie się do przodu i  przyjęcie uderzenia ramieniem, co jest zawsze bolesne i  może spowodować utratę czucia w  ręce, ale pozwala na ogół utrzymać się na nogach.
Gliniarze nie pracują dla rządu. Przynajmniej we własnym przekonaniu. Pracują dla swojego wydziału. Dla siebie wzajemnie. Dla światowego braterstwa gliniarzy. W  ostateczności dla miasta. Ale nie dla rządu. Rząd jest czymś, czego nienawidzą. Jest ich najgorszym wrogiem, na każdym poziomie. Narodowym, okręgowym, lokalnym.
Zobaczyłem ludzi, którzy odwracali wzrok. Bo wiedzą, co jest dla nich dobre. Może już do tego przywykli. Może te czarne furgonetki znaczą w  tej okolicy tylko jedno. Może tak właśnie znikają tutaj ludzie i  nigdy się nie odnajdują.