Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa - Stanisław Salmonowicz - ebook

Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa ebook

Salmonowicz Stanisław

4,0

Opis

[PK] 

 

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 
W książce zawarto historię Prus od ich średniowiecznych początków do II wojny światowej. 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Próchnika w Piotrkowie Trybunalskim (2) 
Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu 
Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie (2) 
Miejska Biblioteka Publiczna im. Ł. Górnickiego GALERIA KSIĄŻKI w Oświęcimiu
Miejska Biblioteka Publiczna im. Władysława Reymonta w Skierniewicach 
Biblioteka Publiczna im. H. Święcickiego w Śremie 
Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 840

Rok wydania: 1987

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (1 ocena)
0
1
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Prusy Dzieje państwa i społeczeństwa

Stanisław Salmonowicz

Prusy Dzieje państwa i społeczeństwa

Wydawnictwo Poznańskie • Poznań 1987

Obwolutę i okładkę projektował jan Śliwiński

Mapy opracowali

JULIAN JANCZAK

i

BEATA KONOPSKA

Skorowidz przygotowała MARIA SALMONOWICZOWA

© Copyright by Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1987

ISBN 83-210-0714-7

Mojej Zonie Marii poświęcam

Wstęp

Państwo pruskie nie istnieje; skomplikowany ten twór historyczny należy całkowicie do przeszłości. Dlaczego się nim zajmujemy i dlaczego studiowanie historii pruskiej wcale nie należy do zajęć prostych — oto pytania, na które należy odpowiedzieć na wstępie naszych rozważań.

Twór państwowy, który wszedł do historii pod umowną nazwą Prus — nazwa, jaką nosiło terytorium, na którym powstała potęga zakonu krzyżackiego w XIII—XIV w. — był w istocie połączeniem, początkowo bardzo luźnym, dwóch państwowości: Brandenburgii — kraju niemieckiego, którego władcy od XIV w. uzyskali godność elektorów Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, oraz sekularyzowanej dawnej posiadłości zakonu krzyżackiego — od 1525 r. Prus Książęcych, pozostających w stosunku lennym wobec Korony Polskiej. To połączenie, początkowo czysto dynastyczne, datujące się od roku 1618, otworzyło okres powstawania zjednoczonego państwa prusko-brandenburskiego, które głównie na niekorzyść polskich interesów państwowych stało się potęgą europejską w połowie XVIII w. i odegrało zasadniczą rolę we wszystkich trzech rozbiorach Polski w latach 1772, 1793 i 1795.

I tu mamy odpowiedź na pierwsze pytanie: historia Polski, zwłaszcza od XVIII w., nierozerwalnie związana jest z dziejami państwa pruskiego i jego ekspansji, a rdzenne ziemie polskie od końca XVIII w. znalazły się w znacznej mierze pod władzą pruską. Stąd znajomość dziejów pruskich, ich studiowanie przez polskich historyków jest nieodzownym elementem studiów nad dziejami ojczystymi. Antagonizm dziejowy polsko-niemiecki, jeżeli pominąć wydarzenia wczesnego średniowiecza, był nade wszystko antagonizmem polsko-pruskim, a przekształcił się definitywnie w antagonizm polsko-niemiecki wówczas, kiedy to Prusy sięgnęły po rolę hegemona w zjednoczonej od 1871 r. Rzeszy Niemieckiej, przekazując jej, by tak się wyrazić, swój antypolski dorobek. Wystarczy jeden rzut oka na mapę rozwoju terytorialnego Prus, by zrozumieć, dlaczego dzieje pruskie są nierozerwalnie związane z polskimi. Jeżeli zaś kanclerz Bicmarck, pierwszy mąż stanu zjednoczonych Niemiec, a zarazem klasyczny reprezentant pruskiej racji stanu, lubił mówić, iż linią życia dla Prus jest linia z Berlina do Królewca, to należy pamiętać, iż linia ta przecinała podstawową linię życia państwa polskiego — od Krakowa i Warszawy do Torunia i Gdańska. Powiedzmy więc krótko, iż bez poznania dziejów pruskich trudno mówić o zrozumieniu dziejów polskich i niemieckich, a dzieje pruskie należą do najważniejszych z polskiego punktu widzenia fragmentów historii europejskiej.

Zainteresowanie historią Prus w Polsce w ostatnich latach miało także i inne jeszcze przyczyny, a mianowicie wywołane było tzw. pruską falą, tj. swego rodzaju modą na Prusy, jaką przeżywano zwłaszcza w Republice Federalnej Niemiec głównie w latach 1978—1982, a której kulminacyjnym punktem było zorganizowanie w Berlinie Zachodnim w 1981 r. wielkiej wystawy pt. ,,Prusy. Próba bilansu”. Przyczyny i tło owego renesansu zainteresowań naukowych i nienaukowych Prusami są wielce dyskusyjne i niejednoznacznie oceniane \ Jedno wszakże nie ulega wątpliwości, iż generalnie rzecz biorąc poważne znaczenie, zwłaszcza w oczach opinii publicznej, zyskał sobie nurt mniej lub bardziej otwartej apologii pruskiego dziedzictwa. Nawet bardzo poważne publikacje naukowe sygnalizowały wyraźnie odejście od nurtu krytycznych wypowiedzi o Prusach, który w pewnej mierze dominował w pierwszych latach po II wojnie światowej. Z drugiej strony liczne publikacje i nowe poglądy, z jakimi wystąpiono, stanowią podnietę do rozważania — także piórem historyka polskiego — kwestii dziejów pruskich właś-

1 Por. m.in.: S. Salmonowicz, Das Preussenproblem, „Polnische Weststudien” 1: 1982, 2, s. 193—206; tegoż, Hohenzollernowie i państwo pruskie w XVIII w. (Uwagi na marginesie najnowszych publikacji), „Zapiski Historyczne”, 46: 1981, 4, s. 99—107; K. Żerna ck, Die Geschichte Preussens und das Problem der deutsch-polnischen Beziehungen. Zugleich ein erster Rückblick auf die Preussen-Welle, „Jahrbuch f. Geschichte Osteuropas”, 31: 1983, 1, s. 28—49; B. Dopierała, Wokół krytycznego nurtu „fali pruskiej” w Niemczech Zachodnich, „Dzieje Najnowsze”, 16: 1984, 1, s. 149—167. Podsumowanie zawiera mój artykuł: Pokłosie „pruskiej fali” (w druku w „Studiach Niemcoznawczych”, t. 2, Olsztyn).

nie w świetle najnowszych badań, i stwierdzenia czy i w jakiej mierze dawniejsze poglądy winny ulec modyfikacji. Dodajmy, iż także w Niemieckiej Republice Demokratycznej w ostatnich latach poważnie zrewidowano stosunek do dawniejszej przeszłości niemieckiej, a zwłaszcza pruskiej, podejmując mniej uproszczone próby uogólnień. W badaniach szczegółowych rozważano głównie problem dziejów społeczeństwa pruskiego, którego — jak to wielokrotnie podkreślano — nie należy nigdy bez reszty utożsamiać z panującym w Prusach systemem politycznym ani z tradycją i mentalnością rządzących elit1. W sumie więc powstała sytuacja badawcza, w której brak jakiegokolwiek polskiego syntetycznego opracowania poświęconego dziejom pruskim jako całości wydać się musiał poważną luką w dorobku polskiej historiografii powojennej, i stąd podjęcie niniejszej próby2.

Czym były Prusy, kiedy się ich historia rozpoczyna i kiedy nastąpił ich koniec?

Historia Europy od średniowiecza po nasze czasy ustawicznie zmieniała mapę polityczną tej części świata. Zmieniały się nie tylko granice państw, ale i w miejsce jednych państw powstawały inne, niektóre zanikały, inne łączyły się lub ulegały podziałowi. Jakże skomplikowana jest dawniejsza historia Holandii i Belgii, Norwe-gii-Danii-Szwecji czy też tzw. dawniej krajów habsburskich: Austrii-Czech-Węgier, nie licząc w różnych czasach przynależnych do Habsburgów różnorodnych krajów niemieckich, włoskich itd.

Z tego też szerszego punktu widzenia patrząc można by powiedzieć, iż historia państwa pruskiego nie jest bynajmniej, jak to nieraz twierdzono, historią tworu zgoła bez precedensu czy jakiejkolwiek analogii. Nie znaczy to jednak, byśmy mogli negować jej jakże skomplikowane koleje. Mówimy — chcemy mówić — o dziejach państwa pruskiego, a przecież wszystko niemal w tej kwestii jest powikłane i szczególne: nazwa państwa wywodzi się nie z narodowości czy plemienia, które je założyło: pogańscy Prusowie pozostawili nazwę swemu krajowi, który jednakże stał się Prusami jako terytorium państwa zakonu krzyżackiego. Istniała więc nazwa Prusy, jednakże nie było, formalnie rzecz biorąc, państwa pruskiego, a terytoria pruskie stanowiły własność zakonu krzyżackiego. Dalszy bieg wydarzeń, po sekularyzacji Zakonu (1525) i utracie części ziem na rzecz Polski (1466), doprowadził do powstania księstwa lennego Korony Polskiej w tej części Prus, która do 1525 r. należała do Krzyżaków. Odtąd zwano to terytorium Prusami Książęcymi (dla odróżnienia od Pomorza Gdańskiego należącego do Korony Polskiej i stąd zwanego Prusami Królewskimi). Czy jednak nowożytne państwo pruskie jest dziełem społeczeństwa Prus Książęcych, czy też raczej Brandenburgii, której dynamiczni władcy zdołali przejąć w początkach XVII w. definitywnie władztwo w Prusach Książęcych? Jako elektorzy brandenburscy wchodzili oni w skład Rzeszy Niemieckiej, a jako książęta w Prusach Książęcych byli (do 1657 r.) lennikami polskimi. Możemy jednakże, przynajmniej od 1640 r. (a formalnie już od 1618) mówić o realnie istniejącym choć stanowiącym jedynie zbiór dynastycznie powiązanych terytoriów, państwie brandenbursko-pruskim. Jest rzeczą oczywistą, iż siłą decydującą, dynamiczną, politycznie ważniejszą był człon brandenburski.

A przecież kiedy w drodze do potęgi, krok po kroku, pracą kolejnych władców państwo brandenbursko-pruskie wyrwało się poza krąg zwyczajnych władców Rzeszy — ich władca, można powiedzieć nolens volens, ogłosił się królem Prus, a nie Brandenburgii. Przyczyna tej decyzji miała charakter formalnoprawny: elektor tylko jako książę w Prusach Książęcych był od momentu zrzucenia zależności lennej od Polski władcą suwerennym, od nikogo niezależnym, i stąd mógł się ogłosić królem w Prusach. Dodajmy, iż w tym czasie ani jeden z władców terytorialnych wchodzących w skład Rzeszy Niemieckiej nie nosił tytułu królewskiego w ramach Rzeszy: władcy Saksonii i Hanoweru mieli tytuły królewskie związane z ich polskimi bądź angielskimi posiadłościami. Ten moment nie tylko dla nazewnictwa był decydujący: mówi się odtąd o królu Prus i Prusach, używa się najczęściej terminu „państwa pruskie” w liczbie mnogiej, mając w takim przypadku na myśli całość terytoriów pozostających pod władzą króla pruskiego vel elektora brandenburskiego. Tak więc wchodzimy od 1701 r. w epokę realnie istniejącego państwa pruskiego, aczkolwiek formalnie rzecz biorąc stanowi ono jeszcze czas dłuższy konglomerat złączonych jedynie feudalnymi więzami dynastycznymi z władcą terytoriów, które nie tworzą ani geograficznej, ani ludnościowej, ani żadnej innej jednolitej całości.

Jakkolwiek by jednak oceniać rozwój terytorialny i unifikacyjne procesy w państwie pruskim — faktem jest, iż w epoce 1701—1871 mamy do czynienia z wyraźnie wyodrębnionymi dziejami pruskimi, z państwem pruskim jako realną i faktycznie niezależną całością.

Sprawy przecież się komplikują z momentem zjednoczenia Niemiec: w zjednoczonym państwie niemieckim Prusy kontynuują swoją egzystencję w ramach struktury Rzeszy, tej Rzeszy, w której Prusy i jej władca wraz z tytułem cesarza uzyskali faktyczną hegemonię w państwie niemieckim; jednakże, pomijając niektóre aspekty, odtąd historia Prus zlewa się z historią Niemiec. Jeżeli zaś do 1918 r. można mówić o hegemonii Prus, to inaczej rzecz wygląda pod rządami konstytucji weimarskiej: wielka rola Prus jako czynnika państwowo-politycznego ma się ku końcowi. Hitleryzm wreszcie, acz przejmuje wiele cech pruskiego dziedzictwa, niweczy formalne znaczenie Prus w strukturze Trzeciej Rzeszy.

Problem, czy nie należałoby raczej zakończyć omawiania „właściwych” dziejów pruskich na 1871 r., podnoszony był wielokrotnie, przede wszystkim przez konserwatywnych apologetów tradycji pruskiej, którzy generalnie odrzucają pruską odpowiedzialność za wydarzenia historii niemieckiej lat 1914—1945. Czy jednak historia pruska nie winna się kończyć z kresem hegemonii pruskiej w Niemczech, a więc z rokiem 1918, bądź z rokiem 1932, przekreśleniem samodzielności Prus wobec Rzeszy epoki weimarskiej? Formalnie wreszcie końcem Prus będzie nie tyle moment klęski Trzeciej Rzeszy w 1945 r., ile decyzje alianckie likwidujące państwo pruskie w 1947 r. Jeden z najlepszych znawców dziejów Prus, historyk Rudolf von Thadden, stwierdził niedawno, iż każdą z tych czterech możliwości (1871, 1918, 1932, 1947) da się doskonale uzasadnić 3. Moim zdaniem tak jak państwo pruskie do roku 1806 istniało przecież w luźnej strukturze Rzeszy Niemieckiej, podobnie istniało w strukturze Drugiej Rzeszy Niemieckiej oraz republiki weimarskiej. Stąd właściwe dzieje państwa pruskiego winny być kontynuowane nie tylko do 1918 r., ale i w ramach republiki weimarskiej. W istocie to dopiero hitleryzm dokonał ostatecznego pozbawienia bytu państwowości pruskiej. Decyzja z 1947 r. miała więc charakter jedynie formalnego stwierdzenia sytuacji faktycznie już istniejącej.

W naszej krótkiej syntezie przyjęliśmy następujące założenia generalne:

1. Kłaść nacisk w tych dziejach na to wszystko, co określiło narodziny i rozwój historycznej roli Prus w dziejach niemieckich.

2. Zobrazować w miarę możliwości precyzyjnie rozwój ustrojowo-polityczny i socjalny państwa i społeczeństwa terytoriów przynależnych do państwa pruskiego.

3. Położyć pewien nacisk — ale nie nadmierny, by nie tracić perspektywy całości — na sprawy polskie w kontekście pruskim, albowiem faktem niewątpliwym jest szczególna rola dziejów pol-sko-pruskich.

4. Prusy były państwem quasi-kolonialnym, powstałym na obcej ziemi i rozwijającym się do potęgi europejskiej przede wszystkim drogą podbojów. Stąd rola dziejów polityki zagranicznej, którą jednakże ujęto bardzo zwięźle, kładąc nacisk na cele, metody i rezultaty, a nie na przebieg skomplikowanej walki dyplomatycznej w poszczególnych epokach.

5. Dorobek państwa pruskiego, jego rola w dziejach Niemiec, są przedmiotem ostrej kontrowersji, w toku której niewątpliwie przewagę (w każdym razie poza Niemcami) mają głosy krytyczne. Sprawa ta znajdzie obszerne omówienie. By jednakże nie popaść w jednostronność i uproszczenia, by widzieć przyczyny, dla których społeczeństwo pruskie w wielu epokach wykazywało się ogromną ofiarnością dla państwa itd., należy wskazać z naciskiem także na pozytywy rozwoju cywilizacyjnego: rozkwit nauki, oświaty, kultury, jak i walory struktur państwa pruskiego.

W toku pisania pracy istniała konieczność, choćby z uwagi na niewielkie rozmiary publikacji, dokonywania ciągłych wyborów: rozróżniania spraw zasadniczych dla pracy i mniej istotnych. Kierowałem się w tej trudnej kwestii następującymi głównymi założeniami: chodzi nam przede wszystkim o zrozumienie fenomenu państwa pruskiego oraz pruskiej mentalności i jej roli w dziejach niemieckich. Stąd malowanie biegu spraw ustrojowych i wewnętrznych pruskich (na tle, rzecz jasna, stosunków społecznych i gospodarczych, jednakże traktowanych bardzo skrótowo), z pewnym skróceniem wątków polityki zagranicznej; po paru wiekach dla czytelnika nie tyle szczegółowy bieg spraw dyplomatycznych i militarnych jest istotny, ile ich rezultaty dla dziejów państwa i społeczeństwa. Z tego też punktu widzenia rozbudowane zostały uwagi o problemie narodzin i rozwoju zespołu szczególnych cech mentalności społeczeństwa pruskiego, które określamy mianem pruskości i prusactwa.

Rozwój terytorialny Prus miał charakter nieorganiczny, a nawet wręcz absurdalny z punktu widzenia geopolitycznego. To państwo kolonialne powstając na ziemiach słowiańskich rozwijało się wszelkimi metodami i sposobami we wszystkich kierunkach, jeżeli tylko nadarzała się okazja. Czołowi historycy niemieccy uznali w pełni ową sztuczność rozwoju państwa pruskiego. Historyk Johannes Haller określił wręcz państwo brandenbursko-pruskie XVII— —XVIII w. jako zapewne najbardziej sztuczny twór spośród wszystkich ówczesnych państw niemieckich. Jest jednak rzeczą charakterystyczną iż z tej przesłanki pokolenia historyków gloryfikujących marsz Prus do potęgi wyciągały szczególny wniosek, a mianowicie ten, iż przeznaczeniem Prus w ich trudnej i nienaturalnej sytuacji geopolitycznej było konieczne dążenie do potęgi, która jedynie mogła przełamać owe niebezpieczeństwa i nadać państwu nowy kształt, zapewniający dalszy dogodny rozwój. Zacytujmy J. Hallera

...surowa, staranna administracja, wysoko mierzone cele, ważenie się na hazard rozrostu bądź upadku wydają się hasłem tego nowego państwa, które przesądzone było już jego szczególnym ukształtowaniem geograficznym 4 5.

Mówimy, iż periodyzacja jest najkrótszą formą syntezy procesu dziejowego. Proces historyczny ma charakter ciągły, lecz istnieje nie tylko dydaktyczna, ale i naukowa konieczność porządkowania tego procesu wedle kryteriów, które określają naszą hierarchię jego składników. Periodyzacja dziejów państwa pruskiego nie jest rzeczą łatwą. Zacznijmy od stwierdzenia, iż z państwem pruskim sensu stricto mamy do czynienia jedynie w okresie od 1701 r. (Prusy królestwem) do daty zjednoczenia Niemiec (1871). Istnieją liczne spory periodyzacyjne, jak i w ogóle spory generalne o zakres tematu historii pruskiej. W tej kwestii — nie negując wielu dyskusyjnych elementów mego ujęcia — postanowiłem przyjąć w niniejszej pracy następujące założenia ogólne:

1. To, co nazywamy w historii państwem pruskim, było w istocie rzeczy Brandenburgią, pozostającą od późnego średniowiecza pod rządami dynastii Hohenzollernów, którzy uzyskali godność elektorów Rzeszy Niemieckiej.

2. Stąd państwo, które powstało z połączenia Brandenburgii z dawnymi posiadłościami zakonu krzyżackiego w Prusach, należałoby w istocie określać jako państwo prusko-brandenburskie i jego początek, formalnie biorąc, odnieść do roku 1618, kiedy to Hohenzollernowie z linii elektorskiej brandenburskiej otrzymali Prusy Książęce jako lenno Korony Polskiej i odtąd łączyli unią personalną terytoria Brandenburgii i Prus Książęcych.

3. Nie negując znaczenia panowania Wielkiego Elektora Fryderyka Wilhelma (1640—1688) i budowy przez niego podstaw absolutyzmu w państwie prusko-brandenburskim, następną cezurę widzieć musimy w momencie zasadniczej zmiany pozycji prawnej Prus jako państwa, którego władca przybrał wówczas (w 1701 r.) tytuł króla w Prusach.

4. Klasyczna monarchia absolutna pruska, jej wzloty i upadki to lata 1701 po rok 1806, datę wielkiej klęski państwa pruskiego.

5. Epoką reform i Restauracji oraz Wiosny Ludów określić można okres dziejów monarchii pruskiej od reform Steina-Hardenber-ga aż po rok 1850, datę nadania Prusom pierwszej konstytucji.

6. Prusy między 1850—1871 to dzieje konstytucyjnej monarchii pruskiej.

7. Od zjednoczenia Niemiec aż po rok 1918 mamy problem roli Prus w zjednoczonym państwie — Drugim Cesarstwie Niemieckim.

8. Od rewolucji listopadowej aż po rok 1945 obserwujemy kolejne etapy „wtapiania się” Prus w organizm Rzeszy w dobie republiki weimarskiej, a następnie w epoce hitlerowskiego centralizmu.

Z tak przyjętych założeń wynikają następujące konkretne propozycje periodyzacyjne. Zdawać sobie należy sprawę, iż są także inne możliwości rozwiązań, które były przez autora rozważane, jak rola roku 1640 czy 1648 (pokój westfalski) dla sytuacji Prus w Rzeszy Niemieckiej, jak rola dat 1713 bądź 1740 (wstąpienie na tron Fryderyka Wielkiego), które określają niewątpliwie ważne momenty w dziejach absolutnej monarchii pruskiej. Wydaje się jednak, iż proponowany poniżej podział jest wszechstronnie uzasadniony i praktycznie korzystny.

Oto schemat przyjętej periodyzacji:

1. Narodziny państwa prusko-brandenburskiego (do roku 1618)

2. Między stanowością a budową absolutyzmu: państwo prusko--brandenburskie w latach 1618—1701

3. Absolutna monarchia pruska 1701—1806

4. Epoka reform, Restauracja i czasy Wiosny Ludów: 1807—1850

5. Pruska monarchia konstytucyjna na drodze do hegemonii w Niemczech: 1850—1871

6. Prusy hegemonem Drugiej Rzeszy Niemieckiej: 1871—1918

7. Prusy w republice weimarskiej: 1918—1933

8. Tradycja pruska w hitlerowskiej Rzeszy: 1933—1945.

ROZDZIAŁ

1

Por. o stanowisku historyków NRD: H. B a r t e 1, O kwestii marksistowsko-leninowskiego obrazu Prus w NRD; J. Mittenzwei, Absoluty styczne Prusy w historii niemieckiej; W. Schmidt, Historia narodowa NRD a terytorialno-państwowe dziedzictwo historyczne, „Przegląd Zachodni”, 36: 1980, 4, s. 25—34, 50—58, 59—65.

2

8 O badaniach polskich por. A. Czubiński, Problematyka Prus jako przedmiot zainteresowań badawczych historiografii Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, „Przegląd Zachodni”, 36: 1980, 4, s. 1—24.

3

Por. R. von Thadden, Fragen an Preussen. Zur Geschichte eines aufgehobenes Staates, München 1981, s. 19.

4

5 J. Haller, Die Epochen der deutschen Geschichte, Stuttgart 1935,

5

260—261.

Narodziny państwa prusko-brandenburskiego (do roku 1618)

1. Powstanie i rozwój Brandenburgii

%/\/ czasach monarchii Karola Wielkiego, która obejmowała

* ’ także gros terytoriów niemieckich, zaczęto tworzyć dla celów bądź obrony, bądź ekspansji hrabstwa pograniczne, zwane marchiami, na których czele stawali obdarzeni przez cesarzy szczególnymi pełnomocnictwami margrabiowie. Już w X w. na pograniczu słowiańsko-niemieckim, na wschodzie i na północy ówczesnych Niemiec istniały takie marchie, prowadzące ekspansję w kierunku terytoriów zajętych ówcześnie przez pogańskich Słowian zachodnich, których starano się w toku tej ekspansji mieczem i krzyżem chrystianizować, a nade wszystko podbijać i kolonizować podbite terytoria. Ziemie, które następnie weszły w skład Marchii Brandenburskiej, leżały na terytorium pogranicznym, dla którego została utworzona w 928 r. Marchia Północna; iei-nierwótne grania, ce nie są-bkżej-znane^ Obszarem, z którego wyszła ekspansja, która doprowadziła do utworzenia w XII w. Marchii Brandenburskiej, było terytorium położone na zachód od środkowej Łaby, pomiędzy Łabą a jej dopływem rzeką Orą. Terytorium to zaczęto w XIV w. nazywać Starą Marchią (Altmark). Przypemnijmy-jednak, iż po-

i -• <_<’• 1

czątkowo silna ekspansja niemiecka na odcinku północnym w dorzeczu Łaby została na pewien czas zahamowana odrodzeniem się siły Słowian połabskich. Wznowienia tej ekspansji na wielką skalę i dzieła stworzenia Marchii Brandenburskiej dokonał dopiero Albrecht Niedźwiedź z dynastii margrabiów askańskich. Podbił on kraj Hawelan nad Hawelą (Stodoran), a w r. 1157 zdobył na Słowianach potężny gród Brennę, nazwaną następnie Brandenburgiem (dziś^małemiastopowiatowe w obwodzie poczdamskim), które stało się odtąd ośrodkiem Marchii, nazwanej Brandenburską \

Niemiecka ekspansja na północny wschód, w dorzecza Łaby i Odry, była pomyślnie choć nie bez trudności kontynuowana przez następców Albrechta Niedźwiedzia w XII—XIII w. Sprzyjali tej ekspansji cesarze i papieże, niemiecki kler, jak i grono drobnych bądź pozbawionych posiadłości rycerzy, którzy pragnęli się wzbogacić na zwycięskich wyprawach wojennych przeciw Słowianom, a od władcy nowo zdobytych terytoriów otrzymywać posiadłości w lenno. Jądrem terytoriów tworzącej się Brandenburgii były terytoria nad Hawelą, późniejsza Stara Marchia, oraz Ziemia Sucha (Zauche), w której powstał klasztor Cystersów Lehnin (1180), miejsce wiecznego spoczynku licznych margrabiów brandenburskich. Warto-przy -okazji wspomnieć^-iż kolorami herbowymi Brandenburgii stały się właśnia. kolory zakonu cystersów — biały i czarny. W tej kwestii^ jak to z lubością zauważali liczni dziewiętnastowieczni pruscy apologeci zjednoczenia w państwie pruskim zarówno tradycji brandenburskich, jak i zakonu krzyżackiego, zwrócić trzeba uwagę na fakt, iź także w tradycji strojów Krzyżaków owe dwa kolory były ze sobą związane: czarne krzyże na białym tle. Czołowy gloryfikator tradycji .pruskiej A. Moller van den Bruck, zachwycał się w latach dwudziestych XX w. owym połączeniem białego i czarnego koloruj ąscezą wyboru, odrzucającą barwność na rzecz abstrakcyjnej, poważnej surowości...

Margrabiowie brandenburscy znad Haweli ruszają na wschód i północ. W szczególności owocnym okazał się kierunek ekspansji na wschód od Berlina — na terytoria nadodrzańskie i Ziemię Lubuską. Nie tylko dążenie do opanowania całego Pomorza Zachod-

1 Por. ogólnie J. Strzelczyk, Brandenburgia, Warszawa 1975 oraz te-g o ż, Średniowieczna Brandenburgia (Przegląd nowszych publikacji), „Studia Historica Slavo-Germanica”, X, Poznań 1981, s. 159—198.

niego — wówczas jeszeze -nieziszczałne — ale i dalsza ekspansja w kierunku ziem wchodzących w skład ówczesnego państwa polskiego powodowały liczne konflikty z polskimi książętami. Z konfliktów tych Marchia Brandenburska wychodziła na ogół zwycięsko w związku z osłabieniem Polski skutkami podziału dzielnicowego. Kolejne sukcesy brandenburskie umożliwiły nie tylko opanowanie Ziemi Lubuskiej w latach 1249—1250, ale i wbicie złowróżbnego klina między Wielkopolskę a Pomorze Zachodnie. Dalsza ekspansja na wschód doprowadziła do pierwszej, nieudanej próby opanowania Pomorza Gdańskiego w latach 1271—1272. Druga próba, z roku 1308, przyniosła tragiczne dla Polski skutki, albowiem Władysław Łokietek wezwał nieopatrznie na pomoc zakon krzyżacki. Krzyżacy opanowali Pomorze Gdańskie, wcielając je jednak do własnego państwa, a wysuwane do tego terytorium pretensje Brandenbur-czyków wykupili traktatem z 1309 r. Już jednak szmat ziemi pomorskiej ze Słupskiem i Sławnem pozostał czasowo przy Brandenburgii.

W sumie w toku ekspansji w XIV w. obok Starej Marchii rozróżniać poczęto Środkową i Nową Marchię. Mianem Marchii Środkowej określano terytoria od Łaby po Odrę wraz z Ziemią Wkrzań-ską, Barnimem i zaodrzańską częścią Ziemi Lubuskiej. Pod pojęciem Nowej Marchii rozumieć należy terytorium pogranicza pomorsko-wielkopolskiego na północ od rzeki Warty z dwoma ważnymi strategicznie grodami Santokiem i Drezdenkiem, które stanowiły odtąd brandenburską bazę wypadową przeciw Wielkopolsce.

Zabory brandenburskie w połowie XIII w. przecięły naturalną łączność ekonomiczną i polityczną między Śląskiem i Pomorzem Zachodnim, przyczyniając się bezpośrednio do załamania granicy etnicznej i politycznej Królestwa Polskiego w średniowieczu. W rezultacie Śląsk dostał się w sferę wpływów ekonomicznych, politycznych i kulturalnych Królestwa Czeskiego, a przez nie także imperium habsburskiego (od roku 1740 Hohenzollernów), Pomorze Zachodnie zaś stało się ofiarą dalszych zaborów brandenburskich, a także szwedzkich 2

W ten to sposób'^-i o tym warto stale pamiętać — blisko połowa dziejów brandenbiirąko-pruskich rozgrywać się będzie na ziemiach rdzennie polskich: bądź ściśle z Polską związanych geogra-

1. Fryderyk I Hohenzollern otrzymuje w lenno Marchię Brandenburską: fragment uroczystości lennej z 1417 r. według Kroniki U. v. Ri-chenthalsa

ficznie, jak dawne ziemie Pi\sóy>^ogańskich, bądź także etnicznie, jak genetycznie słowiańskie tć^Ftorium Pomorza Zachodniego.

Epoka wielkiej agresywnej ekspansji Brandenburgii w kierunku polskim uległa przerwaniu po wygaśnięciu dynastii askańskich margrabiów brandenburskich ze śmiercią margrabiego Waldemara w 1319 r. Lata następne w Brandenburgii to okres rządów Wittels-bachów (do 1373 r.); czas jakiś pozostaje Marchia pod rządami Luksemburczyków. Wreszcie w roku 1415 z rąk Zygmunta Luksemburskiego otrzymał Marchię jako nowy margrabia brandenburski Fryderyk I Hohenzollern, który rządził nią już jako namiestnik Luksemburczyka od 1411 r. Wraz z nową dynastią rozpoczęła się w dziejach Brandenburgii nowa epoka. Caa&jyięc-powiedzieć parę słów o kraju, w którym rządzić zaczną późnie jsikrólowie pruscy — dynastia Hohenzollernów.

Brandenburgia Fryderyka I Hohenzollerna (1415—1440) to nadal kraj niewielki terytorialnie: po stratach w drugiej połowie XIV w. liczy zaledwie około 29 tys. km2. Wchodzi w skład Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, czyli Rzeszy Niemieckiej, w której definitywnie od 1356 r., od czasu słynnej Złotej Bulli cesarza Karola IV, do tytułu margrabiego brandenburskiego przywiązany został tytuł arcykomornika Rzeszy uprawniający do udziału w kolegium książąt elektorów wybierających cesarza. Od 1356 r. elektorów było tylko siedmiu, w tym czterech świeckich i trzech duchownych. Świeckimi elektorami * byli:* książę saski, palatyn reński, król czeski i margrabia brandenburski. Powiązanie bliskie Brandenburgii z Luksemburgami w dobie rządów Karola IV spowodowało więc definitywne zapewnienie margrabiemu brandenburskiemu godności elektora Rzeszy, tej godności, której ówcześnie nie posiadał o wiele potężniejszy książę bawarski. Złota Bulla wyraźnie wywyższyła siedmiu elektorów: odtąd tytuł księcia-elektora (Churjürst) znamionuje władcę posiadającego szczególne stanowisko wśród książąt Rzeszy Niemieckiej. Elektorzy otrzymali prawo majestatu, a więc ochronę prawną równą cesarskiej, regalia mennicze, celne i górnicze itd. Bulla wprowadzała także dziedziczność godności elektorskiej w linii męskiej wedle zasad primogenitury oraz niepodzielność terytoriów elektorskich. Dziękr-tym poatano-wteniom umocnienie-władztwa, terytorialnego elektorów-nastąpiło znacznie szybciej niż wśród innych mniejszych książąt Rzeszy.

Brandenburgia XIV—XV w. była dość typowym, ale i ubogim późnośredniowiecznym krajem, w którym szalała anarchia feudalna. Prawem i lewem -rządziłrrra prowincji, korzystając- z- prze-żywanyćh przez kraj-w końcu XIV w. licznych zmian władców (bądź ich nieobecności w kraju), rycerze-rabusie — słynni raub-riterzy niemieccy. Wśród owych rycerzy-rabusiów ponurą sławę zyskała sobie można familia vom Quitzowr Jesbrzeczą znamienną,

Fryderyk Hohenzollern objąwszy rządy w Brandenburgii był zmuszony w 1414 r. — zpomoeą swych sąsiadów— przeprowadzić regularną kampanię oblężniczą przeciw rycerzom-opryszkom, którym przewodziła rodzina von Quitzow. Okazało się wówczas, iż wobec zastosowania artylerii potężne zamki rycerskie przestały być niezdobytymi twierdzami i Fryderyk I spacyfikował kraj zaprowadzając w nim ład i porządek, a zwłaszcza zapewniając bezpieczeństwo handlowi i miastom. Sam kraj — Brandenburgia właściwa — był biedny: znaczne połacie lasów i liczne jeziora choć dodawały malowniczości krajobrazowi, nie mogły ukryć faktu, iż ziemia Marchii nie była żyzna; przeważały gleby piaszczyste, lasy, bagna i piaski, stąd nie na darmo nazwano kraj ten arcypiaskow-nicą Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Położona na uboczu ważniejszych ówczesnych szlaków handlowych, pozbawiona czas długi dostępu do morza, była Brandenburgia krajem drobnego rycerstwa i wielkiej własności kościelnej (klasztory!), krajem słabo zaludnionym i posiadającym niewiele tylko, i to słabo rozwijających się miast.

Epoką wielkiej kolonizacji wewnętrznej w Brandenburgii była epoka margrabiów askańskich. Powstawały miasta, karczowano lasy, rozwijała się gospodarka klasztorna. Ogólnie kierunki główne kolonizacji to z zachodu na wschód i z południa na północ. Margrabiowie w toku swej ekspansji traktowali nowo tworzone miasta i zamki jako punkty oparcia na kolonizowanym przez nich, słabo zaludnionym terytorium.\Dawniejsza ludność słowiańska utrzymywała się dłużej, bo aż poyschyłek średniowiecza, na terytoriach Starej Marchii, w dorzeczu Xaweli i okolicach Ruppina. Procesy kolonizacji miały podówczas chax^kter ogólnoeuropejski, a w Marchii uczestniczył w nich także żywioł słowiański: „wczesnośredniowieczna kolonizacja była niewątpliwie wspólnym osiągnięciem niemieckich i słowiańskich chłopów* v Pierwszymi osadnikami terytorium Marchii byli dolnosascy koloniści; na cześć ich zalet organizacyjnych, cech charakteru oraz umiejętności rolniczych i technicznych wypisywano peany w dziełach poświęconych narodzinom Brandenburgii.

Nie lękający się patosu mistrz zgrabnych formuł, wielki historyk pierwszej połowy XIX w. Leopold von Ranke, w pierwszej prawdziwie naukowej próbie syntezy dziejów pruskich pisał o kolonizacji brandenburskiej, iż w jej realizacji „...miecz, krzyż i pług współdziałały ze sobą” 3 4.

O życiu w Brandenburgii u schyłku średniowiecza posiadamy stosunkowo skąpe informacje.-Faktem jest, iż ludność Brandenburgii jeszcze na przelomie^V/XVI w. uchodziła za grubiańską, zacofaną i prymitywną. Znaczna część zależnego chłopstwa na północy i wschodzie kraju rekrutowała się z podbitych Słowian, którzy jeszcze w XIII w. — jeżeli i nie wXIV — byli często poganami5. Brandenburgia więc nie powstała tylko na ziemi słowiańskiej, ale i jej ludność w dużej mierze była etniczną mieszanką. Warto dodać, iż aż po Bismarcka włącznie (a uważał się on zawsze przede wszystkim za Brandenburczyka) szczególne cechy mieszkańców Brandenburgii, które w XIX w. zaczęto określać mianem prusactwa, łączono z mieszanym germańsko-słowiańskim pochodzeniem tej ludności. Tak więc zdaniem wielu badaczy dawniejszych Brandenburgia wytworzyła jakby w toku średniowiecza nowy szczep niemiecki, różny od Bawarczyków, Sasów czy też Szwabów. Jest rzeczą ciekawą, iż jedyny obszerny i interesujący opis stosunków z Brandenburgii z początku XVI w. (1505—1506), pióra opata z Sponheim Johanna Trittenheim a, malował rzeczywistość brandenburską w czarnych barwach. Autor, humanista wszechstronnie wykształcony, kończył swe uwagi złośliwym stwierdzeniem, iż życie w Marchii upływa wyłącznie na jedzeniu i piciu. Jest rzeczą ciekawą, iż zarzucał on także ówczesnym Brandenburczy-kom ...lenistwo i nadużywanie mocnych trunków, co prowadzić ich miało do ubóstwa. Tak więc byli oni ad otium nati6, czyli z natury skłonni do lenistwa, i stąd także gorliwi w przestrzeganiu święcenia dni świątecznych.

Oczywiście, wiem^dziś stosunkowo dużo o wielkiej roli dla budowy kultury w Branclbpburgii instytucji kościelnych, a zwłaszcza klasztorów, które prowad^ąły nie tylko wzorową działalność gospodarczą (cystersi, premonestęansi), ale i organizowały pierwsze wielkie biblioteki (klasztor Lehnih miał wówczas bibliotekę z tysiącem rękopisów), działalność artystyczną i oświatową. Zachowane do dziś zabytki architektury gotyckiej stanowiły niewątpliwe osiągnięcie epoki. Liczni księża, a także i synowie mieszczan studiowali na uniwersytetach: przed rokiem 1500 naliczono łącznie okrągło 3000 Brandenburczyków, którzy studiowali, głównie w Lipsku, Rostoku, Pradze, Erfurcie i Greifswaldzie. W sumie jednak — mimo pewnych sukcesów, głównie piętnastowiecznych — nie da się zaprzeczyć, iż dorobek kulturalny średniowiecznej Brandenburgii, kraju par excellence kolonialnego, był skromny i żadną miarą nie dorównywał znacznym osiągnięciom Saksonii czy innych krajów Niemiec środkowych i południowych, nie mówiąc już o prowincjach nadreńskich._3v stosunku do ówczesnych zachodnio-południowych centrów niemieckiej kultury Marchia Brandenburska była terytorium marginesowym, o surowym, prymitywnym stylu życia, właściwym krajom kolonialnym o świeżej, z trudem importowanej kulturze. *

' Z tych warunków średniowiecza wyrosły niewątpliwie pewne przesłanki charakterystycznego rozwoju późniejszej mentalności pruskiej: twarde charaktery w ciężkich warunkach pracy nad zasiedleniem ubogiej krainy ukształtowane, a dodatkowo zahartowane parowiekowymi walkami ze Słowianami, którym w znacznej mierze właśnie odbierano terytoria, by rozwijać na nich kolonizację.

Obejmujący kraj faktycznie od 1411 r. Fryderyk Hohenzollern, wielki feudal frankoński, pełnił dziedzicznie urząd burgrabiego Norymbergi i zaliczał się do książąt Rzeszy. Jako pierwszy z rodu margrabia brandenburski zapoczątkował budowę potęgi swej dy-nastiifjNależy podkreślić, iż owe gloryfikowane przez pokolenia historyków pruskich osiągnięcia dynastii Hohenzollernów nie były czymśrńadzwyczajnym, zaś ich wielka rola historyczna wynikała przede wszystkim z faktu,-iż£w dobie władzy monarchicznej prężność biologiczna dynastii zapewniła krajowi wielowiekową stabilną kontynuację władzyjpodobnie jak stało się to w przypadku Habsburgów w Austrii czy Kapetyngów we Francji. Mniej szczęśliwe rody panujące — Piastowie w linii Kazimierza Wielkiego, Jagiellonowie, Wazowie w linii polskiej, by wymienić tylko przykłady nam bliskie — wymarły stosunkowo szybko. F Hohenzollernowie trwali u steru władzy w Brandenburgii, a następnie w zjednoczonym państwie brandenbursko-pruskim i prusko-niemieckim od roku 1415 po pamiętny w historii europejskiej rok 1918, rok detronizacji dynastii i obalenia tworzonej wiekami potęgi pruskiej, której wydawałoby się najpotężniejszym wcieleniem była Druga Rzesza Niemiecka cesarza Wilhelma II% J

Elektor Fryderyk I zapoczątkował w Brandenburgii odbudowę ładu i porządku publicznego, zwalczał rycerstwo rozbójnicze i umacniał krok po kroku władzę monarchyJWarto przypomnieć, iż wychowany na dworze polskim syn elektora i późniejszy elektor Fryderyk II był przewidziany na męża córki Władysława Jagiełły, Jadwigi. Liczono więc na dworze brandenburskim — po raz pierw • szy, ale nie ostatni — na koronę polską, jednakże urodzenie się sędziwemu Jagielle syna Władysława przekreśliło te plany (księżniczka Jadwiga zmarła w 1431 r. i małżeństwo nie doszło do skutki*).

'Wiek XV w Brandenburgii to właśnie przede wszystkim żmudne zabiegi kolejnych margrabiów o korzystne ożenki, zastawy, pakty dziedziczenia z sąsiadami,) walka — a raczej uporczywe starania prowadzone we wszystkich kierunkach geograficznych, gdziekolwiek tylko otwierała się możliwość — o zyski terytorialne. W tym okresie granica z Polską była ustabilizowana i bezpieczna: maleńkie państewko Hohenzollernów nie mogło liczyć na jakiekolwiek sukcesy polityki siły wobec potężnego ówczesnego imperium polsko--litewskiego rządzonego przez władców tej miary bądź powagi, jak Kazimierz Jagiellończyk czy też Zygmunt Stary. W każdym razie per jap et nefas, krętactwem czy też korzystnymi umowami i ożenkami, (w ciągu pierwszych stu lat rządów Hohenzollernowie nie tylko odzyskali wiele straconych uprzednio terytoriów (m. in. w 1455 r. Nową Marchię, uprzednio zastawioną zakonowi krzyżackiemu), ale i powiększyli obszar państwa za Joachima I (1499— —1535) do blisko 40 tys. km2. Poza drobniejszymi nabytkami, zaokrąglającymi granice Brandenburgii, wspomnieć tu należy pierwsze częściowe sukcesy na odcinku śląskim (Krosno, Sulechów). )

( Najtrudniej i nie zawsze po myśli Brandenburczyków układały się stosunki Brandenburgii z Pomorzem Zachodnim, które przez wieki stanowiło główny cel ich ekspansji^ Ekspansja ta przecież napotykała skomplikowany układ sił na terytorium pomorskim, i stąd sukcesy Brandenburgii miały czas długi charakter doraźny i częściowy. Przez całe średniowiecze margrabiowie brandenburscy nie rezygnując z drobniejszych zdobyczy terytorialnych dążyli usilnie do poddania całego Pomorza Zachodniego swojemu zwierzchnictwu lennemu^Pomorze Zachodnie traktowano jako część składową Rzeszy! z tym iż panami lennymi byli tam margrabiowie brandenburscy. Książęta zachodniopomorscy zależność tę okresowo — chcąc nie chcąc — uznawali, jednakże rzeczywiste korzyści Brandenburgii zależały każdorazowa ad układu sił. W roku-43-38 po rozlicznych sporach Brandenburgia zrzekła się oficjalnie na sejmie Rzeszy zwierzchnictwa nad Pomorzem Szczecińskim.)W ten sposób terytorium' Pomorza Zachodniego (ostatecznie od 1521 r.) stało się bezpośrednim^tennOm Rzeszy. Równocześnie jednak ustalono, iż w wypadku wygaśnięcia dynastii Gryfitów księstwo ich przypadnie margrabiom brandenburskim. J

Wiek XV przyniósł dalszą serię konfliktów i układów (nietrwałych) między Brandenburgią a książętami pomorskimi. Takiż nietrwały charakter miały związki Korony Polskiej z książętami Pomorza Zachodniego (np. stosunek lenny książąt słupskich do Polski). W 1479 r. w traktacie w Przecławie pobity przez Branden-burczyków Bogusław X, który dzierżył wówczas już całość Pomorza Zachodniego, ponownie uznał podległość lenną wobec margrabiów brandenburskich, jak i ich zdobycze wojenne (14 grodów i zamków). Kiedy wkrótce potem uchylił się jednakże od złożenia wymaganego hołdu lennego, wybuchł nowy konflikt, który za pośrednictwem dyplomacji cesarskiej doprowadził w roku 1493 do umowy w Pyrzycach. Elektor brandenburski uznał w niej niezależność Pomorza Zachodniego, z tym że Bogusław X ponownie potwierdził prawa Brandenburgii do sukcesji po wygaśnięciu miejscowej dynastii pomorskiej. Warto jednak dodać, iż w tym momencie Bogusław X posiadał już syna z drugiego małżeństwa z księżniczką Anną Jagiellonką i w ten sposób ciągłość dynastii wydawała się zapewniona. Umowa w Grzmiącej z 1529 r. przyznawała elektorom tytuł książąt pomorskich i uroczyście potwierdziła ich prawo do sukcesji.

Odtąd przez wiek XVI stosunki brandenbursko-pomorskie były w zasadzie dobre; doszło do znacznego zbliżenia tych terytoriów, w czym niemałą rolę odegrało zwycięstwo reformacji na tych terenach, jak i postępująca germanizacja rodzimej ludności Pomorza Zachodniego (nie licząc faktu poważnej kolonizacji niemieckiej w średniowieczu), integrujące coraz bardziej Pomorze z najbliższym sąsiadem niemieckim — Brandenburgią. Dodajmy, iż po wygaśnięciu dynastii rodzimej w XVII w. nie udało się jednak Brandenburgii przejąć całości spadku w obliczu ekspansji bałtyckiej

Szwecji. W rezultacie pokój westfalski w roku 1648 przeprowadził podział Pomorza Zachodniego między Brandenburgię i Szwecję. Szwecja zagarnęła tzw. Pomorze Przednie, czyli Zaodrzańskie — niemieckie Vorpommern (Szczecin, ziemie na zachód od Odry wraz z wyspami u ujścia Odry), a Brandenburgia objęła w 1653 r. w swe posiadanie pozostałą część Pomorza Zachodniego na wschód od Odry (tzw. Pomorze Tylne — jako tłumaczenie niemieckiej nazwy Hinterpommern).

W stosunkach wewnętrznych Brandenburgia XV w. stała się typowym krajem stanowym: obok władcy — zwłaszcza w sprawach decyzji o nowych podatkach i ustawach, ale i w wielu sprawach państwowych — głos decydujący miały stany brandenburskie. Nie wykształciła się jednakże jednolita reprezentacja ogólnopaństwo-wa, a działały jedynie sejmy krajowe (landtagi) poszczególnych części Brandenburgii. W XV w. miasta odgrywały jeszcze pewną rolę w landtagach, jednakże wkrótce preponderacja szlachty stała się oczywista. Pozycja kolejnych władców — pomijając pewne ograniczenia suwerenności wynikające z faktu, iż Brandenburgia wchodziła w skład Rzeszy Niemieckiej — nie różniła się od pozycji innych władców epoki monarchii stanowej. Należy pamiętać, iż możliwości margrabiów brandenburskich, władających jednym ze średniej wielkości krajów niemieckich, były ograniczone. Dla Marchii Brandenburskiej ogromne jednakże znaczenie miał fakt, iż od końca XV w. po wojnę trzydziestoletnią Marchia nie była teatrem wojen. Był to więc okres pokojowego rozwoju gospodarczego, likwidacji ostatecznej przejawów anarchii feudalnej, a także umacniania się pozycji władcy. Konsekwentna polityka centralizacyjna margrabiów przynosiła rezultaty. Równocześnie jednak — i fakt ten miał wielorakie poważne konsekwencje w przyszłości — w Brandenburgii, podobnie jak i w ówczesnych terytoriach polskich i w byłych posiadłościach zakonu krzyżackiego (Prusy Książęce od 1525 r.), umacniała się gospodarka oparta na roli zasadniczej folwarku pańszczyźnianego, a szlachta — junkrzy brandenburscy — za zgodą władcy umacniała swe pozycje wobec coraz silniej uzależnionego od nich chłopa pańszczyźnianego. Równocześnie w XV w. elektorzy ograniczyli lub całkowicie znieśli przywileje i swobody miast. Margrabia Fryderyk II (1437—1471) podporządkował sobie ostatecznie podwójne miasto Berlin—Köln, czyniąc zeń rezydencję elektorską.

Ustrój państwa w XV—XVI w. był nadal nieskomplikowany. U boku władcy urzędy centralne kontynuowały typową dla średniowiecza identyczność zarządu dworem władcy i państwem. Stosunkowo powoli, z reguły via facti, kształtowały się odrębne organy władzy centralnej. Od średniowiecza rozwijała się kancelaria władcy, na której czele stał kanclerz kierujący polityką zagraniczną i ogólną państwa. W XVI w. był nim już nie duchowny, ale najczęściej wykształcony na prawie rzymskim prawnik mieszczańskiego pochodzenia, który reprezentował gorliwie interes władcy w sporach ze stanami i miastami. Dostojnicy państwowo-dworscy tworzyli u boku władcy organ doradczy {Ratsstube), z którego wyłaniały się następnie takie organy centralne, jak konsystorz — władza kościelna utworzona jako organ władzy nad Kościołem po zwycięstwie reformacji w Brandenburgii, czy zarząd domen, dóbr władcy i państwa, istniejący od 1588 r. Na terytorium Brandenburgii w owym czasie żadne miasto nie uzyskało szczególnie uprzywilejowanej pozycji ani znaczenia. Późniejsza stolica, Berlin, była jeszcze małą mieściną, złożoną z dwóch konkurujących organizmów miejskich (Berlin i Köln). Terytorium Brandenburgii podzielone zostało na pięć okręgów (Altmark, Uckermark, Mittelmark, Neumark, Priegnitz) na czele z wójtami vel kapitanami krajowymi, powoływanymi w porozumieniu z miejscowymi czynnikami stanowymi. Oznaczał ten fakt, iż w istocie nie powstała jeszcze w Brandenburgii XV/XVI w. zawodowa administracja państwowa, a czynniki biurokratycznego rozwoju były dopiero w zalążkach. Wedle Hofordnung Joachima II z 1537 r. na czoło wśród dostojników wysuwali się marszałek i kanclerz. Rozbudowa grona doradców władcy oraz kancelarii elektorskiej spowodowała, iż w 1604 r. została zorganizowana Tajna Rada, która z czasem stać się miała u boku elektora głównym organem administracyjnego zarządu państwem. Od 1615 r. jako stałe ciało kolegialne dla spraw domen i finansów władcy działała Amstkammer, na której czele stał prezydent. Na przełomie XVI/XVII w. wytworzyła się na terenie Marchii instytucja podziału terytorialnego o charakterze stanowym — powiat {Kreis). Na czele powiatów stali tzw. dyrektorzy, którzy wykonywali polecenia elektora, ale byli przede wszystkim przedstawicielami interesu stanowego miejscowej szlachty7.

Dynastia Hohenzollernów okazywała znaczną prężność biologiczną przez cały wiek XV. W 1473 r. tzw. Dispositio Achillea margrabiego Albrechta Achillesa ogłosiła elektorską Brandenburgię za niepodzielną w linii głównej Hohenzollernów, ustanawiając jednakże dla dwóch bocznych linii małe margrabstwa Ansbach i Bayreuth. Odtąd Brandenburgia elektorską była wyraźnie oddzielona od innych posiadłości pozostających w rękach rodziny Hohenzollernów. Decyzja ta stanowiła „wdarcie się myśli państwowej na miejsce władztwa terytorialnego, opartego dotąd wyłącznie na interesach dynastii” 8. Mimo czasowego naruszania tej zasady utrwaliła się ona ostatecznie od 1598 r., a prawnie umocnił ją tzw. Geraische Hausvertrag z 11 VI 1603.

Pierwsza połowa XVI w. przynosi w Niemczech ogromne przemiany: narodziny reformacji, wpływy humanizmu i renesansu, rozwój dynamiczny drukarstwa i piśmiennictwa. Brandenburgia bierze udział w tych przemianach z opóźnieniem. Wystąpienie Lutra miało miejsce za długoletnich rządów elektora Joachima I (1499—1535). Był on, generalnie rzecz biorąc, przedstawicielem mentalności jeszcze średniowiecznej. Należy jednak pamiętać, iż Joachim I utworzył pierwszy brandenburski uniwersytet — „Studium Generale” we Frankfurcie n. Odrą w 1506 r. Jego niechętny stosunek do reformacji i osoby Marcina Lutra zahamował, w każdym razie na płaszczyźnie oficjalnych aktów, rozwój reformacji w Brandenburgii. Brat elektora, Albrecht (1490—1545), który działał jako dostojnik kościelny — był arcybiskupem Magdeburga, a następnie Moguncji — także pozostał wierny Kościołowi katolickiemu, jakkolwiek w przeciwieństwie do swego starszego brata był postacią już renesansową, mecenasem humanistów i artystów swej epoki.

Reformacja oficjalnie zwyciężyła dopiero za następcy Joachima I, którym był jego syn Joachim II (1505—1571), panujący jako

2. Elektor Joachim II Hektor (1535— —1571) oficjalnie uznał w Brandenburgii panowanie religii luterańskiej. Obraz olejny L. Cranacha Młodszego

elektor od 1536 r. Starał się on unikać walk religijnych i długi czas zajmował stanowisko kompromisowe, deklarując się jednakże ostatecznie po stronie Kościoła luterańskiego, który stał się oficjalnym kościołem państwowym Brandenburgii. Polityka Joachima II kształtowała się pod dużym naciskiem stanów brandenburskich, które zajęły zdecydowanie luterańskie stanowisko. Ostatecznie Joachim II przyjął po raz pierwszy uroczyście komunię świętą w dwóch postaciach w 1539 r. (1 XI 1539 r. w kościele Sw. Mikołaja w Spandau). Za jego przykładem uczyniła to także ostatecznie rada miejska Berlina; zakony w Brandenburgii zostały rozwiązane, a kult katolicki przestał być praktykowany. Wydana w 1540 r. przez elektora ordynacja kościelna zachowała jednakże kompromisowo wiele starych zwyczajów kościelnych. Tak więc dopiero od końca XVI w. stała się Brandenburgia twierdzą surowego lutera-nizmu. Najważniejszą jednak rzeczą było, iż odtąd władca był najwyższym zwierzchnikiem Kościoła w Brandenburgii i sprawy kościelne przejął u boku władcy konsystorz. Wraz z przejęciem także znacznej części majątków kościelnych władza elektora uległa znacznemu wzmocnieniu. Rozrzutna gospodarka Joachima II powodowała jednak, iż pozostawał on zależny finansowo od stanów.

Z wielu względów można by epokę reformacji i względnego dobrobytu Brandenburgii, zapoczątkowanego w XVI w., rozciągnąć aż po lata wojny trzydziestoletniej, która spustoszyła ciężko terytoria brandenburskie i stworzyła, pod rządami Wielkiego Elektora Fryderyka Wilhelma (od 1640 r.), podstawy pod budowę absolutyzmu. Z punktu jednakże widzenia historii połączonego państwa pru-sko-brandenburskiego okres dziejów samodzielnych Brandenburgii zamykamy na roku 1618, kiedy to ostatecznie Hohenzollernowie linii brandenburskiej objęli rządy w Prusach Książęcych. Sprawa ta ma swoją długą i skomplikowaną historię. W istocie rzeczy najważniejszą dla dynastycznych — jeżeli nie mocarstwowych — ambicji Hohenzollernów w XVI w. stała się sprawa stosunku do potężnego państwa polsko-litewskiego. Chodziło o dwa, powiedzieć można, alternatywne choć nie wykluczające się plany. Plan pierwszy to powrót do idei powołania na tron polski Hohenzollerna; plan drugi przewidywał możliwość objęcia przez linię elektorską Hohenzollernów władztwa w polskim lennie Prus Książęcych, w którym od 1525 r. jako lennik polski panował książę Albrecht Hohenzollern z linii Ansbach. Elektor Joachim II, władca prawdziwie renesansowy, porównywany w historiografii z wizerunkiem idealnego księcia wedle wzoru Machiavellego, myślał kategoriami dynastycznymi. Ten szczodry i łubiany władca był zręcznym dyplomatą i uzyskał w drugim małżeństwie rękę córki Zygmunta Starego, Jadwigi. W ten sposób stał się szwagrem króla Zygmunta Augusta, na którego bezpotomną śmierć wcześnie zaczął liczyć, wysuwając w różny sposób na widownię polskiego życia publicznego swego syna Zygmunta, który jako siostrzeniec ostatniego, jak się miało okazać, Jagiellona, miał spore szanse na elekcję na króla polskiego. Znamienny był jednakże fakt, iż Zygmunt August nie udzielił tym staraniom żadnego poparcia.

W latach pięćdziesiątych Brandenburgia prowadziła na odcinku polskim aktywną politykę, kaptując sobie w różny sposób zwolenników wśród polskich magnatów i szlachty. Zabiegi te okazały się ostatecznie daremne, brandenburski następca tronu Zygmunt zmarł bowiem młodo w 1566 r., a więc jeszcze przed Zygmuntem Augustem. Być może, iż gdyby żył, jego kandydatura w roku 1572 byłaby poważnie brana pod uwagę w Polsce. Zostawała druga sprawa, a to nadziei o następstwo po linii ansbachskiej w Prusach Książęcych. Tutaj Zygmunt August okazał się ustępliwszy i na sejmie w r. 1559 obiecał dopuścić do następstwa w lenno linię elektorską, co powtórzył pisemną obietnicą z 1563 r. W rezultacie po śmierci księcia Albrechta, który zostawiał jedynego syna bez wielkich nadziei na potomka, Joachim II i jego spadkobiercy na sejmie w Lublinie w 1569 r. wzięli przez swych przedstawicieli udział w hołdzie syna Albrechta, uznani za ewentualnych następców w lenno w wypadku jego bezpotomnej śmierci. To zobowiązanie obu stron odnawiano przy różnych okazjach w latach 1571, 1574, 1578 i 1589. Ogromna radość Joachima II i jego dworu z sukcesu — chwilowo tylko teoretycznego — świadczyła o dalekowzrocznym spojrzeniu na rolę, jaką w przyszłości będzie mogło odegrać połączenie posiadłości brandenburskich z Prusami Książęcymi, przez oddanie gros terytoriów nadbałtyckich w ręce jednego władcy. Jeżeli zaś podówczas owe terytoria nie obejmowały ani Szczecina, ani Gdańska, to sytuacja geopolityczna nakazywała się liczyć ze strony tak ukształtowanego państwa z kierunkami dalszej ekspansji właśnie w celu opanowania ujść Wisły i Odry.

Mały kraj, jaki stanowiła ówczesna Brandenburgia, dzięki dynamice swych władców, opieranej na coraz lepszym wykorzystaniu ograniczonych zresztą zasobów miejscowych, stanął u progu XVII w. przed nowym, zasadniczo różnym etapem swego rozwoju. Stabilizacja władzy kolejnych elektorów w XVI w., wpływy surowej etyki luterańskiej, coraz bezwzględniejsze rządy junkrów — szlacheckich właścicieli ziemi — wszystko to kształtowało w Brandenburgii, kraju ubogim i prowincjonalnym, nową mentalność mieszczaństwa i chłopstwa, w której cnota posłuszeństwa obok pracowitości wysuwała się na pierwsze miejsce. Stąd to stwierdzenie, już wprawdzie dwudziestowieczne, iż być Brandenburczy-kiem — oznacza umieć słuchać. Twierdzenie to w ciągu XVII w. stało się faktem niewątpliwym.

2. Państwo krzyżackie w Prusach i Prusy Książęce (do r. 1618)

Narodziny, rozwój i upadek państwa zakonnego. 1225—1525.

Jak już wiemy, zasadniczym trzonem późniejszego państwa prus-ko-brandenburskiego była Brandenburgia, i ona to polityką swych władców z dynastii Hohenzollernów zbudowała to państwo. Druga jednak jego wielka część składowa, która całości nadała nazwę, a to terytorium dawnych Prusów pogańskich, dziedziczyła tradycję zakonu niemieckiego, zwanego w Polsce krzyżackim. Tradycja Zakonu uległa wprawdzie przerwaniu na skutek sekularyzacji jego posiadłości pruskich przez ostatniego wielkiego mistrza Albrechta Hozenzollerna, i stąd ani państwowość Prus Książęcych ani lute-rańska Brandenburgia nie będą przez wieki nawiązywać do historycznej czy też ideologicznej spuścizny zakonu krzyżackiego. Dokona tego dopiero w pierwszej połowie XIX w. pruska i niemiecka nacjonalistyczna historiografia, dla której właśnie zakon niemiecki stanie się, nie bez poważnych racji, najlepszym symbolem zwycięskiego niemieckiego parcia na wschód („Drang nach Osten”), jak i wszelkich cnót militarnych i państwowych. Cnoty te owi histo-. rycy z wielkim szowinistycznym mistrzem tego fachu Heinrichem von Treitschke (a przed nim i z Leopoldem von Ranke) będą gloryfikować, aby w pełni ukazać ową „romantyczną wielkość państwa Zakonu” 9, której nie rozumiał jeszcze oświecony i kosmopolityczny wiek XVIII. Fundamentalną rolę odegrał w tej kwestii esej H. Treitschkego Das deutsche Ordenland Preussen (1862) 10.

Późniejsze Prusy Krzyżackiej to kraj położony między posiadłościami litewskimi na wschodzie i częściowo na południu, graniczący od południa z polskim Mazowszem, od południowego zachodu z Ziemią Chełmińską, a od zachodu, wzdłuż linii Wisły — z Pomorzem Gdańskim. Prusowie zamieszkiwali kraj pokryty w znacznej mierze lasami i jeziorami, n-obszarze około 42 tyś‘ km2. Ludność Prus podówczas liczyła'zapewne-około T70—200 tys. mieszkańców. Kraj nie posiadał wykształconych struktur politycznych, co ułatwiało jogromnie jego podbicie. W takich to mniej więcej granicach zamieszkiwali w XIII w. pogańscy Prusowie, od których także wywodziła siępóżniej przyjęta nazwa kraju. Pogańscy-Prusowie, po-dzielem’naäereg luźnych państewek plemiennych, byli we wczesnym średniowieczu stosunkowo agresywni jako sąsiedzi, a polskie dążenia ekspansyjne w kierunku północnym wiązane także z pragnieniem chrystianizacji Prusów prowadziły do nieustających konfliktów w drugiej połowie XII w. i na początku XIII w. Zakon, krzyżacki, powołany do życia przez rycerzy niemieckich w’ dzasie wypraw krzyżowych w Palestynie, w miarę rysującego się zagrożenia posiadłości krzyżowców na Bliskim Wschodzie szukał innych płaszczyzn dla rozwinięcia swej działalności, która miała mieć charakter misyjny i rycerski zarazem.

33

| W początkach XIII w. próba osiedlenia Zakonu na Węgrzech nie udała się, król Andrzej II feowiem, zaniepokojony dążeniami Krzyżaków do usamodzielnienia się, w r. 1225 wypędził ich z granic Węgier i odebrał nadane im posiadłości. JW takiej to wielce kłopotliwej dla Zakonu chwili otrzymał on f5od koniec 1225 r. nadanie przez Konrada Mazowieckiego Ziemi Chełmińskiej. Konrad Mazowiecki pragnął użyć Krzyżaków jako zakonu rycerskiego pod swoimi auspicjami nie tylko do obrony przed najazdami Prusów, ale i do ich podboju i chrystianizacji. Hermann von Salza, wielki mistrz Zakonu, pozostający w dobrych stosunkach z cesarzem Fryderykiem II Hohenstaufem, uzyskał od cesarza nie tylko zatwierdzenie darowizny Konrada, ale i zarazem nadanie ziem pogańskiego kraju Prusów, który dopiero należało podbić. Ponadto nadając wielkiemu mistrzowi prawa książąt Rzeszy cesarz równał go z tymi książętami jąkojD^na-PrCs.           ■'       ~               v ~       *

Ów dokument, Złota Bulla z Rimini, był aktem urodzenia niemieckich Prus. Nie wiedziano o nim ani w Prusach, ani w sąsiedniej Polsce. Konrad niczego się nie domyślał i nadal występował jako pan i dobroczyńca pokornych mnichów-rycerzy u.

Krzyżacy dopiero od 1231 r. rozpoczęli opanowywanie Ziemi Chełmińskiej jako bazy wypadowej przeciw Prusom, budując zam-

11 K. Górski, Zakon krzyżacki a powstanie państwa pruskiego. Wrocław 1977, s. 13—14.

ki i miasta. W 1233 r. założyli Toruń i Chełmno. Następnie przedstawili papieżowi sfałszowany przywilej Konrada Mazowieckiego, w którym nadawał on im władzę zwierzchnią nad Ziemią Chełmińską i zdobyczami w Prusach, i uzyskali na tej podstawie bullę papieską zatwierdzającą ten tak zwany dokument kruszwicki. War-Jo podkreślić, iż uczonym, który ustalił fałszerstwo Zakonu pod koniec XIX w., był historyk niemiecki Max P e r 1 b a eh.

Zakon krzyżacki reprezentował nad Wisłą najnowocześniejsze metody wojowania; umiejętnie stosował też zdobycze architektury militarnej oraz prowadził politykę kolonizacyjną, które to czynniki razem umożliwiły mu stosunkowo szybki, w paru etapach, podbój Prus. Taktyka podboju i przymusowej chrystianizacji kierowanej przez Krzyżaków przeszła do historii także z powodu brutalności działania, jaką przejawiali w owych metodach rycerze zakonni. Skomplikowana rywalizacja książąt pomorskich, polskich Piastów, Zakonu lawirującego między papieżami a cesarzami^ jak i Brandenburgią — to treść wydarzeń drugiej połowy XIII w. i pierwszej połowy XIV w.

Po zakończeniu podboju Prusów (po zdławieniu powstań miejscowej ludności — największe w latach 1260—1273) około 1283 r. podbój ich ziem był już faktem dokonanym. W spustoszonym kraju Krzyżacy rozpoczęli na ogromną skalę politykę rozwoju ludnościowego i cywilizacyjnego. W 1309 r. Zakon przenosi swoją główną siedzibę do Prus i ostatecznie siedzibą wielkich mistrzów stanie się wspaniały- zamek w Malborku. Wiąże się to z faktem, iż Krzy-wyrośli na groźnego sąsiada osłabionego dzielnicowymi podziałami państwa polskiego, zagarnęli w latach 1308—1309 Pomorze Gdańskie*, kiedy to wezwani przez WłaHysława^Łokietka najpomoc^przeciw Brandenburczykom nie chcieli następnie oddać zajętych terytoriów.-W-rezultacie V pierwszej połowie XIV w. zakon niemiecki połączony z zakonem kawalerów mieczowych w Inflantach tworzyć począł wielkie państwo nadbałtyckie od ujścia Wisły po Rygę. Dalsza ekspansja skierowała się w stronę terytoriów polskich i litewskich. W XVI w. zarówno zjednoczone z trudem państwo polskie Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, jak i państwo litewskie (które osłabiła wielka ekspansja wschodnia) nie były w stanie stawić czoła Zakonowi i ponosiły bolesne straty terytorialne. Sytuacja miała się zmienićuod początku

XV w., kiedy to u boku Litwy stanęło umocnione osiągnięciami Kazimierza Wielkiego Królestwo Polskie. Wówczas to w wojnie z Polską i Litwą Zakon poniósł druzgocącą klęskę w 1410 r. pod Grunwaldem. Zwycięstwa tego strona polska nie potrafiła wykorzystać, jednakże siła ekspansywna Zakonu została złamana.

Utworzone w Prusach, Ziemi Chełmińskiej oraz na Pomorzu Gdańskim państwo krzyżackie miało akcentowany charakter kolonialny. Sprowadzani z krajów niemieckich osadnicy, głównie Szwabowie, Frankowie i Sasi, mieszali się z elementem słowiańskim (polskim) i bałtyckim, tworząc w ciągu wieków w procesie germanizacji innych grup ludnościowych nowe wspólnoty, któTe w XVIII w. stały się „Prusakami” w znaczeniu przynależności państwowej. Początkowo w procesach kolonizacyjnych dość znaczny był udział elementu polskiego, ale w XIV w. na Warmii i w miastach osiedliło się szczególnie dużo Niemców. Druga wielka fala polskiej kolonizacji, tym razem wyłącznie z Mazowsza (tzw. później Mazurzy) objęła południowe okręgi Prus. Wówczas to niekiedy całe okręgi administracyjne uzyskały polski charakter, który zachowały częściowcLaż po wiek-XK. Kolonizację Prus prowadził zakon krzyżacki metodycznie i planowo. Majątki rycerskie oraz wsie powstawały na prawie chełmińskim,^ktńre-dawało dobrą- pozycję_ich posiadaczom. Zakon jednak nie dopuszczał do kształtowania się warstwy wielkich właścicieli ziemi. Do roku 1410 Krzyżacy, założyli 93 miasta na prawie chełmińskim bądź lubeckim. Królewiec składał się-z trzech-przez czas dłuższy samodzielnych organizmów miejskich, Gdańsk z czterech części składowych. Wielkie miasta i Zakon współpracowały w stosunkach handlowych z potężną na Bałtyku Hanzą. W połowie XIV w., kiedy; ustał niemal zupełnie napływ osadników z Niemiec, PrusyQ)yłyyjuż — z wyjątkiem terytoriów południowych, pokrytych puszczą skolonizowane. W kraju obok rodzimej ludności Prusów (a na wschodzie Litwinów) żyli koloniści niemieccy i Polacy. „Nie ulega wątpliwości, że kolonizacja ta była dziełem imponującym” 11. Pamiętać należy, iż kraj o trudnym klimacie,- pozbawiony infrastruktury cywilizacyjnej, pokryty ogromnymi puszczami i setkami jezior, wymagał ogromnych wysiłków.

Gzyrnubyło-państwa^kEzyżaekie? Zakon niemiecki reprezentował nad Bałtykiem nowoczesne struktury władzy, finansów, techniki

3. Malbork, dawna siedziba wielkich mistrzów Zakonu Niemieckiego Najświętszej Marii Panny. Panorama od strony Wisły. Fotografia

wojennej i architektury, które stanowiły w sumie kwintesencję osiągnięć przodujących organizmów zachodnioeuropejskich w połączeniu z doświadczeniami krucjat i zetknięcia z kulturą muzułmańską i jej osiągnięciami. Struktura rządów w państwie nadbałtyckim miała charakter kolonialny: krajem władał Zakon, korporacja ry-cersko-zakonna, do której miejscowi poddani nie mieli dostępu. Rycerzami Zakonu byli wyłącznie Niemcy. Stolicą państwa stał się Malbork. Na czele władz Zakonu stał wielki mistrz i kapituła generalna, złożona z dygnitarzy zakonnych. Wielkiemu mistrzowi podlegali mistrzowie krajowi (należy pamiętać, iż Zakon miał liczne posiadłości w niektórych krajach niemieckich). W sumie powstała od góry do dołu sprężysta organizacja administracji oparta na roz-kazodawstwie typu wojskowego. Sprężysta dyplomacja, sprawna organizacja wywiadu, finansów, jak i archiwów Zakonu zapewniały mu przewagę w stosowaniu nowoczesnych metod działania na arenie międzynarodowej. Kraj podzielony został na okręgi — komturie z komturami na czele. Wszędzie od góry do dołu istniała jedność zarządu gospodarczego z ogólną administracją kraju i jego organizacją wojskową. W zakresie wojskowości wyszkolenie wojskowe i taktyka wojsk zakonnych oraz dobre uzbrojenie stwarzały wysoką jakość organizacji militarnej Zakonu i pozwalały niewielkim liczebnie grupom rycerzy zakonnych na sprawne kierowanie najemnymi bądź własnymi żołnierzami. Nie należy także zapominać, iż aż po bitwę pod Grunwaldem włącznie sprawna propaganda Zakonu na zachodzie Europy ściągała hasłami krucjat przeciw poganom der udziału w łupieżczo-zdobywczych wyprawach Zakonu przeciw Prusom, Litwinom, a nawet Polakom licznych przedstawicieli rycerstwa zachodniego, którzy wzmacniali w ten sposób siłę agresywną Zakonu.

rz                           v y * - r

Fakt, iż ^ństwoL..zagonu krzyżackiego opierało ^ę. jaa. i^ządach korporacji typu zakonnego powodował, żąfnie groził mu rozkład więzi administracyjnych, co było w tym czasie zjawiskiem powszechnym w krajach europejskich. Krzyżacy nie tolerowali istnienia arystokracji feudalnej na swym terytorium, a jednocząc władzę polityczną, militarną i ekonomiczną osiągnęli znaczną koncentrację władzy państwowej, bijąc w tej mierze większość ówczesnych państw europejskich. Znaczne zwiększenie potęgi Zakonu w stosunkach wewnętrznych wynikało także z faktu, iż Kościół pozostawał w państwie zakonnym pod faktyczną kuratelą Zakonu, który wyznaczał biskupów itd. Surowe przepisy dyscyplinarne stosowane wobec rycerzy zakonnych, brak w ich łonie sporów typu feudalnego, stanowiły eaas długi o sile i spoistości Zakonu. .Zakon jednakże w istocie sprzeniewierzył się swemu oficjalnemu powołaniu, a z czasem na czoło wysunęła się jego postawa antyintelektualna:dyscyplina militarna zastępowaiąnie tylko ideologię, ale i życie religijne/ Krzyżacy posługiwali się regUłązakonu templariuszy, ale z czasem zaczął ich cechować brak pogłębionego życia wewnętrznego oraz odejście od pierwotnej asćezy: „Duchbwęść Zakonu była eklektyczna i uboga” 12.~W sumie Zakon — mimo sy/ojego religijnego charakteru — -stał się korporacją łupieżców, a nawracanie pogan na wiarę chrześcijańską przestało być rzeczywistym celem jego polityki — w każdym razie w XIV—XV w.

Jeżeli o mentalności członków zakonu krzyżackiego można dowiedzieć się z licznych na ich temat przekazów źródłowych, to

4. Jan Matejko, Bitwa pod Grunwaldem. Obraz olejny

o wiele mniej wiemy o mentalności społeczeństwa, jakie ukształtowało się w XIV—XV w. Zwłaszcza problem mentalności Prusów i ich roli jako elementu etnicznego o własnym obliczu w profilu późniejszej ludności pruskiej jest dotąd mało zbadany. Nie ulega za to wątpliwości fakt, iż atmosfera wielkich ośrodków miejskich (Królewiec, Gdańsk, Toruń, Elbląg, Chełmno) była quasi-kosmopoli-tyczna i stanowiła odbicie nade wszystko klimatu psychicznego właściwego dla skupisk hanzeatyckich. Osiedlające się w Prusach rycerstwo niemieckie pod władzą Zakonu miało stać się — wraz z innymi czynnikami — zalążkiem klasy junkrów.

Na zbadanie oczekują nadal przemiany w ideologii, mentalności i obyczajowości tak krzyżackiej grupy rządzącej, jak i całego społeczeństwa w schyłkowym okresie Zakonu od 1466 do 1525 r. Chodzi o to, jaki wpływ miała postawa społeczeństwa, jak również degeneracja i upadek Zakonu na genezę decyzji o sekularyzacji13.

Okres rozkwitu państwa krzyżackiego trwał od końca XIII w. do końca XIV w. Ustrój państwa krzyżackiego nie dawał żadnych uprawnień społeczeństwu, wszystkie pozostawiając w rękach Zakonu. Ciążyły zwłaszcza kontrola Zakonu nad całą gospodarką, jak i fiskalizm władz zakonnych, szczególnie dotkliwe od czasów klęski pod Grunwaldem. Społeczeństwo państwa zakonnego nabrało w XV w. wyraźnych cech stanowych: miasta, podobnie jak rycerstwo, chciały mieć głos w sprawach publicznych. Dła-^Polaków z Pomorza Gdańskiegp^ a także dla uważającej się teraz za -„Prusaków” ludności całego państwu krzyżackiego,bez .względu na^po-chod ze nie, rycerze zakonni ±yliobcymi,,niezwiązanymi z krajem jego władcami. ^Rosła do nich ^niechęć, która- doprowadziła dojpo-wstania ruchu opozycyjnego miast i rycerstwa (główną rolę grało w nim Pomorze Gdańskie), przy                   czynnikinria-

redowe, lecT polityezne^J ekonogńezfieT W rezultacie rycerstwo i miasta wymówiły w 1454 ^posłuszeństwo Zakonowi i poddały się królowi Polski. Wysłannicy Związku Pruskiego poddając się królowi Polski podkreślali, iż jest on „starożytnym dziedzicem kraju”. Stąd też król Kazimierz Jagiellończyk inkorporował Prusy do Korony Polskiej, w skład państwa polskiego. Wybuchła jednakże w rezultacie tego aktu wojna trzynastoletnia, 1454—1466, która wykazała z jednej strony ociężałość polskiej organizacji wojskowej, opartej nadal w głównej mierze na pospolitym ruszeniu szlachty, a z drugiej umiejętności organizacyjne i możliwości finansowe Zakonu. W efekcie zawarto kompromisowy pokój toruński w 1466 r., w którego wyniku jedynie część państwa krzyżackiego — tak zwane później Prusy Królewskie — z Gdańskiem, Toruniem, Elblągiem i Malborkiem oraz Warmia weszły w skład państwa polskiego, a wielki mistrz Zakonu miał być odtąd lennikiem Korony Polskiej z pozostałej części państwa zakonnego. Warto podkreślić, iż warunki terytorialne pokoju toruńskiego pozostały w mocy jako granica Polski i Prus Królewskich z jednej strony, a późniejszych Prus Książęcych z drugiej, aż po pierwszy rozbiór Polski w 1772 r. Co do uprawnień polskiego zwierzchnictwa lennego nad pozostałą częścią państwa zakonnego toczyły się spory przez cały okres od 1466 do 1525 r., kiedy ostatni wielki mistrz działający w Prusach ogłosił się ostatecznie księciem świeckim tego terytorium za

5. Jan Matejko, Hołd pruski. Obraz olejny

6. Jan Matejko, Błazen-filozof Stańczyk duma nad

konsekwencjami aktu

krakowskiego. Fragment Hołdu pruskiego, jw.

zgodą Polski, której stał się lennikiem, co unaocznił hołd pruski księcia Albrechta w 1525 r. w Krakowie.

Jaki był bieg wypadków w Prusach po roku 1466 i dlaczego doszło do hołdu pruskiego — są to kwestie, które warto bliżej rozważyć, ich konsekwencje bowiem zarówno dla historii pruskiej, jak i polskiej były dalekosiężne.

Państwo krzyżackie po roku 1466 przeżywało liczne kryzysy wewnętrzne. Osłabiony Zakon tolerował rolę stanów w państwie, licząc się zwłaszcza z bogatym Królewcem. Do kraju napłynęła w drugiej połowie XV w. wielka fala kolonistów polskich z Mazowsza, karczując puszcze na południu kraju. Była to z reguły polska drobna szlachta mazowiecka, która jednakże w państwie krzyżackim znalazła się najczęściej w pozycji wolnych chłopów osadzonych na prawie chełmińskim (tzw. kelmer). Na wschodzie napływała także ludność litewska. Wobec zanikania stopniowego rodzimych Prusów, ludność Prus składała się obok Niemców z Polaków i Litwinów. Dekadencja moralna Zakonu, rozprzężenie dyscypliny spowodowały, iż grunt pod sekularyzację państwa krzyżackiego był już w pewnej mierze przygotowany jeszcze przed wybuchem reformacji w Niemczech. W 1511 r. wielkim mistrzem wybrany został Albrecht Hohenzollern, syn margrabiego Fryderyka z Ansbachu oraz Zofii, córki Kazimierza Jagiellończyka. Tak więc był on siostrzeńcem króla Zygmunta Starego, co wiele tłumaczy w późniejszym rozwoju wypadków. Uważał się on za księcia świeckiego i tradycje życia zakonnego były mu całkowicie obce, a godność wielkiego mistrza osiągnął na skutek skomplikowanej gry dyplomatycznej na tle stosunków Polski i Zakonu. Odegrał wielką rolę w historii pruskiej, i stąd warto przytoczyć celną charakterystykę tego władcy:

Był krzepkiego zdrowia, miał oczy i włosy brunatne, nieco jednak zezował. Umysł miał żywy i błyskotliwy, żywą wyobraźnię, osobisty urok, silną wolę, którą wprzągł w służbę niepohamowanej ambicji 14>.

Początkowo odmówił hołdu lennego królowi polskiemu i doprowadził do wojny z 1520—1521 r., która jednak nie przyniosła sukcesu żadnej ze stron. Albrecht zainteresował się doktryną Lutra i 29 XI 1523 r. spotkał się z nim osobiście. Równocześnie snuł liczne nierealne plany odnośnie do stosunku do Polski i własnych możliwości sięgnięcia po koronę polską. Kiedy zwolennicy reformacji zwyciężyli w jego otoczeniu, powstała ostateczna decyzja sekularyzacji państwa zakonnego jako księstwa dziedzicznego pod władzą księcia Albrechta. Zrywając z popierającym dotąd Zakon papieżem i cesarzem, Albrecht musiał szukać poparcia i ułożyć modus vivendi z Polską; stąd starania o układ, w którego wyniku uznał się oficjalnie i ostatecznie lennikiem Polski, a ta zapewniła mu za to opiekę, uznając jego władztwo w Prusach, zwanych odtąd Książęcymi.

Dlaczego Zygmunt Stary poszedł na zawarcie tego porozumienia? Polska Jagiellonów była u szczytu swego znaczenia. Uważano, iż pozbawiony protekcji papieża i cesarza, słaby książę pruski będzie wiernym lennikiem Polski, w niczym jej nie zagrażając. Nie rozważono niebezpieczeństw grożących ze strony polityki dynastycznej Hohenzollernów, a więc możliwości usadowienia się Brandenburgii w Królewcu. Na dalszy spór zbrojny z Albrechtem, który skaptował sobie w Polsce licznych zwolenników, nie było w Polsce ani pieniędzy, ani entuzjazmu. Pacyfizm polskiej szlachty poważnie wpływał na bieg wypadków. Zygmunt Stary wołał więc zawrzeć tego typu porozumienie z Albrechtem, swoim bliskim krewnym.

Prusy Książęce. 1525—1618. Sekularyzacja Prus nie napotkała oporu ani Kościoła, ani braci zakonnych. Rozkład organizacji zakonnej był zresztą kompletny i w wyniku sekularyzacji jedynie siedmiu rycerzy wiernych swym białym płaszczom z czarnym krzyżem opuściło kraj. Lud zachował bierność. W miastach wkrótce szybkie postępy reformacji zapewniły nowemu władcy głoszącemu doktrynę Lutra pełne poparcie.

W XIX w. apologetyczna mstoriografia pruska odkryła — obok lub zamiast Brandenburgii — jako duchowego protoplastę państwa pruskiego zakon krzyżacki. Romantyczna restauracja siedziby wielkich mistrzów na zamku w Malborku, kontynuowana przez długie lata, była wyrazem sprzęgnięcia tradycji Zakonu z hasłem niemieckiego Drang nach Osten, z klasycznymi cnotami państwa i społeczeństwa pruskiego oraz z nowymi hasłami i potrzebami niemieckiego nacjonalizmu o wyraźnym szczególnie, antysłowiańskim ostrzu. Należy więc zauważyć w tym miejscu — choć do kwestii tej wypadnie jeszcze wrócić — iż Prusy Książęce w XVI czy też XVII w. w niczym godnym uwagi nie będą nawiązywały do dziedzictwa państwa krzyżackiego. Było po temu wiele słusznych powodów. Wymieńmy kilka najważniejszych: istniejący nadal na terytoriach niemieckich zakon krzyżacki prowadził stale wytrwałą akcję o odzyskanie Prus. Poparcie papieży, a okresowe i cesarzy dla Zakonu nie zmieniało wszakże faktu, iż chronione po połowę XVII w. polską opieką lenną księstwo pruskie było poza zasięgiem tych roszczeń; nie mogły one jednak budzić pozytywnego echa w Królewcu. Stąd też czynniki stanowe Prus Książęcych, pozostające czas długi pod silnym urokiem polskiego ustroju demokracji szlacheckiej, odwoływał się nie do tradycji autokratycznie rządzonego teokratycznego państwa zakonnego, lecz do tradycji oporu stawianego Krzyżakom w XV w. U gorliwych luteranów wreszcie, jakimi stała się niemal cała ludność Prus Książęcych, okres jarzma „papiesko-zakonnego” nie mógł nie budzić głębokiej niechęci i krytyki.

„Prusy Książęce były tworem państwowym małym i wątłym. Miały jednak władcę o nieprzeciętnych zdolnościach” 1G. Tym władcą był pierwszy książę Albrecht, który dążył nawet wielokrotnie do uzyskania poważnych wpływów na bieg spraw w Polsce, występując m. in. jako protektor polskiego protestantyzmu.

Prusy Książęce do r. 1618 to typowy kraj stanowy, w którym obok władcy zasadniczą rolę w rządach odgrywał czynnik stanowy, zwłaszcza w drugiej połowie XVI w. i na początku XVII w. Było to związane z chorobą następcy Albrechta, jego syna Albrechta Fryderyka (zapadł na chorobę umysłową), i rządami sprawowanymi przez książąt-kuratorów z dynastii Hohenzollernów, którzy najczęściej przebywali poza Prusami Książęcymi. Wyjątkiem pod tym względem był okres rządów jako kuratora margrabiego Jerzego Fryderyka z Ansbachu; w latach 1577—1603 rządził on bardzo energicznie księstwem łamiąc opór stanów pruskich, które nadaremnie szukały przed nim opieki u króla Stefana Batorego.

Ustrój stanowy Prus Książęcych przedstawiał się następująco. Na czele Prus Książęcych stał książę, którego władza była jednakże mocno ograniczona z jednej strony uprawnieniami zwierzchnimi Korony Polskiej, a z drugiej udziałem w rządzeniu czynników stanowych. Jeżeli książę Albrecht Hohenzollern rządził w pierwszym

16 J. M a 11 e k, Prusy Książęce, Polska i Rzesza w czasach księcia Albrechta (1525—1568), „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 149, 1980, 3, s. 330. okresie energicznie, nie dopuszczając do wzrostu roli stanów, to u schyłku jego rządów do głosu doszła wyraźnie miejscowa oligarchia: pod firmą instytucji stanowych rządziła u boku władcy wąska elita władzy. Wówczas to dopiero wyraziście uzewnętrzniła się dualistyczna koncepcja władzy państwowej, która przetrwać miała, mimo pewnych ograniczeń, po czasy Wielkiego Elektora: udział w rządach nad krajem stanów Księstwa. W okresie do r. 1618 (a w mniejszej mierze aż do 1657) zasadnicze znaczenie miały uprawnienia królów polskich jako suzerenów lennych nad księciem pruskim. Królom polskim przysługiwało prawo nadzoru nad władzą książąt, ingerowanie w spory między księciem a stanami, prawo decydowania o takich sprawach, jak kuratela nad niedołężnym bądź chorym władcą, prawo decydowania o losach lenna w wypadku wymarcia bezpotomnego dynastii, a także najwyższe są-dowmictwo: od sądów księstwa przysługiwało prawo odwoływania się do sądu królewskiego w Warszawie.

Reprezentacja stanowa Księstwa, landtagi, złożona była z trzech stanów. Były to:

1. stan wyższy (pierwsza kuria); składał się z sześciu dziedzicznie wchodzących hrabiów i baronów oraz czterech nadradców. Do pewnego momentu wchodzili w skład kurii także i biskupi, który to urząd w toku reformacji zanikł;

2. szlachta;

3. miasta.

Stany miały zagwarantowane wyłączane prawo uchwalania podatków oraz wyrażania zgody na traktaty międzynarodowe dotyczące Księstwa. Czuwały one zwłaszcza nad stosunkiem do Polski, dążąc przez cały czas do 1618 r., by z jednej strony powstrzymać dążenia do wzmocnienia władzy książęcej, z drugiej zaś zapewniać swego rodzaju równowagę między wpływami polskimi a pozycją władcy w Księstwie. W rezultacie stany pruskie „cieszyły się niemal średniowieczną autonomią”. W sumie jednak kompetencji landtagu pruskiego nie można było porównywać z suwerenną rolą ówczesnego sejmu polskiego. Ważniejszym był fakt, iż wzrost ogólny roli stanów przyczynił się w XVI w. do przejęcia przez nie w pewnej mierze faktycznego zarządu krajem. To ustawa o rządzie

17 F. Hartung, Deutsche Verfassungsgeschichte vom 15. Jahrhundert bis zur Gegenwart, 6 wyd., Stuttgart 1954, s. 113.

Prus Książęcych (;,Regimentsnottel”) z 1542 r. ustalała szczegółowo zarząd krajem. U boku księcia miała działać jako rząd rada (nazwana później Oberratsstube) złożona z czterech nadradców (którzy mieli zarazem w ręku: najwyższe godności krajowe: ochmistrza, nadburgrabiego, kanclerza i nadmarszałka), a obok nich zasiadali także dalsi członkowie w liczbie sześciu—ośmiu radców dworskich i sądowych oraz czterech starostów z najbliżej wokół Królewca położonych powiatów 15. W wypadku wyjazdu księcia z kraju bądź okresu między śmiercią władcy a objęciem rządów przez jego następcę władzę w kraju sprawować mieli czterej nadradcy wspomagani przez czterech starostów oraz trzech przedstawicieli Królewca. Określało się tę instytucję mianem regencji stanowej szlachecko--mieszczańskiej.

Kraj dzielił się na kapitanaty (zwane też starostwami), na czele których stali starostowie (Hauptleute), mający charakter raczej urzędników stanowych niż urzędników władcy. Ogromne znaczenie miał fakt, iż z czasem dla poboru uchwalanych podatków i kontroli ich wydatkowania stany powołały własny aparat wykonawczy, zapewniający im kontrolę nad nadzwyczajnymi wydatkami skarbu państwa. W gestii księcia pozostały jedynie dochody stałe.

W dobie osłabienia władzy książęcej nadradcy (zwani także regentami) sprawowali w pełni władzę w kraju. Charakterystycznym był dla ich mocnej pozycji fakt, iż członkowie kolegium sami się uzupełniali przez kooptację, a władca jedynie zatwierdzał ich wybór.

Albrecht Fryderyk Hohenzollern (1553—1618), jedyny syn Albrechta, otrzymał bardzo staranne wykształcenie, i to w dużej mierze w środowisku polskich rodzin związanych z reformacją. Choroba umysłowa, która wywiązała się wkrótce po objęciu przezeń urzędu księcia, uniemożliwiła mu wykonywanie obowiązków władcy. Od połowy lat siedemdziesiątych konieczne stało się powierzenie rządów w Księstwie innej osobie. O przyznanie kurateli ubiegał się u króla polskiego najbliższy krewny księcia, margrabia Jerzy Fryderyk z Ansbach, któremu rzeczywiście król Stefan Batory powierzył jej sprawowanie i zarząd księstwem w 1577 r.

7. Elektor brandenburski Jan Zygmunt (1608—1619) uzyskał w 1618 r. w lenno Księstwo Pruskie od Korony Polskiej. Obraz olejny nieznanego malarza z ok. 1610 r.

Opiekę tę wykonywał on aż do swej bezpotomnej śmierci w roku 1603. Równocześnie Hohenzollernowie linii brandenburskiej dbali stale o potwierdzanie swego prawa (uzyskanego w 1569 r.) do ewentualnego następstwa w lenno po chorym księciu. Po śmierci margrabiego Jerzego Fryderyka kuratelę nad nadal żyjącym księciem Albrechtem Fryderykiem otrzymał margrabia Joachim Fryderyk — pierwszy przedstawiciel linii brandenburskiej, który objął władzę w Prusach Książęcych. Spotkał się on jednak w Prusach Książęcych z dużą opozycją: istniało w nich podówczas silne stronnictwo tzw. kwerulantów, którzy pragnęli bliższego związania Księstwa z Polską, zapewnienia swobód stanowych wedle wzorów polskiej szlachty i niedopuszczenia do rządów brandenburskich w Księstwie. Opozycja ta nie znalazła wystarczającego zrozumienia w Polsce. Kwerulanci wyrażali głównie interesy drobnej szlachty mazurskiej i wolnych chłopów chełmińskich, którzy obawiali się wzmocnienia władzy książęcej. Po stronie brandenburskiej wypowiadało się grono magnatów i tej szlachty, która w służbie władcom szukała dla siebie kariery.

Należy nadmienić, iż obawa przed katolicyzmem oddziaływała bardzo poważnie na rzecz Hohenzollernów brandenburskich, a przeciw bliższym związkom z Polską. Na odmianę fakt przejścia elektorskiej linii Hohenzollernów na kalwinizm poważnie skomplikował sytuację w czysto laterańskich Prusach Książęcych. Warto dodać, iż elektor Joachim Fryderyk (1598—1608) ożenił się dla dodatkowego zapewnienia sobie praw do Księstwa z córką księcia Albrechta Fryderyka, a syna swego, Jana Zygmunta, ożenił z drugą jego córką. W ten sposób elektor stał się szwagrem swego syna, a obaj byli zięciami panującego de nomine chorego księcia!