Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 14,99 zł
Rozmowa rzeka z jedną z ostatnich ocalałych z warszawskiego getta
Zaskakuje energią i humorem. Trudno uwierzyć, że ma za sobą koszmar getta, dziewięć miesięcy ukrywania się w bunkrze, ucieczkę przez kanały, utratę całej rodziny. Przez wiele lat nie chciała mówić o swoich doświadczeniach. Nie znaczy to, że zapomniała. Jak sama podkreśla, dystans do tragicznych wydarzeń, jakich była świadkiem, pomógł jej przetrwać i uporać się z wojenną traumą. Krystyna Budnicka (Hena Kuczer) od 1991 roku jest członkinią Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”. Dziś opowiada o swojej historii, by wzmacniać społeczeństwo wolne od nienawiści, ksenofobii i antysemityzmu. W 2018 roku otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Stołecznego Warszawy. Mówi o sobie: „Jestem Polką, jestem Żydówką”, a także: „Jestem chrześcijanką, katoliczką. Chodzę do kościoła i bywam w synagodze”.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 143
Rok wydania: 2024
Krystyna Budnicka
Ocalałam
Rozmawiają Rafał Kotomski ks.Grzegorz Michalczyk
Wydawnictwo „Więź”Warszawa
© Copyright by Krystyna Budnicka, Warszawa 2024© Copyright by Rafał Kotomski, Warszawa 2024© Copyright by Grzegorz Michalczyk, Warszawa 2024© Copyright by Towarzystwo „Więź”, Warszawa 2024
Redakcja – Aleksandra PawlińskaKorekta i indeks osób – Ewa KiedioWybór fotografii z getta – Ewa Kiedio, Aleksandra PawlińskaKonsultacja przy wyborze fotografii z getta – Anna Duńczyk-Szulc Projekt okładki, opracowanie wersji elektronicznej – Marcin Kiedio / kiedio.plFotografie na I i IV stronie okładki – Marcin Kiedio
Biblioteka „Więzi” – Tom 399
ISSN 0519-9336e-ISBN 978-83-66769-83-0
Wydano z finansowym wsparciem Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej. Herausgegeben mit finanzieller Unterstützung der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit
Towarzystwo „Więź”ul. Trębacka 3, 00-074 Warszawa, tel. 22 827 29 17
Zapraszamy do naszej księgarni internetowej – www.wydawnictwo.wiez.plZamówienia hurtowe – [email protected]
W jaki sposób dzisiaj – niezależnie od wiedzy czerpanej z wszelkiego rodzaju lektur i innych przekazów – myślimy o warszawskim getcie? Przede wszystkim z poczuciem ogromnego oburzenia i bólu, że podobne miejsce mogło w ogóle powstać w stolicy Polski. Również z przerażeniem, bo musiał to być niemal przedsionek piekła: pełen strachu, głodu i rezygnacji, nękany coraz boleśniej przez oprawców, a na dodatek przyjmujący uliczną śmierć jako coś normalnego, często traktujący ją z upiorną obojętnością.
Nad gettem, w którym blisko pół miliona ludzi zostało stłoczonych przez nazistowskich zbrodniarzy na trzech kilometrach kwadratowych, od początku wisiało też widmo Zagłady. Nieuchronnej i realizowanej krok po kroku. Aż do jej straszliwego, ludobójczego finału na Umschlagplatzu i w Treblince.
W tym właśnie miejscu na ziemi, w tym świecie, który trudno sobie wyobrazić, a jeszcze trudniej pojąć, żyła niespełna dziesięcioletnia Hena Kuczer. W domu pełnym miłości, pobożnym, a jednocześnie otwartym na ówcześnie pojmowaną nowoczesność. Z kochającymi rodzicami i dużo starszym rodzeństwem. Często odwiedzali ich najstarsi bracia, mający już własne mieszkania, rodziny, a nawet dzieci.
Hena Kuczer, późniejsza Krystyna Budnicka, to bohaterka naszego wywiadu. A raczej ciepłej, sympatycznej rozmowy, w której dzieli się z nami historiami ze swojego niezwykłego życia. Opowiada nam o tym, co świetnie, nieraz z godną najwyższego podziwu precyzją, zdołała zapamiętać, ocalić ze swojego zaginionego świata i przenieść do świata dzisiejszego – z pozoru zupełnie innego, a jednak również nie wolnego od dramatyzmu. Dość wspomnieć, że sesje rozmów z Panią Krystyną rozpoczęliśmy w apogeum rosyjskiej agresji na Ukrainę...
Ile Heny Kuczer pozostało w Krystynie Budnickiej? Co oznaczają dla niej dzisiaj takie pojęcia jak Holocaust czy antysemityzm? Jaka jest recepta, by zachować w życiu niezwykłą, wręcz uderzającą pogodę ducha i najlepiej pojmowaną prostolinijność? Skąd czerpać siłę, by – będąc żywym świadkiem jednego z najstraszliwszych doświadczeń, jakich doznał człowiek w XX wieku, a być może w dziejach ludzkości w ogóle – patrzeć z optymizmem na bliźnich i wciąż wierzyć w ludzi?
Nie wiemy doprawdy, czy nasza rozmowa z Panią Krystyną daje odpowiedzi na wszystkie te pytania. Ale jesteśmy absolutnie pewni, że słuchając raz Krystyny, raz Heny, sami doświadczyliśmy czegoś niezwykłego.
Rafał KotomskiGrzegorz Michalczyk
W lutym 2022 roku za naszą wschodnią granicą wybuchła straszna wojna. Znowu jest tak, że giną niewinni ludzie, cierpią całe rodziny. Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził nawet, że w Ukrainie powtarza się Holocaust, choć te słowa wydają się dość niestosowne i propagandowe. Ciekawe, jak pani – ocalona z Zagłady – odbiera to wszystko? Jaką przyjmuje pani perspektywę?
Cierpienia Ukraińców są mi bardzo bliskie, choć oczywiście nie można porównywać ich do Zagłady, którą sama przeżyłam. Jak sądzę, ta wojna mimo wszystko nie skazuje na śmierć ludzi tylko za to, że są Ukraińcami. Chociaż z drugiej strony Rosja dąży do zniszczenia ukraińskości jako takiej… Zakusy imperialne Władimira Putina już z pewnością da się porównać do tych, które Adolf Hitler miał wobec innych narodów, także wobec Polaków. Rosjanie starają się też osiągnąć swoje cele podobnymi do nazistów metodami: bombardowania, niszczenie miast i wsi, po których zostają tylko zgliszcza. No i ogromne cierpienia ludności cywilnej. To wszystko bardzo mi się kojarzy z drugą wojną światową. Może jeszcze tylko brakuje obozów koncentracyjnych...
Są obozy filtracyjne, a to przecież może być rosyjski eufemizm…
Mam wrażenie, że mimo wszystko Rosjanie starają się to ukryć, pilnują, by jak najrzadziej podobne fakty zostawały upublicznione. Być może dlatego, że się tego wstydzą – przecież w czasie drugiej wojny światowej sami byli wśród obozowych ofiar. Ale o zabitych, osieroconych dzieciach w Ukrainie wciąż myślę z perspektywy chwili, gdy sama stałam się sierotą w czasie Zagłady. Dobrze wiem, co osierocenie niesie ze sobą, jak bardzo zmienia życie... Myślę, że obecną wojnę i Zagładę, podczas której nazistowski rasizm został okrutnie skierowany przeciw Żydom, trudno zrównać ze sobą. A jednak próba zrusyfikowania całego Wschodu mnie przeraża.
Duże wrażenie zrobiła na nas książka Błażeja Brzostka Wstecz, w której autor historię Warszawy zaczął opowiadać od końca, od roku 2021, i cofał się do samych początków stolicy. Może spróbujmy podobnego zabiegu? Jak pani dzisiaj, osiemdziesiąt lat po Zagładzie, myśli o swoim osobistym doświadczeniu? Jak często pani do niego wraca?
Bardzo często, zwłaszcza że teraźniejszość tak bardzo przybliża nas do tamtych doświadczeń. Niejako nakazuje cofnięcie się do nich. Nie tylko dlatego, że niedawno minęła osiemdziesiąta rocznica powstania w getcie warszawskim. Rzeczywistość, historia, która dzieje się na naszych oczach, wymusza, by nie zapominać. Poza tym tego, przez co przeszłam, zwyczajnie nie da się wymazać z pamięci.
Wracają do mnie często wojenne wspomnienia, bo działam w Stowarzyszeniu „Dzieci Holocaustu”. I tak sobie nieraz myślę, że dopóki żyję, właściwie nie mam już nic innego do roboty na świecie, niż być świadkiem Zagłady. To zresztą mnie również życiowo mobilizuje, absolutnie się przed tym nie bronię. W zeszłym tygodniu na przykład byłam w szkole na kolejnym spotkaniu z młodzieżą.
To bardzo smutne, ale ostatnio często dowiaduję się o śmierci innych świadków Zagłady, moich koleżanek czy kolegów. I kiedy jest ich coraz mniej, tym bardziej czuję się zobowiązana, by dawać świadectwo. Mogę wręcz powiedzieć, że dzisiaj to jest racja mojego życia na tej ziemi.
Ten, kto daje świadectwo, oczekuje, że będzie ono przyjmowane. Z jakimi reakcjami się pani styka?
To zawsze jest bardzo ciekawe doświadczenie, bo ci, którzy mnie zapraszają, wiedzą, czego chcą, i są bardzo życzliwi. A najważniejsze, że mają potrzebę wiedzy. Przeważnie przekazuję to, co wiem, młodzieży, nauczycielom albo członkom różnych stowarzyszeń. Bardzo cenię to, że nikt nie szuka taniej sensacji, za to istnieje potrzeba rozmowy o faktach, próba ich interpretacji. Zawsze spotykam się z pełnym zaangażowaniem, ogromną życzliwością i wielką empatią. Zwłaszcza wśród młodych ludzi. Bez względu na to, czy są Polakami, czy Niemcami, bo przed pandemią często bywałam w Niemczech. Później międzynarodowe spotkania przeniosły się do internetu. Mam satysfakcję z faktu, że tak dobrze jest odbierane to, o czym opowiadam.
Czy w czasie spotkań z młodymi ludźmi w szkołach ma pani wrażenie, że boją się rozmawiać o Zagładzie? Może temat budzi dystans, coś w rodzaju wyparcia ze świadomości tego, co bolesne, często niezrozumiałe, może wręcz przerażające?
Przede wszystkim muszą panowie wiedzieć, że te spotkania nie odbywają się „na surowo”. Przychodzę na grunt już wcześniej przygotowany przez nauczycieli. I młodzież zazwyczaj doskonale wie, z jakim tematem przyjdzie jej się mierzyć.
Dopiero co spotkałam się z dwiema grupami z siódmej i ósmej klasy szkoły podstawowej, które przyjechały z Mazowsza za sprawą Fundacji Edukacyjnej Jana Karskiego. Nie zauważyłam u nich żadnego strachu czy chęci wyparcia tematu Zagłady. Raczej powagę, potrzebę zrozumienia i dociekliwość w zadawaniu pytań. Są skupieni i zainteresowani tym, o czym rozmawiamy.
Co ciekawe, w czasie spotkań z niemieckimi uczniami padają pytania: „Czy pani nas nienawidzi?”, „Czy ma pani do nas żal o przeszłość?”. Atmosfera jest bardzo ciepła, pełna życzliwości. Zdarzało się, że dziewczynki podchodziły i pytały, czy mogą się do mnie przytulić. Młodzież ma wręcz niespodziewane odruchy.
No dobrze, a na pytania „Czy ma pani do nas żal?”, „Czy nas pani nienawidzi?” w jaki sposób pani odpowiada?
Po prostu, że nie ma odpowiedzialności zbiorowej – to byłoby dużym błędem. Potępiam zło, potępiam nikczemne czyny, ale pytających, jako ludzi, oczywiście nie. Przecież to nie oni odpowiadają za winy tych, którzy to ogromne zło wyrządzili. Sprawcy powinni być sami rozliczeni za swoje działania. A we mnie, na całe szczęście, nie ma nienawiści. Nie mogłabym żyć, gdybym ją miała w sercu. Jestem świadoma, że niemiecka młodzież ma poczucie winy, dlatego staram się cały czas przekonywać: „Przecież to nie wy. Winni są ci, którzy sami czynili zło”. Takie są moje odpowiedzi dla tych, którzy dzisiaj pytają o odpowiedzialność.
Czuję satysfakcję, gdy w sali w czasie spotkania panują cisza i skupienie. Mam doświadczenie z własnej pracy, w jaki sposób zachowują się młodzi ludzie, gdy coś ich nie interesuje. Tym bardziej doceniam to, jak odbierają moje opowieści, jak świetnie są do nich przygotowani.
Dobro do mnie wraca, choćby w momentach, gdy dostaję od tych uczniów zdjęcia z pozdrowieniami czy życzenia świąteczne. Dlatego spotkań się nie obawiam i są dla mnie bardzo sympatyczne.
I nie zetknęła się pani z zachowaniami antysemickimi?
Nie, może dlatego, że staram się wybierać te spotkania, co do których mam pewność, że przyjdą na nie świadomi i życzliwi młodzi ludzie. Ale muszę przyznać, że w ogóle z takim prawdziwym antysemityzmem prawie się nie spotkałam. Może z wyjątkiem lat sześćdziesiątych, kiedy było kilka takich zdarzeń...
O których sobie jeszcze dokładniej porozmawiamy. A czy zdarza się, że dorośli ludzie, z którymi pani rozmawia, nie chcą wiedzieć, zatykają uszy, urywają temat?
Nie spotkałam się z taką reakcją. Zresztą od początku wiadomo, kim jestem, co i kogo reprezentuję. Wydaje mi się, że na ogół jestem rozpoznawalna. Nawet w bloku, w którym mieszkam. Spotykam się z sympatią, a jeśli ktoś pomyśli sobie w duchu: „No, Żydówka...”, to wierzę, że zaraz potem doda: „Ale nasza!”.
Niedługo mam spotkanie z lokatorami mojego bloku. To duży budynek i pewnie będzie sporo osób. Chcą się ze mną spotkać i porozmawiać o historii.
Ciekawe! Czy to jakaś spontaniczna grupa? Spotkania są cykliczne?
To grupa sąsiadów, którzy się skrzyknęli i wspólnie realizują swoje pasje, zainteresowania, na przykład chodzą na miejskie spacery. A teraz chcieliby, żebym była ich gościem i podzieliła się swoją historią, opowiedziała o getcie, dzieciństwie.
Wracając jeszcze na chwilę do moich spotkań w szkołach, uważam, że tutaj bardzo dużo zależy od nauczycieli. To oni muszą być przekonani do tematyki, widzieć sens rozmowy z młodzieżą o Zagładzie i związanych z nią trudnych tematach, niezależnie od tego, jak jeszcze do niedawna traktowały tę tematykę kuratoria czy urzędnicy oświatowi.
Często te „moje” grupy odwiedzają wcześniej Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, z którym jestem związana i które wykonuje świetną edukacyjną pracę. Dzięki jego zaangażowaniu i współpracy ze szkołami nie brakuje choćby młodych wolontariuszy, biorących udział w dorocznej akcji Żonkile, upamiętniającej powstanie w getcie warszawskim.
Rozmawiając z młodymi ludźmi, staram się unikać ideologii, ale często nawiązuję do obecnej sytuacji, czyli wojny w Ukrainie, i faktu, że wszyscy musimy być czujni, bo jak się okazuje, zło czy nienawiść wobec innych wciąż są obecne w dzisiejszym świecie. Stawiam na empatię i często powtarzam słowa Mariana Turskiego, żeby nie być obojętnym. To takie jedenaste przykazanie, które bardzo trafiło mi do przekonania.
Obojętność jest zła, nawet w naszych zwykłych, codziennych sprawach. Jeśli widzisz w swojej szkole kogoś smutnego, osobnego, to warto się zainteresować, czy można mu jakoś pomóc, czy dzieje się coś złego. I takie treści też staram się przekazywać młodym w czasie naszych spotkań poświęconych mojej historii. Bardzo je sobie cenię. Dają mi poczucie, że po coś jeszcze żyję.
1.Izaak Kuczer, brat Heny, właściciel czytelni „Parnas” na Nowolipiu, z archiwum Krystyny Budnickiej.
2.Plac Muranowski, ok.1941, United States Holocaust Memorial Museum, dzięki uprzejmości Interpress, Warszawa.
3.Budowa muru na ul.Granicznej przy wylocie ul.Grzybowskiej, jesień 1940 r., ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie.
4.Sprzedawczyni opasek na ulicy getta, 19 września 1941 r., fot.Heinrich Jost, ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im.E.Ringelbluma.
5.Kobiety jedzą chciwie „fasowany” chleb, zdjęcie z cyklu z Aresztu Centralnego na ul.Gęsiej, 11 marca 1942 r., fot.Henryk Bojm, ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im.E.Ringelbluma.
6.Umierający chłopiec mijany przez przechodniów, 19 września 1941 r., fot.Heinrich Jost, ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im.E.Ringelbluma.
7.Wielka Akcja Likwidacyjna, ul.Miła, w czasie tzw.kotła na Miłej, 6–12 września 1942 r., fot.nieznany fotograf Sicherheitspolizei, ze zbiorów Żydowskiego Instytutu Historycznego im.E.Ringelbluma.
8.Wnętrze bunkra wykorzystywanego podczas powstania w getcie, między 19 kwietnia a 16 maja 1943 r., fotografia z tzw.„Raportu Stroopa” (Raport Jürgena Stroopa dla Reichsführera SS Heinricha Himmlera pt.Es gibt keine jüdischen Wohnbezirk –in Warschau mehr! [Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!]), ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej.
9.Powstanie w getcie warszawskim, między 19 kwietnia a 16 maja 1943 r., fotografia z tzw.„Raportu Stroopa” (Raport Jürgena Stroopa dla Reichsführera SS Heinricha Himmlera pt.Es gibt keine jüdischen Wohnbezirk –in Warschau mehr! [Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!]), ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej.
10.Ruiny na ul.Dzielnej, w tle kościół św.Augustyna przy ul.Nowolipki, 1945 r., fot.Maria Chrząszczowa, ze zbiorów Muzeum Warszawy, © Dorota Jarecka / Fundacja Archeologia Fotografii.
11.Hena Kuczer w 1944 roku, z archiwum Krystyny Budnickiej.
12.Krystyna Budnicka, studentka KUL, ok.1956 r., z archiwum Krystyny Budnickiej.
13.Krystyna Budnicka, studentka KUL, ok.1956 r., z archiwum Krystyny Budnickiej.
14.Krystyna Budnicka w czasie pracy w Otwocku, ok.1957 r., z archiwum Krystyny Budnickiej.
15.Krystyna Budnicka, lata 60.XX wieku, z archiwum Krystyny Budnickiej.
16.Krystyna Budnicka w czasie jednej z licznych podróży do Izraela, z archiwum Krystyny Budnickiej.
17.Krystyna Budnicka przy grobie dziadka, Abrama Jehudy Kuczera, na cmentarzu żydowskim przy ul.Okopowej, z archiwum Krystyny Budnickiej.
Krystyna Budnicka, właśc.Hena Kuczer – ur.1932, pedagożka, wychowawczyni, nauczycielka, działaczka społeczna pochodzenia żydowskiego. Najmłodsza z ośmiorga dzieci Józefa Lejzora Kuczera i Cyrli z d.Bzura. Jesienią 1940 r. ich mieszkanie znalazło się w obrębie getta. Od stycznia 1943 r. przez dziewięć miesięcy wraz z częścią rodziny ukrywała się w bunkrze w piwnicy budynku przy ul.Miłej. Krystyna Budnicka przeżyła Zagładę jako jedyna z rodziny. Po upadku Powstania Warszawskiego znalazła się w sierocińcu prowadzonym przez siostry szarytki. Ukończyła Liceum Sióstr Nazaretanek, a następnie pedagogikę z psychologią wychowawczą i pedagogikę specjalną na KUL. Pracowała jako wychowawczyni i nauczycielka w Sanatorium dla Dzieci im.J.Marchlewskiego w Otwocku, inspektorka w Caritas Archidiecezji Warszawskiej, a później nauczycielka w szkole zawodowej dla dzieci z niepełnosprawnością umysłową w Pruszkowie (obecnie Zespół Szkół Specjalnych im.ks.Jana Twardowskiego). Od 1991 r. jest działaczką Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”, w którym przez wiele lat pełniła funkcję wiceprzewodniczącej. Spotyka się z polską i niemiecką młodzieżą, występując jako świadek historii. W 2018 r. otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Stołecznego Warszawy.
Rafał Kotomski – ur.1963, dziennikarz, pisarz, rysownik, twórca programów telewizyjnych i filmów dokumentalnych. W mediach był m.in.reporterem TVP i TVN24, wydawcą „Wiadomości”, dyrektorem TVP3 Warszawa. Twórca kulturalnych programów telewizyjnych, m.in.„Dwie stolice”, „Gra Warszawa”, „Sztuka w kadrze”, a także widowisk telewizyjnych Śmierć i dziewczyna. Stare Miasto in memoriam’44, Chopin na Pradze. Zainicjował w stolicy powstanie murali poświęconych Edwardowi Stachurze (Grochów) i Tadeuszowi Nowakowi (Ursynów). Autor książek: Dwóch morderców w podróży, Lament Sieny, Ostrze, I wszystko marność, Podręczna księga emblematów, Uto.
Ks.Grzegorz Michalczyk – ur.1964, prezbiter Archidiecezji Warszawskiej. Krajowy duszpasterz środowisk twórczych, rektor kościoła św.Andrzeja Apostoła i św.Alberta Chmielowskiego w Warszawie. Wieloletni duszpasterz akademicki w parafii św.Jakuba Apostoła na Ochocie (1998–2010). Proboszcz parafii w podwarszawskich Laskach (2010–2012). Konsultor Rady Episkopatu ds.Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego oraz Komitetu Episkopatu ds.Dialogu z Judaizmem. Członek Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej (2007–2012) oraz Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Redaktor programów katolickich TVP3 Warszawa („Kościół z bliska”, „Mazowsze. Sacrum i Profanum”). Członek Zespołu Laboratorium „Więzi”. Konsultant i współautor programów radiowych i telewizyjnych.
Abramek zob.Kuczer Abram
Adydan Maria
Anielewicz Mordechaj
Berman Adolf
Berman Jakub
Bierut Bolesław
Blady-Szwajgier Adina
Broniewski Władysław
Brzostek Błażej
Budnicka Justyna, z d.Piotrowska
Budnicka Krystyna, właśc.Hena Kuczer passim
Budnicki Mieczysław
Bzura, dziadek Krystyny Budnickiej
Cukierman Icchak, ps.Antek
Czesia, dziewczynka w domu dziecka
Dim, ksiądz
Dobrusia zob.Kuczer Towa
Edelman Marek
Eichmann Adolf
Eliasz
Engelking Barbara
Falski Marian
Ferens Aleksander
Froebel Friedrich Wilhelm
Gąsior Zdzisław
Goldzand Szymon
Goldzand, z d.Kuczer, ciotka Krystyny Budnickiej
Grochowski Kazimierz
Grochowski, dozorca
Hen Józef
Hitler Adolf
Iwanicki Józef
Jan Paweł II, właśc.Karol Wojtyła
Jezus Chrystus
Józio, łącznik
Kaczor, dyrektor
Kazio, kolega ze studiów
Kot, wicedyrektor
Kotomski Rafał passim
Kubalska Zofia
Kuczer Abram
Kuczer Abram Jehuda
Kuczer Anka, z d.Rapp
Kuczer Ber
Kuczer Boruch
Kuczer Chaim
Kuczer Cyrla, z d.Bzura
Kuczer Fajga
Kuczer Hena zob.Budnicka Krystyna
Kuczer Izaak
Kuczer Jehuda
Kuczer Józef Lejzor
Kuczer Perla (Pola)
Kuczer Reuwen (Rafał)
Kuczer Szaja
Kuczer Towa (Dobrusia)
Kuczera Bera druga żona
Kuczera Bera dzieci
Kuczera Bera pierwsza żona
Kuczera Borucha żona
Kuczerowie, rodzina
Majewski Maksymilian
Maryja
Michalczyk Grzegorz passim
Michalczyk Maria, z d.Mrozek
Misztal Stanisława
Morawiecki Mateusz
Mrozek Józef
Mrozek Maria zob.Michalczyk Maria
Mrozek Wanda
Nycz Kazimierz
Ogrodnik Władysław
Plater Emilia
Putin Władimir
Rapp Anka zob.Kuczer Anka
Rózia, dziewczynka
Rufeisen Daniel
Schudrich Michael
Sieratzky Bernard
Socha Stefania
Stalin Józef
Starzyński Stefan
Świdowska Alina
Temkin-Berman Bathia (Basia)
Temple Shirley
Trudzia (Gertruda), koleżanka ze szkoły
Turski Marian
Tzur Kochava, właśc.Stella Zylbersztajn
Ulmowie, rodzina
Weksler Batia
Weksler Samuel
Weksler-Waszkinel Romuald Jakub
Wincenta, siostra zakonna
Wisia, dziewczynka w domu dziecka
Wizenberg Józef
Wojtyła Karol zob.Jan Paweł II
Zełenski Wołodymyr
Zosia z organizacji podziemnej
Zosia, koleżanka ze szkoły zob.Kubalska Zofia
Zylbersztajn Haya
Zylbersztajn Stella zob.Tzur Kochava
Zylbersztajn Szulim
Od autorów
„To było ze mną cały czas”
Hena Kuczer
Getto
Po drugiej stronie muru
Krysia Budnicka
Polka, Żydówka
Spis ilustracji
Biogramy autorów
Indeks osób