Zagadnienia i kierunki filozofii. Teoria poznania. Metafizyka - Kazimierz Ajdukiewicz - ebook

Zagadnienia i kierunki filozofii. Teoria poznania. Metafizyka ebook

Ajdukiewicz Kazimierz

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 
Książka K. Ajdukiewicza "Zagadnienia i kierunki filozofii (pierwsze wydanie w 1949 r., nakładem "Czytelnika") odegrała niemałą rolę w wielu intelektualnych biografiach Polaków w II połowie XX w. Gdy jako początkujący student prawa postanowiłem trochę bardziej zgłębić filozofię (było to w 1958 r.), polecono mi właśnie to dziełko. Nie byłem tym zbyt zachwycony, bo w klasie maturalnej uczono nas logiki z innej książki Ajdukiewicza, mianowicie "Zarysy logiki". Nie był to nasz ulubiony przedmiot, nie tyle z uwagi na jego treść, ile dlatego, że lekcje były z reguły przeznaczone na tzw. godziny wychowawcze. (…) 
Lektura "Zagadnień i kierunków filozofii" od razu rozwiała moje wcześniejsze uprzedzenia. Wracając do tamtych dni po przeszło czterdziestu latach nie mam najmniejszych wątpliwości, że książka ta w istotny sposób zaważyła na trzech rzeczach w moim życiu, po pierwsze na tym, że stałem się w końcu filozofem, po drugie, na tym, że stałem się filozofem analitycznym, i po trzecie wreszcie, że staram się filozofować w stylu szkoły lwowsko-warszawskiej, zwłaszcza samego Ajdukiewicza. 
[Ze wstępu prof. Jana Woleńskiego] 

 

/Zagadnienia i kierunki filozofii. Teoria poznania. MetafizykaKazimierz Ajdukiewicz, 2003 rok, ISBN 8389372029 (Fundacja Aletheia) ISBN 8388524275 (Antyk), wydanie III, Fundacja Aletheia, Antyk/ 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Krasnymstawie 
Miejska Biblioteka Publiczna im. Zofii Urbanowskiej w Koninie 
Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Pawła II w Opolu 
Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy (2)

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 230

Rok wydania: 2003

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

KAZIMIERZ AJDUKIEWICZ

ZAGADNIENIA I KIERUNKI FILOZOFII

Teoria poznania

Metafizyka

 

Wstęp

Jan Woleński

 

Kęty - Warszawa 2003

WYDAWNICTWO ANTYK - FUNDACJA ALETHEIA

 

Kazimierz Ajdukiewicz, Zagadnienia i kierunki filozofii. Teoria poznania. Metafizyka, „Czytelnik”, Warszawa 1983

 

Wydanie trzecie

© 2002 by Maria Luisa Ajdukiewicz

© 2003 for the Polish edition by Wydawnictwo ANTYK & Fundacja ALETHEIA

Wstęp: Jan Woleński

Skład komputerowy: Dariusz Loranc

Korekta: Katarzyna Szeliga-Juchnik

Korekta techniczna: Piotr Derewiecki

Projekt okładki: „Grafikon”, Bielsko-Biała

Druk i oprawa: Cieszyńska Drukarnia Wydawnicza ul. Pokoju 1 43-400 Cieszyn

Książka dotowana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu

Na okładce wykorzystano fragment obrazu Petera Paula Rubensa

Czterej filozofowie

ISBN 83-89372-02-9

Fundacja ALETHEIA

ul. Zgierska 6/8 m. 6

04-092 Warszawa

E-mail: [email protected]

Dystrybucja: www.unus.shop.pl

 

ISBN 83-88524-27-5

Wydawnictwo ANTYK - Marek Derewiecki

ul. Szkotnia 29a,

32-650 Kęty Tel./fax 033/8454149, 0602434217

E-mail: [email protected]

www.antyk.kety.prv.pl

Dystrybucja: Firma Dystrybucyjna ANTYK, tel. 033/8561584, 0502637305

Wstęp

Książka K. Ajdukiewicza Zagadnienia i kierunki filozofii (pierwsze wydanie w 1949 r., nakładem „Czytelnika”) odegrała niemałą rolę w wielu intelektualnych biografiach Polaków w II połowie XX w. Gdy jako początkujący student prawa postanowiłem trochę bardziej zgłębić filozofię (było to w 1958 r.), polecono mi właśnie to dziełko. Nie byłem tym zbyt zachwycony, bo w klasie maturalnej uczono nas logiki z innej książki Ajdukiewicza, mianowicie Zarysu logiki. Nie był to nasz ulubiony przedmiot, nie tyle z uwagi na jego treść, ile dlatego, że lekcje były z reguły przeznaczane na tzw. godziny wychowawcze. Niechęć do nich przenosiła się na sam przedmiot i podręcznik na niego. Niemniej jednak, udałem się do antykwariatu i tam znalazłem egzemplarzZagadnień i kierunków filozofii wydrukowany na lichym papierze i w charakterystycznych ciemnych okładkach. O ile dobrze pamiętam, był on nierozcięty, jakby prosto z drukarni; wyjaśniam, bo większość obecnych czytelników już zapewne nie wie, że kiedyś stronnice wielu książek były złączone (na ogół 4 razem, 4 osobno i itd.). Lektura Zagadnień i kierunków filozofii od razu rozwiała moje wcześniejsze uprzedzenia. Wracając do tamtych dni po przeszło czterdziestu latach nie mam najmniejszych wątpliwości, że książka ta w istotny sposób zaważyła na trzech rzeczach w moim życiu, po pierwsze na tym, że stałem się w końcu filozofem, po drugie, na tym, że stałem się filozofem analitycznym, i po trzecie wreszcie, że staram się filozofować w stylu szkoły lwowsko-warszawskiej, zwłaszcza samego Ajdukiewicza.

Filozofii zacząłem uczyć w 1963 r., prowadząc ćwiczenia z tego przedmiotu dla studentów prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uczyniłem z książki Ajdukiewicza lekturę obowiązkową, a studenci przedkładali ten podręcznik nad jakikolwiek inny. I dlatego, że był pozbawiony ideologicznego sosu, i dlatego, że dostarczał porządnej wiedzy, bardzo zwięźle przedstawionej. Wszelako jego dostępność stawała się coraz mniejsza w miarę upływu czasu. Po raz drugi ukazał się po polsku w 1983 r. (dodaję „po polsku”, ponieważ wydanie angielskie wyszło w 1973 r. w Cambridge University Press, a portugalskie w 1979 r. w Livraria Editora Ciencias Humanas w Sao Paulo), także nakładem „Czytelnika”. I dopiero ze wstępu (zatytułowanego „Filozofia w oczach racjonalisty”) K. Szaniawskiego do II wydania dowiedziałem się, że losy Zagadnień i kierunków filozofii były niecodzienne. Jej geneza była najzupełniej naturalna, o czym sam Ajdukiewicz napisał w przedmowie. W 1923 r. opublikował Główne kierunki filozofii w wyjątkach z dzieł ich klasycznych przedstawicieli. Teoria poznania, logika, metafizyka (Lwów, K. S. Jakubowski). Jest to wybór klasycznych tekstów z historii filozofii, zgodnie z tytułem dotyczących teorii poznania, logiki i metafizyki, poprzedzony obszernym wstępem Ajdukiewicza. Po II wojnie światowej Ajdukiewicz rozpoczął pracę nad ponownym wydaniem wypisów i postanowił wstęp wydać jako odrębny tom, oczywiście znacznie go poszerzając. Rzecz była gotowa gdzieś na przełomie 1948/1949 r. (stopka redakcyjna w I wydaniu informuje, że druk ukończono 19 listopada 1949 r.). A oto, co czytamy we wspomnianym wstępie Szaniawskiego (s. 5): „[...] stało się tak, że dziełko w zamierzeniu popularyzatorskie, nie trafiło w ogóle do wolnej sprzedaży w księgarniach. Otrzymały je biblioteki, mogli je kupić ludzie legitymujący się potrzebą jego posiadania z racji uprawianego zawodu, natomiast czytelnik, dla którego ta książka została napisana, nie miał do niej swobodnego dostępu. Pierwsze [...] wydanie Zagadnień i kierunków filozofii ukazało się bowiem w czasie wyjątkowo nie sprzyjającym. Był rok 1949, początek stalinizmu w polityce kulturalnej. Myśl odbiegająca od obowiązującego szablonu nie miała przez najbliższe lata prawa do egzystencji.”

Zapowiadany przez Ajdukiewicza tom składający się z wypisów nie ukazał się w ogóle, oczywiście z tych samych powodów politycznych, które sprawiły, że dostęp doZagadnień i kierunków filozofii został ograniczony; nawiasem mówiąc podobny los spotkałHistorię filozofii W. Tatarkiewicza, również wydrukowaną w tym samym czasie i nie dopuszczoną do wolnej sprzedaży. Książce Ajdukiewicza nie pomógł kompromis w postaci usunięcia rozdziału „Metafizyka jako dążenie do uzyskania ostatecznego poglądu na świat” (znajduje się on w niniejszym wydaniu [zob.Dodatek,s. 143 i nast. - uwaga redakcji]; a także w wydaniu angielskim) charakteryzującego metafizykę jaskrawo niezgodnie z zasadami filozofii marksistowskiej. Nie pomogły też spore ustępy (w rozdziałach III i IV) o materializmie dialektycznym, zapewne dlatego, że były referujące, a nie gloryfikujące. Taki neutralny stosunek do rozmaitych systemów filozoficznych był zresztą czymś charakterystycznym dla Ajdukiewicza; jeszcze wrócę do tej kwestii. R. Ingarden opowiadał nam (tj. swoim studentom) taką oto historyjkę z 1939 r. Otóż kiedy Armia Czerwona zajęła Lwów we wrześniu 1939 r., Ajdukiewicz, by iść z duchem czasu, jak to określił Ingarden, rozpoczął na swoim seminarium czytanie znanej książki Lenina Materializm a empiriokrytycyzm. A że traktował ją, jak każde dzieło filozoficzne, tj. krytycznie tam, gdzie na to zasługiwała, po tygodniu został przeniesiony na wydział medyczny jako wykładowca filozofii. I tam pozostał do zajęcia Lwowa przez Niemców w 1941 r.

Nie wiem jak Zagadnienia i kierunki filozofii funkcjonowały w latach 1949-1956. Podejrzewam, że mimo ograniczeń, można ją było nabyć na bazarach. Na pewno była czytana i wykorzystywana, również przez marksistów. Znacznie np. wpłynęła na treść dwóch podręczników, mianowicie A. Schaffa do teorii poznania i W. Krajewskiego do ontologii, popularnych w końcu lat pięćdziesiątych i w latach sześćdziesiątych. W szczególności, sposób układu materiału był w zasadzie zgodny ze strukturą książki Ajdukiewicza. Dzięki temu były one znacznie lepsze od tego, co w zakresie wstępów do filozofii marksistowskiej opublikowano w latach 1968-1989, a także i później. Niewykluczone, że magazyny księgarskie posiadały jeszcze jakieś zapasy książki Ajdukiewicza wtedy, gdy ją kupiłem w jednym z krakowskich antykwariatów. Tym chyba można tłumaczyć fakt, że w wielu przypadkach można było nabyć jej zupełnie nowiutkie egzemplarze.

Szaniawski w swoim wstępie do II wydania powiada tak (s. 5/6):

„Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie nastąpiło wznowienie tej książki wówczas, gdy było już ono możliwe. Za życia Autora wymagałoby to zapewne przeróbek, na które nie miał czasu (zawsze udoskonalał swoje teksty), później rzecz poszła w zapomnienie - jak dalece niezasłużone, można ocenić dzisiaj, gdy drugie wydanieZagadnień i kierunków filozofii dociera do rąk czytelnika.”

Wydanie drugie rozeszło się błyskawicznie i wedle mojej wiedzy w dalszym ciągu jest wykorzystywane jako pomoc dla studentów zapoznających się z filozofią, a także jako jedna z lektur w ramach przedmiotu „Wstęp do filozofii”, nawet, gdy jest wykładany na studiach filozoficznych. Trudno więc dzisiaj powiedzieć, że rzecz poszła w zapomnienie, ale na pewno jej zapomnienie byłoby niezasłużone, także dzisiaj.

Jaki jest charakter tej książki i jakie są jej walory? To pierwsze zostało wyraźnie powiedziane przez samego Ajdukiewicza w przedmowie. Napisał Zagadnienia i kierunki filozofii jako „przegląd najważniejszych zagadnień zaliczanych zgodnie z tradycją do tzw. teorii poznania i metafizyki” wraz z zarysem proponowanych rozwiązań w historii filozofii i tokiem myśli do nich prowadzących, a także polemik pomiędzy przedstawicielami poszczególnych stanowisk. Autor pomyślał tę książkę niejako podręcznik dla zaawansowanych, ale też nie jako, jak to określił „najodpowiedniejsze wprowadzenie do zagadnień filozoficznych”. Z tych powodów wykład został świadomie potraktowany jako pewien kompromis pomiędzy wymogiem przystępności a postulatami ścisłości. Zaraz na początku czytelnik zostaje lojalnie uprzedzony, że szereg spraw mogło być potraktowanych głębiej. Te wyjaśnienia są tak podsumowane: „Najlepsze usługi odda książka niniejsza na poziomie średnim. Będzie więc mogła służyć jako podręcznik lub repetitorium przede wszystkim osobom, które przez lekturę lub wykłady otarły się już nieco o filozofię. Czytelnikom takim pozwoli znaleźć dla zagadnień i kierunków filozofii mniej więcej uchwytne sformułowanie, pozwoli je jakoś uporządkować i znaleźć związki między nimi. Być może, że pozwoli nadto niejednemu wyrobić sobie zdanie w różnych kwestiach filozoficznych.”

Po 35 latach funkcjonowania książki Ajdukiewicza w polskiej kulturze intelektualnej Szaniawski tak ją scharakteryzował (jw. s. 5, s. 16):

„Pisana była z zamiarem, by uprzystępnić problematykę filozoficzną ludziom, którzy się nią specjalnie nie zajmują. Czytelnikom takim Autor pragnął pomóc w zrozumieniu zagadnień i stanowisk filozoficznych, oddzielonych od potocznych form wypowiadania myśli barierą swoistej terminologii. Nie zwracał się więc, pisząc swą książeczkę do kolegów-filozofów, nie chodziło mu o jeszcze jeden podręcznik akademicki. Pragnął trafić do szerokiego kręgu ludzi stawiających sobie pytania o charakterze filozoficznym i próbujących po - amatorsku znaleźć na nie odpowiedzi. Zrezygnował w tym celu z wymogów maksymalnej ścisłości, do których w swoim pisarstwie profesjonalnym przywiązywał najwyższą wagę. [...].

Zagadnienia i kierunki filozofii realizują postulat uściślenia i systematyzacji pytań filozoficznych - na poziomie popularyzacji. Nie jest przecież ta książka podręcznikiem akademickim. Jej Autor wyraźnie się zastrzega, by nie była za taki uważana. Lektura jej stawia jednak czytelnikowi wymagania, z których Autor nie zdawał sobie, być może, sprawy. Za najważniejsze uważał bowiem dokładne powiedzenie tego, co zamierzał powiedzieć, w związku z tym nie dbał już szczególnie o lekkość stylu, o urozmaicenie wywodu, o łatwą składnię. Jego tekst jest dostępny dla każdego, kto zechce podjąć wysiłek zrozumienia. Nie jest to jednak philosophy without tears.”

Jest rzeczą niezwykle ryzykowną zakreślać z góry krąg odbiorców książki takiej jak Zagadnienia i kierunki filozofii. Jej recepcja pokazała, że znalazła ich bardzo różnych. I całkowicie początkujących, jak niżej podpisany. I bardziej zaawansowanych, jak ci, którzy już uczestniczyli w jakichś zajęciach z filozofii jako przedmiotu pobocznego lub wreszcie, jak ci, którzy studiują filozofię jako przedmiot główny. Nie ma też wątpliwości, że sięgają po nią również „koledzy-filozofowie”, nawet z tytułem profesorskim (żeby znowu powołać się na własne doświadczenie) dla przypomnienia sobie lub odświeżenia tego lub owego. Na pewno nie jest to książka without tears, tj. nie wymagająca wysiłku czy, jeśli ktoś woli, zrozumiała sama przez się. Niekoniecznie trzeba ronić łzy przy jej lekturze, ale czytanie wymaga maksymalnego skupienia. I bardzo dobrze, bo jesteśmy zalewani masą filozoficznej tandety, kuszącej tytułami w rodzajuWidok znikąd, Na ścieżkach prawdy czyEuropejski podręcznik filozofii, a nie zawierających zbyt wiele rzetelnej treści.

Powaga w podejściu do filozofii oraz precyzja i jasność wypowiedzi są niewątpliwymi zaletami książki Ajdukiewicza. Dobrym tego wyrazem są oceny na rynku brytyjskim, bardzo wymagającym, a także wielce sceptycznym wobec produktów z zewnątrz. Dwa lata po wydaniu z 1973 r. (w tłumaczeniu H. Skolimowskiego i A. Quintona), pojawiła się popularna edycja w miękkiej okładce, co jest znakiem, że książka zdobyła uznanie. Do dziś jest ceniona i często polecana studentom uniwersytetów na Wyspach Brytyjskich. A. C. Whiteley napisał w recenzji wPhilosophical Quarterly: „Jest to książka wprowadzająca, nastawiona na zaznajomienia czytelnika bardziej z głównymi pytaniami filozofii niż z odpowiedziami na nie, zasadniczo bez argumentowania na rzecz jakiegoś rozwiązania. Własne poglądy autora są zawsze w tle. Praca potężnego i ścisłego umysłu ujawnia się na tych stronach. Ajdukiewicz pisze z najwyższą jasnością i precyzją. Nie tylko jest łatwy do zrozumienia, ale także bardzo udatnie ukazuje dane argumentacje lub koncepcje. Czyni to w kilku zdaniach, z prostotą, ale w sposób nie powierzchowny. Gdy sam argumentuje, czyni to bardzo przekonywująco, a dzięki temu może adekwatnie przedstawić koncepcje, których sam nie podziela. [...]. Angielskie wstępy do filozofii często zbyt koncentrują się na własnej tradycji i jej kłopotach. Niniejsza książka ma tę zaletę, że jest mniej wyspiarska w jej punkcie widzenia i uwydatnia takie ważne nurty kontynentalne jak materializm dialektyczny i fenomenologia.”

Whiteley podkreślił dwie sprawy. Po pierwsze, to, iż Ajdukiewicz napisał wstęp bardziej uniwersalny niż typowe brytyjskie wprowadzenie do filozofii, unikając charakterystycznego anglosaskiego ograniczenia własną tradycją. Brytyjski recenzent zapewne nie wiedział, że było to najzupełniej świadome, gdyż Ajdukiewicz realizował w ten sposób postulat K. Twardowskiego, swego nauczyciela: nie ograniczajmy się do jednej i tylko jednej tradycji filozoficznej. Było to dla niego tak oczywiste, że zapewne nie widział potrzeby podkreślenia tego w jakiś specjalny sposób. Druga kwestia jest bardziej delikatna. Whiteley wskazał na neutralność Ajdukiewicza względem rozmaitych sporów filozoficznych oraz na to, że własne opinie Ajdukiewicza znajdują się zawsze „w tle”. Skolimowski i Quinton, tj. tłumacze porównywaliZagadnienia i kierunki filozofii z głośną książką B. Russella Zagadnienia filozofii, wydaną po raz pierwszy w 1912 r., potem wielokrotnie wznawianą i tłumaczoną na wiele języków (w tym dwukrotnie na język polski), znajdując rzecz polskiego autora jako mniej osobistą z jednej strony, a bardziej poważną z drugiej.

Filozofowi jednak trudno powstrzymać się od wyrażania własnych poglądów, nawet we wstępnym opracowaniu zagadnień filozoficznych. Chociaż Ajdukiewicz starał się być neutralny, to w niejednej kwestii ujawniał swoje poglądy i sympatie. I tak zdecydowanie zalecał analityczny sposób filozofowania, w szczególności wyjaśnienia pojęciowe. Zdecydowanie opowiedział się za traktowanie filozofii jako nauki i nie ukrywał sympatii do pozytywizmu i scjentyzmu. Bronił klasycznej definicji prawdy, krytykował sceptycyzm, argumentował na rzecz empiryzmu umiarkowanego i realizmu. Porównując część poświęconą teorii poznania z tą dotyczącą metafizyki, łatwo dojść do wniosku, że to właśnie epistemologia była dla niego podstawową dyscypliną filozoficzną. Kończąc część pierwszą stwierdził: „W znacznej mierze są dociekania metafizyczne wysnuwaniem z takich lub innych poglądów epistemologicznych wniosków o tym, jaka jest rzeczywistość naprawdę.” W jednej kwestii Zagadnienia i kierunki filozoficzne stały się źródłem niemal klasycznym, przynajmniej w Polsce, mianowicie w sprawie tzw. anty irracjonalizmu (rozdział III, ostatni paragraf). Przekonania racjonalne (antyirracjonalne, tj. takie, które nie są irracjonalne) scharakteryzował jako takie, które są intersubiektywnie sprawdzalne i intersubiektywnie komunikowalne. Wskazał też na pozytywną społeczną rolę przekonań racjonalnych, np. w kształtowaniu ogólnego poglądu na świat (ten fragment został, jak już wspomniałem usunięty) oraz na niebezpieczeństwo irracjonalnych. Miało to miejsce cztery lata po zakończeniu straszliwej wojny wywołanej przez fanatyków światopoglądu zdecydowanie irracjonalnego i na progu okresu zdominowanego w Polsce przez inną ideologię, też niezbyt racjonalną. Jakiś irracjonalizm jest zawsze obecny w ludzkim myśleniu. Bywa groźny lub nie, poważny, gdy wpływa na decyzje polityczne lub groteskowy, gdy powstrzymuje od witania się przez próg, ale nigdy nie można go lekceważyć. Zwykle przejawia się mętniactwem i bezkrytycznym akceptowaniem tez, którym brakuje należytego uzasadnienia. To, co Ajdukiewicz napisał w końcowym fragmencie rozdziału III winno być przemyślane przez każdego. Także obecnie, gdy jesteśmy adresatami niezliczonych komunikatów, których intencją jest wpływanie na nasze wybory i domaganie się aprobaty produktów „lepszych niż inne lub zwykłe”, nie tylko dóbr codziennego użytku, ale także kulturowych czy ideowych.

Wskazując na zalety niniejszej książki, trzeba jednak stale pamiętać, że ukazała się przeszło pół wieku temu. Filozofia, aczkolwiek uchodzi za coś w miarę stabilnego i żywiącego się ciągle tym samym zakresem problemów i rozwiązań, zmieniła się przez ten czas na tyle znacząco, że Zagadnienia i kierunki filozofii nie mogą uchodzić za słowo ostatnie, nawet w perspektywie wprowadzającej. Pojawiły się nowe koncepcje prawdy, wiele stało się w teorii percepcji, odżył empiryzm skrajny (między innymi za sprawą samego Ajdukiewicza, który później zmienił swe poglądy w sprawie genezy poznania), inaczej pojmowany jest realizm, teoria chaosu odcisnęła swe piętno na rozważaniach o determinizmie czy też modele umysłu i tzw. problem psychofizyczny znajdują się dzisiaj pod przemożnym wpływem informatyki teoretycznej i wyników w sztucznej inteligencji, by wymienić tylko kilka spraw. Należy więc konfrontować niegdysiejszy stan filozofii z tym, jak wygląda ona teraz. Niemniej jednak, standard precyzji wykładu Ajdukiewicza i jego przedstawienie doktryn tradycyjnych, ciągle przecież stanowiących odniesienie do teraźniejszości, nadal stanowią wzorzec aktualny.

Kazimierz Ajdukiewicz urodził się 12 grudnia 1890 r. w Tarnopolu. Studiował filozofię w Uniwersytecie Lwowskim, jak już wspomniałem jego nauczycielem był Twardowski. Uczestniczył w I wojnie światowej, a potem w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej w latach 1919-1920. Habilitował się w 1920 r. W latach 1921-1926 był docentem w Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a w latach 1926-1928 – profesorem w Uniwersytecie Warszawskim. W 1928 r. został profesorem filozofii we Lwowie. Po II wojnie światowej został profesorem Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu; był też rektorem tej uczelni w latach 1948-1952. W 1955 r. przeniósł się do Warszawy, gdzie objął katedrę logiki w tamtejszym uniwersytecie. Był członkiem Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk. W 1960 r. przeszedł na emeryturę. Zmarł 12 kwietnia 1963 r. w Warszawie. Zajmował się przede wszystkim teorią poznania, logiką, filozofią języka i metodologią nauk.

Ajdukiewicz był jednym z najwybitniejszych filozofów w całej historii myśli polskiej. Jako uczony zdobył szerokie uznanie międzynarodowe. Był też wybitnym nauczycielem. Przykładał wielką wagę do wykładania oraz pisania podręczników. WspomnianeGłówne kierunki filozofii w wyjątkach z dziel ich klasycznych przedstawicieli. Teoria poznania, logika, metafizyka stały się pierwszym z nich. Potem przyszłyGłówne zasady metodologii nauk i logiki (1928), Logiczne podstawy nauczania (1934), Propedeutyka filozofii dla liceów ogólnokształcących (1938; wyd. 5 ukazało się w 1950 r.; warto przypomnieć, że specjalna edycja tej książki została wydana przez Sekcję Wydawniczą działającą przy wojsku polskim we Włoszech pod koniec II wojny światowej), niniejsza książka (1949), Zarys logiki (1952, to właśnie o tym podręczniku miałem nienajlepsze, aczkolwiek nieuzasadnione wspomnienie) i pośmiertnie wydanaLogika pragmatyczna (1965). W gruncie rzeczy tylko jednak książka Ajdukiewicza nie była podręcznikiem, mianowicie rozprawa habilitacyjna Zmetodologii nauk dedukcyjnych (1921). Pokazuje to, jak wielką wagę przywiązywał do nauczania filozofii na każdym poziomie od licealnego, poprzez skierowane do czytelnika wykształconego ogólnie, do studiującego filozofię jako przedmiot podstawowy. Zagadnienia i kierunki filozofii, aczkolwiek adresowane do wykształconego ogółu, służyły wszystkim. I niech służą dalej. I niech pokazują, jak kiedyś pojmowano wykształcenie filozoficzne. Pora, by stosowne standardy powróciły, na przekór rozmaitym ciemnym siłom, które ciągle blokują powrót filozofii do szkół średnich z coraz wyraźniejszą szkodą dla umysłowej kultury Polaków.

Jan Woleński

Przedmowa

W książeczce niniejszej znajdzie czytelnik przegląd najważniejszych zagadnień zaliczanych zgodnie z tradycją do tzw. teorii poznania oraz metafizyki. Znajdzie w niej również przegląd najczęściej spotykanych w dziejach filozofii sposobów rozwiązywania tych zagadnień, a więc przegląd tzw. kierunków filozoficznych z dziedziny teorii poznania i metafizyki. Obok suchego przedstawienia samych tez, charakteryzujących różne kierunki, czyli tzw. stanowiska filozoficzne, naszkicowany jest też, w większości wypadków, tok myśli, który prowadził do tych stanowisk, streszczona bywa też niekiedy polemika, jaką toczyli ze sobą przedstawiciele zwalczających się kierunków.

Gdy przystąpiłem do pisania, nie miałem zamiaru napisać osobnej książki. Książeczka ta powstała w sposób następujący: Przed laty dwudziestu pięciu ogłosiłem pt. Główne kierunki filozofii wypisy filozoficzne i poprzedziłem je Wstępem, zawierającym przegląd zagadnień i kierunków filozoficznych, które ilustrowane były następnie przez teksty różnych autorów zawarte w wypisach. Opracowując obecnie nowe wydanie wspomnianych wypisów, przyszedłem do przekonania, że Wstęp ów trzeba napisać na nowo. Przystąpiłem zatem do nowej redakcji owegoWstępu. Nowa ta redakcja rozrosła się jednak do rozmiarów zbyt dużych; by mogła pomieścić się w jednym tomie z Wypisami. Wyłoniła się więc myśl, by ów Wstęp wydać w postaci osobnej książeczki. Taka jest geneza tomiku, który obecnie oddany zostaje do rąk czytelników.

Sposobem powstania niniejszej książeczki tłumaczy się też jej charakter. Przede wszystkim nie jest to podręcznik dla zaawansowanych, w którym by autor nie liczył się ze względami na przystępność wykładu i pisał na najwyższym poziomie, na jaki go stać. Wprost przeciwnie, pisząc tą książeczkę, unikałem zbyt głęboko sięgających analiz i nie starałem się o osiągnięcie całkowitej rzeczowej jasności wykładu, którą musiałoby się opłacić rezygnacją z jego przystępności. Znajdą się więc w tekście często wypowiedzi, których sens nie jest dostatecznie sprecyzowany dla tego, kto w tym względzie stawia wysokie wymagania, ale których niewystarczające pogłębienie interpretacyjne nie będzie raziło przeciętnego czytelnika. Piszę to m.in. w tym celu, aby nie powstało nieporozumienie, jakobym sformułowania zawarte w tej książce uważał za ostateczne i takie, których bym bardziej sprecyzować nie potrafił.

Nie jest też niniejsza książeczka najodpowiedniejszym wprowadzeniem do zagadnień filozoficznych. Jest pisana zbyt zwięźle i nie są wykorzystane wszystkie środki dość sugestywnego przedstawienia problematów i ich rozwiązań. Najwłaściwszym wprowadzeniem do zagadnień filozoficznych jest zawsze lektura monografii, opracowujących dokładnie poszczególne zagadnienia. Sądzę jednak, że i ta książeczka w połączeniu z lekturą Wypisów filozoficznych, które niebawem mają być wydane, będzie mogła z powodzeniem spełnić rolę takiego „pierwszego wprowadzenia”.

Najlepsze usługi odda książka niniejsza na poziomie średnim. Będzie więc mogła służyć jako podręcznik lub repetytorium przede wszystkim osobom, które przez lekturę lub wykłady otarły się już nieco o filozofię. Czytelnikom takim pozwoli znaleźć dla zagadnień i kierunków filozofii mniej więcej uchwytne sformułowanie, pozwoli je jakoś uporządkować i znaleźć związki między nimi. Być może, że pozwoli ponadto niejednemu wyrobić sobie zdanie w różnych kwestiach filozoficznych.

Mam nadzieję, że mimo wskazanych już wyżej i innych swych braków wypełnią niniejsze Zagadnienia i kierunki poważną lukę w naszej literaturze filozoficznej. Brak w niej niemal zupełny książek, które by w sposób systematyczny przedstawiały całokształt zagadnień teorii poznania i metafizyki. Rolę tę spełniały wyczerpane już dawno przekłady „wstępów do filozofii”, pisanych przez autorów niemieckich na przełomie XIX i XX wieku. Wstępy te zbyt wiele pozostawiały do życzenia pod względem pogłębienia analizy sensu referowanych przez się twierdzeń filozofów. Praca niniejsza, mimo kompromisów dyktowanych względami na przystępność i na szczupłość miejsca, stara się wyjaśniać znaczenie słów, których używali filozofowie przy wykładzie swoich doktryn. Dlatego oddając ją w ręce czytelnika, ufam, że będzie mu ona pożyteczna.

Lipiec 1948 r.

Kazimierz Ajdukiewicz

WSTĘPTEORIA POZNANIA I METAFIZYKA ORAZ POZOSTAŁE NAUKI FILOZOFICZNE

Co to jest filozofia? Pytanie to łatwo postawić, ale wcale niełatwo na nie odpowiedzieć. Wyraz filozofia posiada bowiem długą bardzo historię i w różnych okresach co innego wyrazem tym nazywano. Nigdy przy tym znaczenie wyrazu filozofia nie sprecyzowało się i nie ustaliło do tego stopnia, by można było podać jednoznaczne tego wyrazu określenie, na które większość równocześnie żyjących wyraziłaby swą zgodę.

Do niedawna mianem filozofii zaopatrywano następujące dyscypliny: metafizykę, teorię poznania, logikę, psychologię, etykę, estetykę. W chwili obecnej dokonał się lub dokonywa dalszy proces specjalizacji nauk i odrywają się lub też już się oderwały od filozofii niektóre z wymienionych powyżej dyscyplin. Związek z filozofią pragnie zerwać psychologia współczesna, czując się bliższą biologii lub socjologii niż pozostałych nauk filozoficznych. Zrywa również z filozofią logika współczesna, która uważa się w pewnych swych częściach za ściślej związaną z matematyką niż z resztą swych dotychczasowych filozoficznych towarzyszy. Także i etyka, o ile się ją pojmuje jako naukę o moralności, nie zaś jako wykład pewnej moralności, podobnie jak estetyka wykazują tendencje odśrodkowe. Jedynie wiernymi macierzy filozoficznej okazują się metafizyka i teoria poznania, jak również tzw. etyka normatywna, pragnąca pouczać o tym, co dobre, a co złe. Tym dwu pierwszym, najbardziej rdzennym naukom filozoficznym poświęcone będą dalsze rozdziały tej książki. Zapoznamy się w nich z bogatą problematyką tych nauk.

CZĘŚĆ PIERWSZATEORIA POZNANIA

I KLASYCZNE ZAGADNIENIA TEORII POZNANIA

Teoria poznania, którą nazywa się też epistemologią, od greckiego (episteme), równoznacznego z polskim wyrazem wiedza, lub gnoseologią, od greckiego (gnosis), równoznacznego z polskim wyrazem poznanie, jest - jak sama nazwa wskazuje - nauką o poznaniu. Lecz - co to jest poznanie? Poznaniem nazywa się zarówno pewne akty poznawcze, jak i rezultaty poznawcze. Aktami poznawczymi są pewne czynności psychiczne, jak na przykład spostrzeganie, przypominanie, sądzenie, a dalej takie, jak rozważanie, rozumowanie, wnioskowanie i inne. Jako przykłady rezultatów poznawczych służyć mogą twierdzenia naukowe. Twierdzenia naukowe nie są czynnościami psychicznymi, więc nie należą do aktów poznawczych. Prawo grawitacji lub twierdzenie Pitagorasa to nie są przecież żadne zjawiska psychiczne, lecz są to znaczenia zdań, w których prawa te się formułuje.

Czy teoria poznania, o której powiedzieliśmy, że jest nauką o poznaniu, zajmuje się aktami poznawczymi czy też rezultatami? Chcąc na to pytanie odpowiedzieć zgodnie z tym, czym się w dziejach teorii poznania rzeczywiście zajmowano, należy stwierdzić, że zajmowano się zarówno aktami poznawczymi, jak i rezultatami.

Jeśli teoria poznania zajmuje się aktami poznawczymi, a więc pewnymi zjawiskami psychicznymi, zajmuje się tym samym, czym się zajmuje psychologia w pewnej swojej części. Psychologia bowiem traktuje m.in. o zjawiskach psychicznych, a więc i o aktach poznawczych. Jakkolwiek jednak przedmiot badań psychologii i teorii poznania jest częściowo wspólny, to jednak każda z tych nauk bada ten przedmiot z innego punktu widzenia. Psychologię obchodzi faktyczny przebieg procesów poznawczych. Stara się ona je opisać, poklasyfikować i znaleźć prawa rządzące faktycznym ich przebiegiem. O coś zupełnie innego pyta teoria poznania.

Akty poznawcze, jak również rezultaty poznawcze poddajemy ocenie. Oceniamy je z punktu widzenia ich prawdy lub fałszu, oceniamy je też z punktu widzenia ich uzasadnienia. Otóż faktyczny przebieg procesów poznawczych, którym zajmuje się psychologia, nie interesuje teorii poznania, interesuje ją natomiast to, według czego poznanie bywa oceniane, a więc prawda i fałsz, zasadność i bezzasadność poznania. Co to jest prawda? Oto pierwsze z naczelnych pytań teorii poznania, zwane zagadnieniem istoty prawdy. Drugie klasyczne zagadnienie teorii poznania nosi nazwę zagadnienia źródła poznania. W zagadnieniu tym chodzi o to, na czym w ostatecznej instancji poznanie winno się opierać i według jakich metod winno być osiągnięte, aby było pełnowartościowym, a więc należycie uzasadnionym poznaniem rzeczywistości. Trzecie z klasycznych zagadnień teorii poznania, zwane zagadnieniem granic (albo przedmiotu) poznania, domaga się odpowiedzi na pytanie, co może być przedmiotem poznania, a w szczególności, czy może zostać poznana rzeczywistość od poznającego podmiotu niezależna. Zadowólmy się na razie tymi ogólnikowymi sformułowaniami trzech klasycznych zagadnień teorii poznania i przyjrzyjmy się bliżej sposobom, w jakie na nie odpowiadano.

II ZAGADNIENIE PRAWDY

KLASYCZNA DEFINICJA PRAWDY I ZARZUTY PRZECIW NIEJ PODNOSZONE

Co to jest prawda? Klasyczna odpowiedź na to pytanie głosi, że prawda myśli polega na jej zgodności z rzeczywistością. Veritas est adaequatio rei et intellectus, tak brzmiała ta klasyczna odpowiedź w sformułowaniu scholastycznym. Lecz na czym ma polegać ta zgodność myśli z rzeczywistością, mająca stanowić istotę prawdy? Na pewno nie na tym, iżby owa myśl była identyczna z rzeczywistością, którą stwierdza. A więc może na tym, iż owa myśl jest podobizną czegoś rzeczywistego, jest odbiciem jakiejś rzeczywistości. Ale i ta wykładnia „zgodności myśli z rzeczywistością” wydaje się niektórym filozofom czymś absurdalnym. Jakże, powiadają, mogłaby myśl być podobizną czegoś od niej zasadniczo różnego? Jakżeby myśl, która jest czymś, co ma tylko wymiary czasowe, a nie ma wcale wymiarów przestrzennych, mogła być podobizną czegoś, co jest przestrzenne, jakżeby myśl mogła być na przykład podobna do bryły sześciennej lub wodospadu Niagary? A zresztą, nawet jeśli idzie tylko o samo trwanie czasowe, nie musi myśl na to, aby była prawdziwa, upodabniać się do rzeczywistości, której dotyczy. Aby być prawdziwa, nie musi myśl dotycząca faktu trwającego długo sama trwać długo ani myśl dotycząca faktu krótkotrwałego trwać krótko. Myśl zatem może być niepodobna do rzeczywistości, a mimo to być myślą prawdziwą.

Na taką krytykę klasycznej definicji prawdy odpowiadają niektórzy jej obrońcy zwróceniem uwagi na to, że co innego jest sam proces, czyli akt myślenia, a co innego jego treść. Podkreślają, że nie sam proces myślenia winien być podobny do rzeczywistości, ale treść myśli musi się do niej upodabniać, jeśli myśl ma być prawdziwa. Ale i to nie zadowoli krytyków klasycznej definicji prawdy. Zwrócą oni bowiem uwagę, że pojęcie podobieństwa bynajmniej nie jest pojęciem ostrym. Podobieństwo polega na częściowej tożsamości cech; jaka jednak część owych cech musi być wspólna dwóm przedmiotom na to, aby można je było nazwać podobnymi, to bynajmniej nie jest ostro określone. Wobec tego definicja, określająca jako prawdziwe takie myśli, których treść jest podobna do czegoś rzeczywistego, byłaby definicją nieostrą, bo nie określałaby, jak daleko powinno sięgać podobieństwo między treścią myśli a rzeczywistością na to, by myśl ta była prawdziwa. Skoro owa zgodność myśli z rzeczywistością nie sprowadza się ani do identyczności, ani do podobieństwa między nimi, więc na czym - pytają krytycy klasycznej definicji prawdy owa zgodność ostatecznie miałaby polegać? Nie znajdując zadowalającej odpowiedzi na to pytanie, dochodzą przeciwnicy klasycznej definicji prawdy do wniosku, że definicja ta pozbawiona jest w ogóle rzetelnej treści.

Ale jest jeszcze inny tok myśli, który doprowadził niektórych myślicieli do odrzucenia klasycznej definicji prawdy. Niektórzy filozofowie odrzucają ją i szukają innej definicji, ponieważ sądzą, że tego, czy myśli nasze są zgodne z rzeczywistością, czy też nie, żadną miarą nie możemy stwierdzić. Gdyby więc prawda miała polegać na zgodności myśli z rzeczywistością, to o niczym nie moglibyśmy wiedzieć, czy jest, czy też nie jest prawdą. Pojęcie prawdy jako zgodności myśli z rzeczywistością powinni byśmy więc zarzucić jako niedościgniony ideał i zastąpić je innym pojęciem prawdy, przy którym o naszych myślach i twierdzeniach będzie można rozstrzygnąć, czy są prawdziwe, czy też nie.

Pogląd, iż zgodności myśli z rzeczywistością niepodobna stwierdzić, opiera się na wywodach starożytnych sceptyków, które streścić można w sposób następujący: Jeżeli ktoś chciałby się przekonać, czy pewna myśl czy też twierdzenie zgodne jest z rzeczywistością, to musiałby w tym celu znać nie tylko tę myśl, lecz ponadto wiedzieć, jaka jest ta rzeczywistość. W jakiż sposób będzie to mógł uczynić? Oto odwoła się do doświadczenia, będzie tak lub inaczej rozumował; słowem, będzie stosował pewne metody czy też kryteria. Ale skąd pewność, że poznanie osiągnięte przy pomocy tych kryteriów odsłoni nam nie zniekształconą rzeczywistość? Trzeba by w tym celu poddać te kryteria kontroli. Kontrolę tę przeprowadzimy, stosując znowu te same lub może inne kryteria. Tak czy owak, wartość tej kontroli zależna będzie od wartości użytych w niej kryteriów, która znowu jest wątpliwa i wymaga dalszego badania; przy badaniu tym zostaną zastosowane znów jakieś kryteria, itd. w nieskończoność. Słowem, nie bodziemy mogli nigdy zasadnie poznać rzeczywistości i z tego powodu też nigdy nie będziemy mogli się dowiedzieć, czy myśli nasze są z nią zgodne, czy też nie.

PRAWDA JAKO ZGODNOŚĆ Z KRYTERIAMI

Streszczony wyżej tok myśli doprowadził wielu filozofów do odrzucenia definicji prawdy jako zgodności myśli z rzeczywistością i do zastąpienia jej inną definicją prawdy. Do tej nowej definicji prawdy dochodzą filozofowie przez takie mniej więcej rozważania: Przyjrzyjmy się temu, w jaki sposób faktycznie posługujemy się wyrazem prawda.