Wydawca: MUZA SA Kategoria: Styl życia Język: polski Rok wydania: 2015

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 193 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Magia sprzątania - Marie Kondo

Bałaganiarstwa się nie dziedziczy, nie jest ono także związane z brakiem czasu, to raczej nagromadzenie błędnych przekonań o porządkowaniu.


Autorka prezentuje własną metodę – konMari - na uporządkowanie najbliższego otoczenia, zmianę podejścia do życia i sposobu myślenia. Omawia istotne decyzje, które należy podjąć, aby było to możliwe. Pokazuje, jak skutecznie zmienić nawyki.

W tej książce znajdziesz odpowiedzi na pytania:

  • Jak selekcjonować przedmioty?
  • Jak utrzymać porządek wokół siebie?
  • Jak rozróżnić to, co naprawdę cenne?
  • Jak sprawić, aby przedmioty odnalazły swoje właściwe miejsce?
  • Co zrobić, gdy nie potrafisz niczego wyrzucić?

Opinie o ebooku Magia sprzątania - Marie Kondo

Cytaty z ebooka Magia sprzątania - Marie Kondo

Jednakże bałaganiarstwa się nie dziedziczy. Nie jest ono także związane z brakiem czasu. To raczej nagromadzenie błędnych przekonań o sprzątaniu, takich jak: „najlepiej zająć się na raz jednym pokojem” albo „lepiej sprzątać co dzień po trochu”, lub też „sposób przechowywania zależy od przemieszczania się po domu”.
Artykuły o przechowywaniu rzeczy zainspirowały mnie do przerobienia kartonów na mleko na przegródki do szuflad w biurku oraz do zrobienia stojaka na korespondencję z pustych pudełek po kasetach wideo wetkniętych pomiędzy dwie ścianki mebli.
To bardzo proste. Jednorazowe, ale gruntowne porządki sprawią, że dom będzie całkowicie wysprzątany. Bałagan wraca w sytuacjach, gdy komuś się wydaje, że posprzątał dokładnie, a tymczasem tylko częściowo poukładał rzeczy. Wysprzątaj dom porządnie, stosując moją metodę, a nieład nie powróci, niezależnie od tego, czy jesteś z natury leniwy i czy jesteś bałaganiarzem.
To nie pomieszczenia ani też rzeczy są przyczyną powracania bałaganu, a sposób myślenia. Nawet jeżeli początkowy poziom motywacji jest wysoki, to wysiłki z czasem słabną. Jest to spowodowane brakiem poczucia skuteczności i widocznych efektów.
ie sil się na doskonałość. Zacznij powoli i wyrzucaj jedną rzecz dziennie”. Te słowa działają jak balsam na tych, którym brakuje wiary w umiejętność sprzątania albo którzy wierzą, że nie mają wystarczająco dużo czasu, żeby dokładnie wykonać zadanie. Na powyższą radę natykałam się w każdej publikacji o sprzątaniu, jaka trafiła w moje ręce. Dałam się na nią nabrać. Nie widziałam jednak długotrwałych efektów sprzątania i zaczynałam wątpić w jego dobroczynną moc.
Prace wykonywane w ramach sprzątania można podzielić na dwa rodzaje: podjęcie decyzji, czy coś wyrzucić, oraz gdzie to umieścić. Jeżeli tylko potrafisz to zrobić, możesz osiągnąć doskonałość. Przedmioty można policzyć. Wystarczy spojrzeć na każdą rzecz osobno i zdecydować, czy ją zatrzymać, czy nie, oraz gdzie ją umieścić. Tylko tyle trzeba, żeby wypełnić to zadanie. Doskonałe sprzątanie to nic trudnego i jest możliwe za jednym zamachem.
Wielu ludzi odczuwa naglącą potrzebę sprzątania, kiedy są pod presją, na przykład przed egzaminem. Jednakże nie chodzi tak naprawdę o sprzątanie pokoju. Tak się dzieje, gdyż „coś innego” wymaga uporządkowania. Mózg domaga się nauki, ale kiedy tylko dostrzega zagraconą przestrzeń, jego uwaga przenosi się na robienie porządku. Tuż po ustaniu kryzysu pęd do sprzątania mija, co jest dowodem na słuszność tej teorii.
Na podstawie moich doświadczeń mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że metody przechowywania i układania przedmiotów nie rozwiązują problemu nadmiaru rzeczy. To bardzo powierzchowne rozwiązanie. Kiedy wreszcie poszłam po rozum do głowy, przekonałam się, że mój pokój wcale nie wygląda na uporządkowany, chociaż pełen był stojaków, regałów, przegródek w szufladach i różnych innych pomocy. „Dlaczego mój pokój jest zagracony, mimo że tak ciężko pracowałam, żeby uporządkować i ułożyć swoje rzeczy?” – zastanawiałam się. Wpatrywałam się rozpaczliwie w zawartość każdego „cud-rozwiązania”, aż doznałam przebłysku olśnienia. Wcale nie potrzebowałam większości z tych przedmiotów. Wydawało mi się, że sprzątam, a marnowałam czas, upychając głębiej przedmioty i chowając rzeczy, których wcale nie potrzebowałam.
Kiedy sprzątamy każde miejsce osobno, umyka naszej uwadze fakt, że powtarzamy to samo działanie w wielu miejscach i że zamykamy się w błędnym kręgu sprzątania. Aby tego uniknąć, polecam sprzątanie tematami. Zamiast na przykład sprzątać konkretny pokój, wyznacz sobie cel: dziś ubrania, jutro książki.
I tak ludzi, którzy nie potrafią utrzymać porządku, można podzielić w ten sposób podzielić na trzy typy: „nie potrafię tego wyrzucić”, „nie potrafię tego odłożyć na miejsce”, „nie potrafię tego ani odłożyć, ani wyrzucić”.
Są dwa rodzaje sprzątania: codzienne i specjalne. Codzienne sprzątanie polega na odkładaniu rzeczy na miejsce. Będzie ono zawsze częścią naszego życia, tak długo, jak będziemy potrzebowali korzystać z ubrań, książek i przyborów do pisania. Celem tej książki jest jednak zachęcenie czytelnika do jak najszybszego przeprowadzenia sprzątania o charakterze specjalnym.
Aby uzyskać jak najlepsze rezultaty, proszę, żebyś ściśle przestrzegała następującej zasady: porządkuj we właściwej kolejności. Wiemy już, że oznacza to tylko dwie czynności – pozbywanie się rzeczy i podejmowanie decyzji, co do tego, gdzie trzymać te, które zostawiasz. To tylko dwa działania, ale wyrzucanie musi być wykonane jako pierwsze.
To doświadczenie nauczyło mnie, że najlepszym sposobem na dokonanie wyboru tego, co chcę zatrzymać, a czego chcę się pozbyć, to wzięcie każdego przedmiotu do ręki i zadanie sobie pytania: „Czy to daje mi radość?”.
Czy jesteś zadowolony, nosząc ubrania, które cię nie cieszą? Czy odczuwasz radość, otoczona stosami nieprzeczytanych książek, które nie poruszają twojego serca? Czy sądzisz, że trzymanie akcesoriów, których nigdy nie wykorzystasz, przyniesie ci radość?
Jeżeli zaczniemy od rzeczy, co do których najtrudniej jest podjąć decyzję, utkniemy w połowie. Osoby początkujące nie powinny zaczynać od przedmiotów, które wywołują wspomnienia, np. zdjęć. W tej kategorii nie tylko mieści się więcej rzeczy niż w pozostałych, ale także o wiele trudniej podjąć decyzję, czy zatrzymać je, czy się ich pozbyć.
Gromadzone przez nas przedmioty nie tylko posiadają wartość materialną, ale i trzy dodatkowe: funkcjonalną, informacyjną i emocjonalną. Kiedy dodamy jeszcze rzadkość występowania danego przedmiotu, wzrasta poziom trudności podjęcia decyzji. Trudno pozbyć się rzeczy, która może się jeszcze przydać (wartość funkcjonalna), która zawiera pomocne informacje (wartość informacyjna) i która ma wartość sentymentalną. Jeszcze trudniej wyrzucić przedmioty, które niełatwo jest zdobyć lub zastąpić (rzadkość występowania).
Przed wejściem matki miałam właśnie zamiar powiedzieć: „Nie pozwól twojej rodzinie zobaczyć, co tu jest. Jeżeli to tylko możliwe, wynieś torby sama. Nie ma potrzeby, żeby rodzina wiedziała, co dokładnie wyrzucasz”.
Zidentyfikowałam, które rzeczy nie były wykorzystywane od lat na podstawie ich kroju, ilości pokrywającego je kurzu i po zapachu. Przekładałam je na tył szafy i obserwowałam, co się wydarzy. Jeżeli nikt nie zauważył, że ich nie ma, pozbywałam się ich po kolei, jakbym przerzedzała gąszcz chwastów.
Nie mogąc już krytykować innych, wzięłam worki i zabrałam się do sprzątania mojej własnej przestrzeni. Po około dwóch tygodniach w mojej rodzinie nastąpiła zmiana. Brat, który odmawiał wyrzucenia czegokolwiek, niezależnie od tego, jak bardzo bym narzekała, zaczął przeglądać swoje rzeczy. W ciągu jednego dnia pozbył się 200 książek. Moi rodzice i siostra zaczęli powoli przeglądać i wyrzucać swoje ubrania i akcesoria. W rezultacie cała rodzina zaczęła utrzymywać dom w większym porządku.
Nie powinno się w tym czasie słuchać muzyki. Niekiedy spotykam się z radami, aby w trakcie sprzątania słuchać wpadających w ucho piosenek, ale osobiście tego nie polecam. Mam wrażenie, że wszelkie dźwięki z zewnątrz tłumią wewnętrzny dialog między właścicielem a jego rzeczami.