Wydawca: Stara Szkoła Sp. z o.o. Kategoria: Obyczajowe i romanse Język: polski Rok wydania: 2015

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 244 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ostatnia arystokratka - Evžen Boček

Chcesz podejrzeć osobliwy świat arystokracji, w którym bohaterowie są jak kukiełki zmagające się z rolami przypisanymi im przez złośliwą historię? Chcesz spędzić miło czas, śmiejąc się i śmiejąc?

Doskonale, czekamy właśnie na Ciebie, by zacząć przedstawienie. Witamy w Czechach i u Czechów, którym niezmiennie dopisuje dobry humor. Dowód? Ostatnia arystokratka Evžena Bočka.

Rodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Jak odnajdą się w rolach dotychczas nieodgrywanych?

Przewrotny humor i galeria nietuzinkowych osobowości gwarantują dobrą zabawę. Obok historii opowiedzianej w taki sposób nie można przejść obojętnie. Mamy do czynienia z jedną z najzabawniejszych książek XXI wieku!

 

Czesi nie lubią szlachty. Niełatwo więc potomkom arystokratycznego rodu poczuć się w ojczystym kraju jak w domu. Bohaterowie zabawnej książki Evžena Bočka wracają do Czech z USA i odzyskują zamek. Teraz jeszcze muszą wymyślić, jak na nim zarobić…

Aleksander Kaczorowski

 

Ostatnią arystokratkę wydał mój kolega Martin Reiner, więc w przypadku przesadnych pochwał mógłbym zostać podejrzany o tendencyjność – lecz nie można chyba oskarżyć o tendencyjność niepodważalnej informacji, że ta książka odniosła w Czechach wielki sukces czytelniczy.

Michal Viewegh

 

Ostatnia arystokratka Evžena Bočka to pełna perypetii powieść w najlepszym czeskim stylu. Obiecuje kalejdoskop komicznych i często surrealistycznych sytuacji oraz galerię niezapomnianych postaci, a wszystko to widziane oczami ostatniej prawdziwej arytokratki, ostatniej pani na Kostce – młodziutkiej Marii.

Olga Kowalska z bloga WielkiBuk.com

Opinie o ebooku Ostatnia arystokratka - Evžen Boček

Cytaty z ebooka Ostatnia arystokratka - Evžen Boček

Po tym, jak Deniska trzasnęła drzwiami, pani Cicha spytała, co to jest Waldorfska szkoła. Józef wyjaśnił jej, że chodzi o szkołę, w której mająca błogosławieństwo państwa anarchia osiągnęła takie rozmiary, że jej absolwenci po ośmiu latach nauki ledwo potrafią podpisać się drukowanymi literami bez wystawiania języka. Potem
Przyszedł rachunek za telefon. Proroctwo Milady, że będzie wyglądać jak budżet Pentagonu, było oczywiście tylko obrazowe, ale i tak jest to kwota zapierająca dech. Najpierw wszyscy się śmialiśmy i wzajemnie zapewnialiśmy, że faktura na dwadzieścia osiem tysięcy sześćset dwadzieścia pięć koron powstała prawdopodobnie podczas upojnej imprezy w firmie telekomunikacyjnej. Józef również uważał, że to pomyłka, ponieważ tyle pieniędzy nie wydzwoniono na Kostce od 1934 roku, kiedy to został podłączony telefon. Zaproponował, żeby fakturę zignorować, co jest zresztą jego typowym sposobem załatwiania korespondencji. Przy przelotnej kontroli piramid z papieru w jego biurze zorientowałam się, że przynajmniej co druga koperta nie została otwarta. Jedna z nich zawierała zawiadomienie od ministra kultury, że Kostka powraca w nasze ręce. Nie wiem, jak ostatecznie ta informacja dotarła do Józefa, skoro telefon nie działał Bóg raczy wiedzieć od kiedy.
W trakcie mszy ojciec bez przerwy rozglądał się po kościele i szeptem wyliczał nam, ile rubli kosztowały kościelne ławki, rzeźby, obrazy, chrzcielnica, naczynia i sutanny. Pod koniec inwentaryzacji stwierdził, że Kościół już nigdy nie może od nas niczego chcieć.