10 opowieści o bajecznej treści - Tamara Michałowska - ebook + książka

10 opowieści o bajecznej treści ebook

Michałowska Tamara

0,0

Opis

Dziesięć, a może nawet więcej niż dziesięć opowieści, a każda – ciekawa, urocza i opatrzona przesłaniem moralnym! Wśród nich historia szlachetnej dziewczynki
o przezwisku Zielony Kapelusz, która odważyła się sprzeciwić czarownicom, o Panu Słowiku – wirtuozie mierzącym się z problemem harmonii w muzyce, o wężu, który został kolarzem i prawie wygrał wyścig Tour de Pologne, o wyprawie w poszukiwaniu
skarbów i o pszczelo-mrówczej wojnie, a także o komicznych Chochlikach-Farbnikach, o bałwanie handlującym z zającem marchewką, o podróży do Pana Księżyca, w której wyjaśnia się tajemnica spełnionych życzeń, o księciu Władimirze i zbuntowanych wilkach, o lekkomyślnym źrebaczku Maczku, no i o… Psyt! O tym jeszcze na razie nie wolno mówić, bo to niespodzianka.

Seria Moje ulubione bajki jest żywą witryną polskiej literatury dziecięcej. Wydawane są w niej najciekawsze utwory dla najmłodszych dzieci. Są to utwory napisane przez żyjących polskich autorów, a ilustrowane przez aktualnie tworzących polskich ilustratorów. Dzięki temu książki poruszają tematy i problemy najbliższe polskiemu
dziecku. Są przy tym napisane piękną polszczyzną i osadzone w polskich realiach i tradycjach. Sięgając po Moje ulubione bajki czytelnik nie tylko dokonuje wartościowego wyboru, jednocześnie przyczynia się do przetrwania i rozwoju polskiej literatury i kultury.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 39

Rok wydania: 2014

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



1. Zielony kapelusz

Była raz sobie mała, bystra dziewczynka. Inteligentniejsza od wszystkich, jakie kiedykolwiek znano. Ulubienica wszystkich ciotek w rodzinie, hołubiona zwłaszcza przez ciocię Babę-Jagę.

Baba-Jaga pokładała w swojej siostrzenicy wielkie nadzieje związane z przyszłością ich rodziny. Pewnego dnia podarowała małej krewniaczce duży zielony kapelusz, w którym dziewczynka tak pięknie wyglądała, że już nie chciała wkładać żadnego innego. Wkrótce zaczęto na nią wołać Zielony Kapelusz.

Panienka o przezwisku Zielony Kapelusz była nie tylko inteligentna, lecz także śliczna i dobra. Miała czystą i wrażliwą duszę. Należała do tych istot, które z łatwością odróżniają dobro od zła i zawsze kierują się miłością. Wszystko w życiu Zielonego Kapelusza byłoby wspaniałe, gdyby nie to, że ta cnotliwa dziewczynka urodziła się w rodzinie czarownic i czarnoksiężników.

Prawdę mówiąc, rodzice Zielonego Kapelusza nie należeli do najgorliwszych czarodziejów. Kochali swoją córkę i życzyli jej jak najlepiej. Nosili jednak w sercach przedziwne pragnienie, silniejsze od miłości rodzicielskiej: marzyli o tym, żeby stać się ropuchami i wieść beztroskie życie nad brzegiem wody. Pewnej nocy, przy pełni księżyca, pozostawili córkę w domu i pobiegli nad staw. Wypowiedzieli płazie zaklęcie i stali się ropuchami. Po tej przemianie ich córka trafiła pod opiekę ciotek czarownic.

Jak długo Zielony Kapelusz był mały, trzymał swoje uczucia w tajemnicy przed ciotkami. Kiedy jednak dziewczynka zaczęła chodzić do szkoły, jej wrodzona dobroć szybko się ujawniła.

– Wyciśnij, co się da z bliźniego, i nigdy nie dbaj o niego! – nauczały ciotki Gargamota, Czortnaja i Berta, tańcząc na swoich miotłach i zanosząc się przy tym ze śmiechu. – Nie ma dobra ani zła, tak mówi czaronauka. Nau-ka, nau-ku, nu-ku, stu-ku, ha, ha, ha. Kradnij, kłam i kpij, przy tym tańcz, baw się i żyj. Bo według czaronaukowej zasady są dozwolone wszelkie chwyty i układy. Układ A i układ B, Kasia, Cela, kon-fa-ce.

– Co to znaczy czaronauka? – zapytał Zielony Kapelusz ciotek nauczycielek.

– Komu olej wlano do głowy, ten podziela teorie czaronaukowe – śpiewały chórem nauczycielki, bujając się na miotłach. – A kto za teoriami nie stoi murem, ten jest oszołomem i gburem.

– Ależ nie, cioteńki! – sprzeciwił się Zielony Kapelusz zaskoczony własną śmiałością. – To nieprawda. Nikomu nie wolno robić krzywdy ani wyśmiewać się z innych, ani zabiegać o swoją korzyść czyimś kosztem…

Czarownice unieruchomiły swoje miotły i srogim wzrokiem zmierzyły dziewczynkę.

– Słyszałyście to samo co ja? – oburzyła się ciotka Berta. – Jak to się stało, że te staroświeckie przesądy szpecą śliczne usteczka naszej wzorowej małej czarownicy? Natychmiast wypluj te brzydkie słowa, Zielony Kapeluszu!

– Wypluj te słowa, bo nie taka jest dzisiaj mowa. Czaronauka postępowa oświeca inteligencję od nowa! Wyrzeknij się zmurszałych mądrości, wyrzeknij się przyjaciół, wierności i miłości!

– Jeżeli o mnie chodzi – szepnął Zielony Kapelusz ze łzami w oczach – to nikogo nie zamierzam się wyrzekać w imię waszej czaronauki. Sto razy bardziej wolę mieć przyjaciół niż żyć wyłącznie dla siebie.

Nauczycielki znowu przestały fikać radosne piruety na swoich miotłach i z przerażeniem spojrzały na uczennicę.

– To panienka ma przyjaciół?!

– Oczywiście, że mam przyjaciół – szczerze wyznał Zielony Kapelusz. – Mam nawet wielu przyjaciół wśród mieszkańców lasu. Na przykład sarenkę, białego kota, wiewiórkę, zająca czy starą sowę. A moim najlepszym przyjacielem jest kruk Alojzy, którego tu widzicie. To mój wierny towarzysz i powiernik. Zwierzam mu się ze wszystkich swoich tajemnic.

– Obdarzyłaś kruka zaufaniem? – wzdrygnęła się ciotka Czortnaja. – O nieszczęsna! Czyżbyś nie wiedziała, że nieufność i podejrzliwość są fundamentami czaronauki?

Trzy nauczycielki – wierne swojemu zwyczajowi, aby wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do zabawy – poszybowały w górę na swoich miotłach, śpiewając.

– Wszystko i wszystkich podejrzewamy i z tym najlepiej się mamy. Bo niby w imię czego dać wiarę? Wiara nie na czaronaukową miarę.

Rozśpiewane i roztańczone lekcje czaronauki nie przynosiły pomyślnych wyników. Wykształcenie Zielonego Kapelusza po prostu stało w miejscu. Zdesperowane nauczycielki wniosły skargę do Najwyższego Grona Sabatowego.

Wieść o niereformowalnej dobroci Zielonego Kapelusza pogrążyła dostojne grono czarownic w zakłopotaniu. Po długich naradach wiedźmy o krzywych nosach postanowiły zlecić jakiejś doświadczonej badaczce dogłębną analizę tego trudnego przypadku. Wybór padł na profesor Heideggę, czaronaukowca znanego w całym kraju.

Nadszedł dzień zjazdu Najwyższego Grona Sabatowego. Sto jeden czarownic zebrało się na Łysej Górze. Heidegga, jak zawsze dumna i pewna siebie, majestatycznie wchodziła na katedrę – specjalnie wzniesioną na tę okazję z ksiąg magicznych i kryształowych kul.

– Drogie siostry czarownice! – zaczęła. – Z głębokim żalem muszę stwierdzić, że czaronauka nie potrafi wytłumaczyć dobroci Zielonego Kapelusza.

Po zgarbionych plecach czarownic przebiegł dreszcz niepokoju. Heidegga spokojnie kontynuowała swój wywód:

– Wraz z ekipą czarnoksiężników badaczy staraliśmy się wytropić przyczyny niestosownych odruchów Zielonego Kapelusza. Prześledziliśmy uwarunkowania genetyczne, i nic. Wśród przodków dziewczynki doszukaliśmy się wyłącznie czarownic i czarnoksiężników czystej krwi, a zbadaliśmy czternaście pokoleń wstecz. Ani jednego niestosownego genu. Zaczęliśmy więc badać powiązania społeczne. Zielony Kapelusz urodził się w rodzinie czarodziei.

Rodzice dziewczynki niedawno, co prawda, przemienili się w radosne ropuchy, ale to w najmniejszym stopniu nie miało wpływu na obecne, tak nas wszystkich niepokojące, zachowanie dziewczynki. W czasie rytuału nadawania imienia wyznaczono Zielonemu Kapeluszowi na ciotki najstraszniejsze czarownice, jakie znaleziono w kraju. Każda z trzynastu ciotek ofiarowała dziewczynie w prezencie urodzinowym jedną podłą cechę charakteru, co miało ułatwić jej wychowanie na prawdziwą czarownicę. Doświadczona kadra pedagogiczna podjęła się trudu kształcenia dziewczyny w szkole czarownic. I wszystko na nic! Finał jest taki, że w Zielonym Kapeluszu nie ma ani śladu podłego charakteru przyzwoitej czarownicy. Można by w tym wypadku sformułować tezę, że dobro istnieje naprawdę, niezależnie od wszelkich uwarunkowań.

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

2. Szkoła muzyczna pana słowika

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

3. Poszukiwacze skarbów

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

4. O wężu, który został kolarzem

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

5. Wojna pszczelo-mrówcza

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

6. Księżyc w czyszczeniu

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

7. Zając i bałwan

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

8. Podróż na księżyc

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

9. Wilki protestują

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

10. Źrebaczek Maczek

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

11. Bezrobotne postacie z bajek

>> Kup książkę w pełnej wersji! <<

Projekt okładki

Andrzej Nowak

Ilustracje

Marta Długołęcka, Artur Piątek, Monika Stolarczyk, Jarosław Żukowski

Redaktor prowadzący

Aleksandra Michałowska

Redakcja

Iwona Mokrzan

Skład

Andrzej Nowak

Żaden fragment książki nie może być powielany ani reprodukowany

w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN 978-83-7791-293-5

© by Siedmioróg 2014

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90

50-427 Wrocław

Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg

www.siedmiorog.pl

Wrocław 2014