Życie kobiet w Łodzi - Borszyńska Sylwana - ebook

Życie kobiet w Łodzi ebook

Borszyńska Sylwana

0,0
14,99 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.

Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

KsiążkaŻycie kobiet w Łodzi w latach 1908–1914autorstwa Sylwany Borszyńskiej jest najnowszą i niepowtarzalną publikacją opisującą w nowoczesny sposób realia życia kobiet na początku XX wieku. Autorka konkretnie i szczegółowo wnika w najgłębsze zakamarki egzystencji łodzianek, ukazując w tle tętniące życiem przemysłowe miasto. Wyciąga na światło dzienne problemy, z jakimi dawniej kobiety musiały sobie radzić w codziennym życiu. Pokazuje także szanse wynikające z mieszkania w Łodzi.

Publikacja w znakomity sposób uzupełnia dotychczasowy poziom wiedzy historycznej o regionie, a co najważniejsze wypełnia także białe plamy w historii łódzkich kobiet. Jest kolejną cegiełką do podejmowanych przez miasto i badaczy działań, mających na celu przywrócenie kobietom należnego im miejsca w historii Łodzi. Praca zawiera wiele nieopisywanych dotąd wątków i problemów. Już od pierwszych stron wciąga Czytelnika w wir historii „złego miasta”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 346

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Redakcja:

Monika Ulatowska

Opieka redakcyjna:

Magdalena Wasąg

Teresa Łozowska

Projekt okładki:

Wojciech Miatkowski

Skład:

Paweł Szewczyk

Fotografie na pierwszej stronie okładki pochodzą ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi, fotografia na czwartej stronie okładki pochodzi ze zbiorów Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi

© Copyright by Księży Młyn Dom Wydawniczy, Łódź 2019

Drogi Czytelniku

Książka, którą trzymasz w dłoni, jest efektem pracy m.in. autora, zespołu redakcyjnego, grafików i wydawcy. Prosimy, abyś uszanował ich pracę.

Nie kopiuj większych fragmentów, nie publikuj ich w internecie. Cytując fragmenty, nie zmieniaj ich treści i podawaj źródło ich pochodzenia.

Dziękujemy.

ISBN 978-83-7729-752-0

KSIĘŻY MŁYN Dom Wydawniczy Michał Koliński

90-345 Łódź, ul. Księży Młyn 14

tel./faks 42 632 78 61, 42 630 71 17, 602 34 98 02

infolinia: 604 600 800 (codziennie 8-22, także sms), gg 414 79 54

www.km.com.pl; e-mail: [email protected]

Konwersja: Julita Tomczak

Łódź 2019. Wydanie 1

Spis treści

WSTĘP 7

ROZDZIAŁ I 9

POŁOŻENIE KOBIET W ŁODZI DOBY POREWOLUCYJNEJ 9

1. Łódź w latach 1908–1914 11

2. Położenie społeczno-prawne kobiet w Królestwie Polskim do wybuchu I wojny światowej 19

3. Aktywność zawodowa łodzianek 26

3.1. Robotnice 27

3.2. Pozostałe kobiety z proletariatu 29

3.3. Właścicielki szkół. Nauczycielki 30

3.4. Kobiety związane z zawodami medycznymi i wolnymi 46

3.5. Właścicielki firm 50

4. Podsumowanie 54

ROZDZIAŁ II 56

KOBIETY I „ZŁE MIASTO” 56

1. Kobiety jako ofiary zła 58

1.1. Warunki mieszkaniowe i bieda 60

1.2. Gwałt 62

1.3. Pobicia i napaści 66

1.4. Morderstwa 68

1.5. Kobiety okradane 72

1.6. Zatrucia zimą 73

1.7. Poparzenia 73

1.8. Handel kobietami 74

1.9. Prostytucja 77

2. Przestępczość kobiet – zło wyrządzane przez kobiety 85

2.1. Teorie dotyczące przestępczości kobiet 85

2.2. Dzieciobójstwo 87

2.3. Morderczynie 91

2.4. Handlarki żywym towarem 92

2.5. Bijatyki 93

2.6. Złodziejki 95

3. Więzienia w Łodzi 96

4. Podsumowanie 97

ROZDZIAŁ III 100

SZANSE KOBIET W WIELKOPRZEMYSŁOWEJ ŁODZI 100

1. Postulaty ruchu kobiecego 103

1.1. Ruch kobiecy na łamach łódzkiej prasy 108

2. Ruch odczytowy 121

3. Działalność stowarzyszeń 124

4. Edukacja – możliwości – ogólne spojrzenie 136

4.1. Oświata dla kobiet w Łodzi w latach 1908–1914 139

4.2. Uczennice w wybranych szkołach prywatnych 147

4.3. Uczennice Łódzkiego Gimnazjum Żeńskiego 151

5. Dostęp do kultury i rozrywek 155

5.1. Muzea. Biblioteki. Teatry. Kinematografy 156

5.2. Bale i zabawy taneczne 160

5.3. Sport i harcerstwo 162

6. Usługi dla kobiet, moda, higiena 164

6.1. Salony piękności 165

6.2. Kosmetyki 166

6.3. Moda i ubrania dla łodzianek 168

7. Podsumowanie 174

ZAKOŃCZENIE 177

Bibliografia 180

Spis tabel 203

Wybór ilustracji 204

Kobiety ubiegające się o pracę nauczycielki w latach 1908–1914 207

WSTĘP

Zawsze znamy jakieś fakty i znaczące wydarzenia z życia naszych ojców. Wiemy, że byli żołnierzami czy marynarzami, wiemy, że pracowali w tym biurze lub wprowadzili to prawo. A po naszych matkach, naszych prababkach, cóż po nich pozostało? Nic, tylko tradycja (…) nic, prócz ich imion, dat zaślubin i liczby dzieci, które urodziły1.

Virginia Woolf

Niniejsza książka poświęcona została wybranym aspektom życia kobiet w Łodzi w latach 1908–1914. Dzięki poznaniu relacji łączących łodzianki z miastem i ich najbliższym otoczeniem możliwe jest wzbogacenie wiedzy historycznej o Łodzi i społeczeństwie.

„Życie” rozumiem jako stan, proces i czas, w jakim funkcjonuje człowiek. Odnosi się to zarówno do czysto biologicznej sfery tego terminu, jak i do różnych aspektów bytowania społecznego. To dla mnie funkcjonowanie i działalność łodzianek, a także podejmowana przez nie aktywność: w życiu prywatnym, osobistym, rodzinnym, codziennym, społecznym, kulturalnym, naukowym, zawodowym, politycznym, publicznym.

Bardzo interesowało mnie życie prywatne, czyli rodzinne, które miało szczególne znaczenie w życiu kobiet2. Z drugiej strony okres 1908–1914 sprzyjał coraz szerszemu uczestnictwu łodzianek w życiu publicznym, czyli tym otwartym dla obcych, udziałowi w stowarzyszeniach, ruchu odczytowym, polityce. W książce pochylam się nad wybranymi stronami życia, na temat których istnieją materiały źródłowe. Trudno badać historię mentalności (prywatności) bez listów i pamiętników/wspomnień kobiet. Nie wiemy więc, co czuły robotnice, idąc do fabryki ani co myślały nauczycielki przed lekcją. Jeśli chodzi o życie zawodowe, można je rozpatrywać oczywiście tylko w przypadku tych łodzianek, które pracowały (czyli małego odsetka inteligencji/warstwy średniej oraz drobnomieszczaństwa, warstwy robotniczej)3. Można się przyjrzeć ich życiu codziennemu – powtarzalnym problemom rodzinnym, obyczajowym, biedzie, zagrożeniom egzystencji, warunkom życia (zależnym od statusu majątkowego), ich edukacji, rozrywkom (bardziej kobiet z burżuazji niż mniej zamożnych), ubiorom, pożywieniu, a także czekającym na nie szansom związanym z mieszkaniem w mieście. I w książce to sprzężenie życia kobiecego z rodziną i Łodzią zajmuje pierwszoplanową pozycję. Udało się zatem pokazać wybrane zagadnienia życia kobiet przy zastosowaniu binarnego podejścia – ukazaniu zagrożeń egzystencji oraz szans na działanie, które występowały w wielkomiejskich ośrodkach na dużą skalę.

Szybkość życia w wielkoprzemysłowym mieście, w którym problemy dnia codziennego i kwestie finansowe przeważały nad innymi, wyraźnie nie sprzyjała pozostawianiu po sobie zapisków, pamiętników czy wspomnień. Zachowały się natomiast inne źródła, które wykorzystałam, czyli akta z Archiwum Państwowego w Łodzi, a także prasa codzienna z okresu 1908–1914, która była odbiciem nastrojów opinii publicznej i ją kształtowała4.

Łódź wzbudzała i nadal wzbudza rozmaite emocje, od skrajnie negatywnych po pozytywne, przy czym tych pierwszych zawsze było więcej. Dzięki kontrowersyjnym opiniom, miasto chętnie poddawano badaniom w celu uzyskania pełniejszego i obiektywniejszego obrazu, by zweryfikować, czy była to bardziej biblijna „ziemia obiecana”, czy złowrogie „złe miasto”. Żywię nadzieję, iż ta książka pozwoli na pogłębienie wiedzy o Łodzi i ożywi dyskusje.

Na zakończenie chciałabym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które wspierały mnie w trakcie procesu twórczego. Czytelnikom życzę wielu refleksji i ciekawych przemyśleń po lekturze.

1 Cyt. za: A. Kusiak, O historii kobiet, [w:] Humanistyka i płeć, Kobiety w poznaniu naukowym wczoraj i dziś, t. II, pod red. E. Pakszys i D. Sobczyńskiej, Poznań 1997, s. 198.

2 W. Mędrzecki, Intymność i sfera prywatna w życiu codziennym i obyczajach rodziny wiejskiej w XIX i pierwszej połowie XX wieku, [w:] Rodzina – Prywatność – Intymność. Dzieje rodziny polskiej w kontekście europejskim, pod red. D. Kałwy, A. Walaszka, Z. Żarnowskiej, Warszawa 2005, s. 105–106.

3 I. Löwy, Okowy rodzaju. Męskość, kobiecość, nierówność, tłum. M. Solarska i K. Polasik-Wrzosek, Bydgoszcz 2012, s. 149–174.

4 J. Myśliński, Uwagi o prasie polskiej przełomu XIX i XX wieku jako źródle historycznym, „Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego” 1974, t. XIV, s. 11.

ROZDZIAŁ I

POŁOŻENIE KOBIET W ŁODZI DOBY POREWOLUCYJNEJ

Pierwszą istotą ludzką, która popadła w niewolę, jest kobieta1.

August Bebel

Pierwszy rozdział książki ma na celu ukazanie sytuacji w Łodzi po okresie rewolucji 1905–1907 do wybuchu I wojny światowej. Jak twierdziła Anna Żarnowska: „rewolucja odegrała rolę inspiratora głębokich przemian modernizacyjnych (bądź nadała im spektakularnego przyspieszenia) w rozległym wymiarze społecznym i kulturowym”2. Niekoniecznie dawało się te zmiany zaobserwować bardzo szybko, ale jak twierdził Robert E. Blobaum, te doświadczenia zbiorowej walki politycznej wpłynęły na przemiany demokratyzacyjne umożliwiające kształtowanie się nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego po roku 19183. Duża aktywizacja kobiet, które wzięły udział w wydarzeniach rewolucyjnych, miała w tym ujęciu spore znaczenie. A liberalizacja prawa o zakładaniu nowych stowarzyszeń tylko zwiększyła udział kobiet w życiu społecznym Łodzi.

Osią tego rozdziału są kobiety i ich położenie społeczno-prawne w rozwijającym się mieście wielkoprzemysłowym w początkach XX w. Ukazuje on strukturę narodowo-wyznaniową mieszkańców miasta i udział w niej kobiet. Traktuje o ich pracy, o tym, jakie zawody wykonywały i jakimi firmami kierowały. Próbuje także znaleźć odpowiedź na pytanie, jak ta praca była wówczas oceniana.

1 Cyt. za: C. Walewska, Z dziejów krzywdy kobiet, [w:] Chcemy całego życia. Antologia polskich tekstów feministycznych z lat 1870–1939, oprac. A. Górnicka-Boratyńska Warszawa 1999, s. 174.

2 A. Żarnowska, Rewolucja 1905 roku w opinii polskich historyków: wczoraj i dziś – próba podsumowania, [w:] Dziedzictwo rewolucji 1905–1907, pod red. A. Żarnowskiej, A. Kołodziejczyka, A. Stawarza i P. Tusińskiego, Warszawa–Radom 2007, s. 36.

3 R. Blobaum, Revolution – Russian Poland 1904–1907, London 1995, w wielu miejscach.

1. Łódź w latach 1908–1914

Po burzliwych czasach rewolucji 1905 r., aresztowaniach, walkach bratobójczych, aktywności politycznej, strajkach, lokaucie, przejściowym bezrobociu – okres 1908–1914 charakteryzował się względnym spokojem4. Wacław Pawlak opisał początek 1908 r. następującymi słowami:

Ostatnie miesiące poprzedniego roku przyniosły pewne uspokojenie. Wprawdzie nadal po ulicach krążyły patrole wojskowe i policyjne, wprawdzie jeszcze zdarzały się napady i zabójstwa, ale w porównaniu ze stanem bezpieczeństwa sprzed roku można było uważać, że w umęczonym mieście zapanował jaki taki spokój i porządek.

Burza rewolucyjna oddalała się. Łódź powoli wracała do normalnego wyglądu. Dowodziła tego chociażby mnogość balów i zabaw, którymi mieszkańcy witali nowy 1908 rok i rozpoczynający się karnawał. Można było sądzić, że w taki to sposób wyrównywali rachunek za lata postu, spowodowanego wydarzeniami rewolucji5.

Okres reakcji stołypinowskiej to nie tylko czas zabaw i odreagowywania rewolucji, ale nade wszystko okres odrabiania strat ekonomicznych i wprowadzania społecznego i politycznego spokoju przez władze miasta. W guberni piotrkowskiej, a tym samym w Łodzi, stan wojenny utrzymano do 19 czerwca 1909 r. – najdłużej w Królestwie Polskim. Oznaczało to policyjną kontrolę w mieście, która służyć miała likwidacji wszelkich znamion rewolucji. Od lutego 1908 r. działał w Łodzi Tymczasowy Sąd Wojenny, który ferował bardzo surowe wyroki. W okresie niespełna 10 miesięcy wydano 90 wyroków śmierci i ok. 10 tys. wyroków skazujących na zesłanie6.

Restrykcje polityczne prowadziły do brutalnego uspokojenia miasta i po okresie kryzysu spowodowanego rewolucją przemysł włókienniczy szybko zaczął odrabiać straty. Najlepiej rozwijającą się gałęzią gospodarki był przemysł włókienniczy. Łódź przed I wojną światową zajmowała bardzo wysoką pozycję w strukturze przemysłowej Królestwa Polskiego7. Wartość produkcji od 1879 do 1913 r. wzrosła z 30 796 000 rubli do 196 000 000 rubli, czyli 6-krotnie. Liczba krosien w tkalniach bawełnianych wynosiła w 1910 r. 22 224, co stanowiło 72,3% ogólnej liczby krosien guberni piotrkowskiej i 10,4% całego Imperium Rosyjskiego8. Coraz lepiej rozwijał się także przemysł spożywczy, co miało związek z rosnącymi potrzebami mieszkańców, których z roku na rok przybywało. Następował rozwój rzemiosł budowlanych, meblarskich oraz usługowych9. Jeśli chodzi o warunki ekonomiczne, to lata 1908–1911 przyniosły ożywienie przemysłu łódzkiego, co uwidaczniało się we wzroście liczby zatrudnionych robotników. Ograniczenie chłonności rynku rosyjskiego na skutek nieurodzaju w rolnictwie wywołało natomiast w ostatnim kwartale 1911 r. gospodarczy kryzys. Początek roku 1912 był zatem niezbyt pomyślny dla łodzian, charakteryzował się dość dużym bezrobociem (12 tys. robotników), a także obniżeniem pensji pracującym robotnikom z pułapu 6 rb. do 4–5 rubli10. Wpłynęło to negatywnie na życie rodzin robotniczych, bo doprowadziło do ich ubożenia. Dodatkowym problemem był wzrost cen towarów konsumpcyjnych. Przy obniżeniu zarobków i jednoczesnym wzroście kosztów utrzymania nie mogło być mowy o spokojnej egzystencji11.

Tabela 1. Liczba stałej ludności Łodzi wg wyznania i płci w 1914 r.

Wyznanie:

Liczba mężczyzn

Liczba kobiet

Razem

Katolicyzm

40 494

42 759

83 253

Ewangelicyzm

34 792

36 619

71 711

Prawosławie

734

583

1 317

Mariawityzm

2 593

2 837

5 430

Baptyzm

1 001

1 077

2 078

Judaizm

29 747

31 037

60 784

RAZEM

109 361

114 912

224 573

Źródło: Wyliczenia własne na podstawie: Ludność Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 59, s. 3.

Liczba głodnych rosła, co wpływało na wzrost patologii. Komitet Niesienia Pomocy Biednym wspierał bezrobotnych robotników, uaktywniły się także odbudowujące się związki zawodowe12. Wyjście z kryzysu nastąpiło w połowie 1913 r., aż do wybuchu wojny utrzymywała się w Łodzi wysoka koniunktura. Była ona sztucznie nakręcana spodziewanym konfliktem zbrojnym. Warunki życia robotników znacznie się wtedy poprawiły.

Jakość życia w Łodzi podnosiły elementy wielkomiejskiej egzystencji. Takim udogodnieniem był między innymi tramwaj jeżdżący od końca XIX w. po mieście czy zbudowana w 1907 r. elektrownia – „był to drugi pod względem wielkości zakład energetyczny w ówczesnym Królestwie Polskim”, który nastawiony był głównie na dostawę energii dla przemysłu13. Wykorzystano ją także do zadań pobocznych. Pozytywne wrażenie robiły oświetlające ul. Piotrkowską lampy elektryczne, zamontowane w 1908 r. Wielkomiejski charakter Łodzi podkreślała rosnąca liczba aptek, a także sklepów i szkół, w których często zatrudniano kobiety.

Prężnie rozwijający się w Łodzi przemysł i ciągłe zapotrzebowanie na ręce do pracy w fabrykach znacząco wpływały na liczbę ludności miasta. Jak pokazywały przeprowadzone badania: „Od końca XIX w. co 6–7 lat Łodzi przybywało kolejne 100 tys. mieszkańców, co oznacza, że w ciągu niespełna 40 lat (1877–1914) jej ludność powiększyła się 9-krotnie!”14. Można określić ten wzrost jako imponujący i wyróżniający pod tym względem Łódź w Europie. Według wyliczeń ludność stała 1 stycznia 1914 r. wynosiła 224 573 osoby, w tym 109 361 mężczyzn i 114 912 kobiet15. Tabela na następnej stronie ukazuje stan ludności Łodzi z podziałem na wyznania i płeć.

Jak wynikało z danych, jedynie wśród ludności prawosławnej rysowała się przewaga mężczyzn, co wynikało z polityki Cesarstwa Rosyjskiego. Wyższe stanowiska w strukturach władz, urzędach czy sądach pełnili Rosjanie. Jednakże w całym okresie 1908–1914 wyraźna była przewaga kobiet w tkance społecznej Łodzi, a wskaźnik feminizacji wahał się między 105 a 10916. Łódź nie wyróżniała się pod tym względem, bowiem przykład Warszawy i innych wielkich miast europejskich wskazywał na takie same tendencje17. Wiązało się to ze specyficzną strukturą społeczno–zawodową charakterystyczną dla dużych ośrodków miejskich. Łódź wpisywała się zatem w ogólnoeuropejski trend.

Powyższa tabela ukazuje też wielowyznaniowy i wielonarodowy charakter miasta. Łódź, poza wielkim przemysłem, słynęła także z tego, że była tyglem kultur. Przed I wojną światową najwięcej mieszkało tu katolików, na drugim miejscu plasowała się ludność ewangelicka, trzecim co wielkości odsetkiem ludności byli Żydzi. Najmniej było mieszkańców prawosławnych. Wśród kobiet przeważały katoliczki-Polki, które najczęściej pracowały w fabrykach jako robotnice. Podobnie wygląda tabela dotycząca ludności niestałej Łodzi, różnicę stanowi jedynie zamiana trzeciego miejsca z drugim, bowiem więcej było Żydów niż ewangelików.

Tabela 2. Liczba niestałej ludności Łodzi wg wyznania i płci w 1914 r.

Wyznanie:

Liczba mężczyzn

Liczba kobiet

Razem

Katolicyzm

59 326

65 115

124 441

Ewangelicyzm

25 584

28 895

54 479

Prawosławie

1 682

1 193

2 875

Mariawityzm

12 915

13 879

26 794

Baptyzm

491

534

1 025

Judaizm

26 398

27 310

53 708

RAZEM

126 396

136 926

263 322

Źródło: Wyliczenia własne na podstawie: Ludność niestała Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 60, s. 5.

Wśród ludności niestałej także widać było przewagę liczby kobiet nad liczbą mężczyzn w Łodzi. Największa różnica dotyczyła ludności katolickiej, co potwierdzało powyższe wnioski i pokazywało trend stałego zwiększania się liczby ludności, która wzrosła o ok. 18 tysięcy w stosunku do roku poprzedniego. Ogólna liczba ludności stałej i niestałej wynosiła, według przytoczonych danych z „Rozwoju”, 487 895 mieszkańców na początku roku 191418. Jeśli brało się pod uwagę także przedmieścia miasta, to liczba ta wynosiła ok. 600 tys.19. Uwzględniając badania J. Janczaka, należy stwierdzić, iż ludność Łodzi wzrosła pomiędzy 1908 a 1914 r. o ponad 100 tys. (z pułapu 341 416)20.

Łódzki tygiel narodowości wpływał na miejsce zamieszkania. Jak pisał cytowany już W. Pawlak:

Rozmieszczenie poszczególnych narodowości na terenie Łodzi cechowała wielka nierównomierność. Ogromna większość ludności polskiej, zwłaszcza robotniczej, zamieszkiwała w pobliżu wielkich zakładów przemysłowych (L. Geyera, K. Schei-blera, I. K. Poznańskiego), w których była zatrudniona, a także na peryferiach miasta, szczególnie na Chojnach, Bałutach i na Widzewie. Jedynie szczupła garść inteligencji polskiej: lekarzy, prawników, nauczycieli i urzędników ulokowała się w śródmieściu. Centrum Łodzi, czyli środkową część ul. Piotrkowskiej, i najbliższe przecznice prawie bez reszty zasiedliło zamożne mieszczaństwo niemieckie. Ubożsi Niemcy, podobnie jak Polacy, mieszkali w pobliżu fabryk. Ludność żydowska skupiła się głównie na Starym i Nowym Mieście oraz w okolicach rynków i targowisk21.

Powyższy opis stosunku narodowości do miejsca zamieszkania pokazuje, jak duże miało to wówczas znaczenie. Narodowość była bowiem związana ze statusem materialnym. A ten miał przełożenie na to, gdzie łodzianie znajdowali swoje lokum i miejsce do życia.

Zastanowić się też warto nad tym, jak wyglądała struktura mieszkańców wielkoprzemysłowej Łodzi pod względem wieku. Piramida tegoż wyraźnie wskazywała na przewagę osób w okresie produkcyjnym22. Ludność Łodzi była stosunkowo młoda, co sprzyjało prokreacji i związkom. Należy zatem przyjrzeć się zawieranym ślubom wśród ludności stałej i niestałej. Spośród 2344 osób, które wstąpiły w związek małżeński, najwięcej było katolików – 847 osób, Żydów – 753, ewangelików – 708, prawosławnych – 18, baptystów – 12 i mariawitów – 623. Dwie pierwsze liczby wskazywały na to, iż zawarty został przynajmniej jeden związek mieszany, co należało raczej do rzadkości. Ludność niestała wzięła więcej ślubów. Ogólna liczba osób wyniosła 2882, z czego 1744 to osoby wyznania katolickiego, 693 mojżeszowego, 328 ewangelickiego, 72 prawosławnego, 33 mariawickiego, a 12 to baptyści24.

Jedną z najważniejszych przyczyn wzrostu liczby ludności była migracja, ale nie należy zapominać także o narodzinach dzieci. Liczbę prawych urodzeń wśród ludności stałej prezentuje poniższa tabela:

Tabela 3. Liczba urodzeń prawych wśród stałej ludności Łodzi wg wyznania i płci w 1913 r.

Wyznanie

Liczba dzieci płci męskiej

Liczba dzieci płci żeńskiej

Razem

Katolickie

3 721

3 892

7 613

Ewangelickie

2 826

2 952

5 778

Mojżeszowe

2 644

2 823

5 467

Baptystyczne

63

60

123

Prawosławne

22

28

50

Mariawickie

3

5

8

RAZEM

9 279

9 760

19 039

Źródło: Wyliczenia własne na podstawie: Ludność Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 59, s. 3.

Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę także 12 494 urodzenia prawe wśród ludności niestałej, liczba ogólna wynosiła 31 533. Tylu nowych mieszkańców Łodzi przybyło w 1913 r. Warto jednak zaznaczyć, iż umieralność wśród noworodków była bardzo duża, wynosiła bowiem aż ok. 29%, co związane było z tragicznymi warunkami życia25. Łódź wypadała pod tym względem o wiele gorzej niż inne wielkomiejskie ośrodki europejskie. Próbowano zmienić to przez pomoc doraźną i działanie instytucji zwanej „Kroplą Mleka”, która ubogim kobietom rozdawała mleko26. Miało to bardzo duże znaczenie i pozytywnie wpływało na zdrowie niemowląt. Pomoc dla nich wiązała się także z udzielaniem wsparcia kobietom rodzącym, wśród których również notowano wysoką śmiertelność. W tym celu stworzona została w 1891 r. Izba Porodowa27.

Wyznanie i stan cywilny pacjentek Izby Porodowej przy ŁChTD w latach 1908–1912 wyglądały następująco:

Tabela 4. Pacjentki Izby Porodowej przy Łódzkim Chrześcijańskim Towarzystwie Dobroczynności w latach 1908–1912

Rok

Pacjentki według wyznań i stanu cywilnego

Umarło

Oddano do szpitala

Prawosławne

Katoliczki

Ewangeliczki

Żydówki

Razem

Zamężne

Panny

Zamężne

Panny

Zamężne

Panny

Zamężne

Panny

1908

1

-

18

54

-

-

2

5

80

-

-

1909

3

3

14

66 + 4wdowy

1

3

2

6 + 1 wdowa

103

-

-

1910

-

-

16

67

1

2

4

12

121

-

-

1912

-

1

23

80

-

5

1

5

115

3

-

Źródło: J. Fijałek, J. Indulski, Opieka zdrowotna w Łodzi do roku 1945. Studium organizacyjno-historyczne, Łódź 1990, s. 201.

Z usług izby najczęściej korzystały katoliczki, co wynikało z ich liczebności w Łodzi, a nie np. wyższego poziomu świadomości. Liczba panien ewangeliczek, która się zmniejszyła w porównaniu z okresem 1892–1907, mogła świadczyć o surowych zasadach życia, jakie narzucano kobietom tego wyznania. Działalność izby wspierała szczególnie kobiety ubogie, których nie było stać na poród w domu przy lekarzu czy akuszerce, a w izbie z tejże pomocy korzystały. Poród w godnych warunkach chronił życie zarówno noworodka, jak i położnicy. Zabezpieczał także dzieci z nieprawego łoża, dając im szansę przeżycia28. Urodzenia nieprawe w obrębie ludności stałej z 1913 r. obrazuje poniższa tabela:

Tabela 5. Liczba urodzeń nieprawych wśród ludności stałej Łodzi wg wyznania i płci w 1913 r.

Wyznanie

Liczba dzieci płci męskiej

Liczba dzieci płci żeńskiej

Razem

Katolickie

34

37

71

Ewangelickie

23

30

53

Mojżeszowe

75

78

153

Prawosławne

1

0

1

RAZEM

133

145

278

Źródło: Wyliczenia własne na podstawie: Ludność Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 59, s. 3.

Urodzeń nieprawych było stosunkowo niewiele, najwięcej nieślubnych dzieci przychodziło na świat wśród ludności wyznania mojżeszowego, co mogło mieć związek choćby z faktem, iż najwięcej służących było Żydówkami. Wśród ludności niestałej liczba narodzin wynosiła aż 501, z czego 362 dzieci należało do katoliczek, 115 do Żydówek, 18 do ewangeliczek, 3 do prawosławnych i 3 do mariawitek29. Tendencja ta wynikała z tego, że wśród ludności niestałej największy odsetek stanowili właśnie katolicy. Przybycie do wielkiego miasta sprzyjało nawiązywaniu nowych kontaktów, emancypowaniu się kobiet i ich wyzwalaniu spod władzy ojców, którzy zostali w rodzinnym miejscu zamieszkania. Samotność, nieznajomość realiów, uwiedzenie, analfabetyzm i naiwność prowadziły do nieślubnych ciąż, a także i późniejszych dramatów. Generalnie mówiąc, nadal dostrzegano niezwykle ważną rolę kobiety jako matki i wychowawczyni przyszłych pokoleń, ale zauważono także zmiany widoczne wśród warstw uboższych. Wyrażały się w następujący sposób: „W teraźniejszym wieku młode kobiety dziękują Bogu za niepłodność, która w dawnych wiekach była hańbą…”30. Trudne warunki życia i bieda nie sprzyjały wychowywaniu potomstwa.

Liczba narodzin prawych i nieprawych przewyższała 3,3 razy liczbę zgonów, która wynosiła 5786 osób, co świadczyło o zastępowalności pokoleń i dość wysokim przyroście naturalnym. Potwierdzało to również tezę, iż Łódź była miastem młodych ludzi, miastem, które prężnie się rozwijało.

4 K. Badziak, Lokaut łódzki (XII 1906 – V 1907). Wybrane problemy, Łódź 1975, s. 3–16; K. Badziak, P. Samuś, Rewolucja 1905–1907 w Łodzi. Kronika wydarzeń, Łódź 1985, s. 3–101; ciż, Ruch strajkowy robotników przemysłowych w Łodzi w 1905 r. (Próba analizy), [w:] Rewolucja 1905–1907 w Łodzi i okręgu. Studia i materiały, pod red. B. Wachowskiej, Łódź 1975, s. 93-94; ciż, Strajki robotników łódzkich w 1905 roku, Łódź 1985, s. 1–28; W. L. Karwacki, Łódź w latach rewolucji 1905–1907, Łódź 1975, s. 22–30; tenże, Związki zawodowe i stowarzyszenia pracodawców w Łodzi (do roku 1914), Łódź 1972; P. Samuś, Rozwój organizacyjny SDKPiL w Łodzi w latach 1905–1907, [w:] Rewolucja 1905–1907 w Łodzi i okręgu. Studia i materiały, red. B. Wachowska, Łódź 1975, s. 20–21.

5 W. Pawlak, Na łódzkim bruku 1901–1918, Łódź 1986, s. 101.

6 A. Próchnik, Rządy wojennych generał-gubernatorów w epoce stanu wojennego, „Niepodległość” 1934, t. X, s. 57–72.

7 K. Badziak, W. Puś, Gospodarka Łodzi w okresie kapitalistycznym (do 1918 r.), [w:] Łódź, Dzieje miasta, t. 1 do 1918 r., red. B. Baranowski, J. Fijałek, Warszawa–Łódź 1980, s. 285; G. Missalowa, J. Fijałek, B. Pełka, W. Puś, Przemysł włókienniczy do 1918 r., [w:] Uprzemysłowienie ziem polskich w XIX i XX wieku. Studia i materiały, red. I. Pietrzak-Pawłowska, Wrocław 1970, s. 242–254.

8 J. Fijałek, dz. cyt., s. 4–5; W. Puś, S. Pytlas, Dzieje Łódzkich Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Obrońców Pokoju „Uniontex” (d. Zjednoczonych Zakładów K. Scheiblera i L. Grohmana) w latach 1827–1977, Łódź 1979, s. 64–66.

9 J. Fijałek, dz. cyt., s. 28; J. Kita, Rozwój gospodarczy i społeczny Łodzi w XIX–XX wieku (do 1945 r.), [w:] Rola nauczycieli łódzkich w tworzeniu dziedzictwa kulturowego Łodzi, red. S. Gala, Łódź 1998, s. 13–58.

10 J. Fijałek, dz. cyt., s. 24; W. Puś, Dzieje Łodzi przemysłowej. (Zarys historii), Łódź 1987, s. 61.

11 Dieta zależała od pochodzenia społecznego i statusu materialnego. Z podawanych w prasie cen produktów można było wnioskować, co kobiety dawały swoim rodzinom na obiad. Na mięso mogła pozwolić sobie częściej burżuazja, ale od święta także i sfera robotnicza. Zając kosztował 1,10–1,50 rubla, kuropatwa tylko 50–60 kopiejek, z drobiu najdroższa była gęś – 1,5–2,5 rubla, indyk plasował się na drugim miejscu z ceną 1,8–3 rubli, kaczka na trzecim: 90 kopiejek – 1,20 rubla, następnie kura: 60 kopiejek – 1,40 rubla, oraz perliczka kosztująca 70–90 kopiejek. Zimą kartofle kosztowały 75 kopiejek za ćwierć, marchew 40–45 kopiejek, buraki 40 kopiejek, kapusta 1,75–2,5 rubla, mleko zaledwie 7 kopiejek, a kopa jaj 1,8–2 rubli. Za masło roślinne należało zapłacić 38 kopiejek za funt. Biedne domy stać było na niewiele, zamożni mogli mieć wszystko. Lepiej odżywiali się więc przedstawiciele burżuazji, inteligencji czy lepiej sytuowanego mieszczaństwa. Natomiast rodziny robotnicze musiały zadowolić się monotonną dietą ubogą w białka, witaminy i mikroelementy. Pieniędzy wystarczało na chleb, ziemniaki, groch i kapustę. W niedziele czasem jedzono mięso i wędliny, na stołach robotniczych gościły też ciasta i cukierki, chleb z kaszanką lub kiełbasą, a także kawa z mlekiem. Na co dzień raczono się kawą paloną lub z żołędzi. Wesela i święta – Wielkanoc oraz Boże Narodzenie – to okres, kiedy na stołach pojawiał się rosół z makaronem, mięso wieprzowe lub wołowe, ogórki, śledzie, bigos, ciasta, kompoty, wódka przyprawiana cukrem i piwo. Co ciekawe, drób uważany był za dobre lekarstwo na gruźlicę. W okresach kryzysu panował zaś głód, o zdrowym i pożywnym posiłku robotnicy mogli zapomnieć. – „Kurier Łódzki” 1911, nr 22, s. 4; „Rozwój” 1914, nr 1, s. 7; S.M. Krakowski, Robotniczy stół – stan sprzed 1914 r., [w:] Życie codzienne w XVIII–XX wieku i jego wpływ na stan zdrowia ludności, pod red. B. Płonki-Syroki i A. Syroki, Wrocław 2003, s. 246–254; S. Pytlas, Łódzka burżuazja przemysłowa 1864–1918, Łódź 1994, s. 292.

12 W. Pawlak, dz. cyt., s. 162–163.

13 K. Badziak, Juliusz Kunitzer–symbol Łodzi wielonarodowościowej i wielkoprzemysłowej, [w:] Polacy–Niemcy–Żydzi w Łodzi w XIX–XX w. Sąsiedzi dalecy i bliscy, red. P. Samuś, Łódź 1997, s. 192–220; F. Friedman, Rozwój gospodarczy Łodzi do 1914 r., „Ekonomista” 1938, z. 1, s. 82–83; M. Szymański, Łódzka elektrownia i gazownia do 1939 r., Łódź 2016, w wielu miejscach; M. Wojalski, 100 lat łódzkich tramwajów, Łódź 2002, w wielu miejscach.

14 J. Janczak, Ludność, [w:] Łódź, Dzieje miasta, t. 1 do 1918 r., red. B. Baranowski, J. Fijałek, Warszawa–Łódź 1980, s. 199.

15 Ludność Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 59, s. 2. Według danych zawartych w: J. Janczak, Ludność Łodzi przemysłowej 1820–1914, „Acta Universitatis Lodziensis: Folia Historica”, t. XI, Łódź 1982, s. 40, tabela 1: ludność stała w 1914 r. wynosiła 213 564, niestała 264 298, czyli ogółem 477 862. Różnica w danych mogła wynikać z rozmaitych powodów opisanych szczegółowo w: J. Janczak, Ludność, [w:] Łódź, Dzieje miasta..., s. 195, 197.

16 J. Janczak, Ludność Łodzi..., s. 97–98.

17 M. Nietyksza, Ludność Warszawy na przełomie XIX i XX wieku, Warszawa 1971, s. 81.

18 Por. J. Janczak, Ludność Łodzi..., s. 40, tab. 1.

19 A. Rzepkowski, Ludność miasta Łodzi w latach 1918–1939, Łódź 2008, s. 43.

20 J. Janczak, Ludność Łodzi..., s. 40, tab. 1.

21 W. Pawlak, dz. cyt., s. 169.

22 J. Janczak, Ludność, [w:] Łódź, Dzieje miasta..., s. 209.

23 Ludność Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 59, s. 3.

24 Ludność niestała Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 60, s. 5.

25 J. Janczak, Ludność Łodzi..., s. 106; zob. także: Kropla Mleka w Łodzi, „Rozwój” 1908, nr 23, s. 3.

26 J. Supady, Choroby dzieci a medycyna w Łodzi na przełomie XIX i XX wieku. Geneza łódzkiej szkoły pediatrycznej, Łódź 1999, s. 84–89; tenże, Działalność łódzkiej Kropli Mleka w latach 1904–1939, „Przegląd Pediatryczny” 1981, nr 6, s. 531; K. Stefański, Gmachy użyteczności publicznej dawnej Łodzi, Łódź 2000, s. 50–52.

27 M. Sikorska-Kowalska, Wizerunek kobiety łódzkiej przełomu XIX i XX wieku, Łódź 2001, s. 21.

28 Tamże, s. 22.

29 Ludność niestała Łodzi, „Rozwój” 1914, nr 60, s. 5.

30 A. Krzak, Obawa życia, „Nowy Kurier Łódzki” 1913, nr 57, s. 1.

2. Położenie społeczno-prawne kobiet w Królestwie Polskim do wybuchu I wojny światowej

Kwestia równouprawnienia kobiet na początku XX w. była szeroko dyskutowana na świecie, także w Królestwie Polskim będącym częścią Cesarstwa Rosyjskiego. U nas sprawa przedstawiała się wyjątkowo ze względu na to, że kraj znajdował się pod zaborami31. W związku z tym polskie feministki miały utrudnione zadanie. Po rewolucji 1905 r. mężczyźni brali udział w wyborach do Dumy rosyjskiej, jednakże trudno mówić o ich demokratyczności, bowiem ordynacja była oparta na systemie kurialnym. Prawa wyborcze mieli mężczyźni powyżej 25. roku życia, głosowali w czterech kuriach: ziemskiej, miejskiej, gminnej i robotniczej, a same wybory były pośrednie – tzn. głosowano najpierw na elektorów, przy czym w kurii ziemskiej przypadał 1 elektor na ok. 2 tys. wyborców, w gminnej na ok. 30 tys. i w robotniczej na ok. 90 tys. Głosowali tylko ci robotnicy, którzy pracowali w fabrykach zatrudniających powyżej 50 pracowników. Królestwo Polskie otrzymało 37 mandatów w 1906 r., po zmianach w kolejnych latach zmniejszono tę liczbę do 14 mandatów32. Mężczyźni nie mieli zbyt dużego wpływu na politykę, ale kobiety nie miały go wcale. Porównując sytuację kobiet w Królestwie Polskim z ich położeniem w innych państwach, trzeba jednak zauważyć, iż nie różniła się ona diametralnie33. Kobiety nie posiadały praw wyborczych, nie uczestniczyły w wyborach samorządowych, a także nie miały dostępu do szkolnictwa wyższego i niektórych zawodów. Świetnie ilustrował problem poniższy fragment wiersza zamieszczonego w „Kurierze Łódzkim” w 1911 r.:

„Kobieta”

[…] Teraz kobieta, to licho wie co.

Na balu – tancerka.

W kuchni – kucharka.

W szkole – nauczycielka.

W domu – pani i władczyni.

W kabarecie – królowa.

Na ulicy – znak zapytania.

W pracy – towarzyszka.

W prawach – zero!”34

Prawa polityczne, których kobiety nie posiadały w Królestwie Polskim, to jedna kwestia, należy też przyjrzeć się sytuacji prawnej i obowiązującym kodeksom prawa cywilnego35.

Kodeksy cywilne na terenach trzech państw zaborczych w mniejszym lub większym stopniu deprecjonowały pozycję kobiety w społeczeństwie. Stanowione przez mężczyzn prawodawstwo było wyrazem dyskryminacji i przejawem dążności do posiadania jak największej władzy nad nimi. Oczywiście znaleziono wygodne wytłumaczenie dla przyjętych zasad – kobieta, jako istota delikatna, potrzebowała ochrony, jaką mogło zapewnić jedynie silne męskie ramię36. Mężczyzna, czyli ten „silniejszy i rozumniejszy”, musiał więc sprawować opiekę nad płochliwymi i nazbyt uczuciowymi, nieporadnymi kobietami, uważanymi za niezdolne do decydowania o własnym losie.

Jak zatem wyglądała zależność polskich kobiet na początku XX w.? Kobieta od momentu narodzin była zmuszona podporządkowywać się woli ojca, co wynikało z tradycyjnego, patriarchalnego modelu rodziny, który utrzymywał się na ziemiach polskich w omawianym okresie37. Największe swobody uzyskiwały kobiety z zaboru pruskiego, bowiem miały prawo do własnego majątku, sądowego egzekwowania mężowskiego obowiązku utrzymania, gdy się od niego uchylał, a także posiadały zdolność wykonywania czynności prawnych38. Kodeks Cywilny Niemiecki z 1900 r. zachowywał jednak uprzywilejowaną pozycję mężczyzny39.

W Galicji obowiązywał Austriacki Kodeks Cywilny, wedle którego istniała rozdzielność majątkowa małżonków, ale i tak mąż pozostawał zarządcą funduszy wybranki. Dopóki sprawował nad nimi pieczę, kobieta nie miała wolnego dostępu do własnych środków finansowych. Jakkolwiek zarządzał majątkiem żony, nie był jego właścicielem, co oznaczało, że zabronione było jego pomniejszanie. Mimo że niektóre galicyjskie kobiety posiadały prawo głosowania w wyborach do Sejmu Krajowego, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że nie mogły głosu oddawać osobiście, lecz poprzez pełnomocnika, najczęściej męża40. Trudno ocenić, czy mężczyźni nie nadużywali swoich kompetencji w tym obszarze. Austriacki Kodeks Cywilny, podobnie jak pozostałe, traktował kobietę jako niesamodzielną41. To mężczyzna miał obowiązek pełnić funkcję głowy rodziny. On decydował o losie potomstwa, on też wyrażał aprobatę dla ożenku dzieci. Miał za zadanie utrzymanie rodziny42.

Zdecydowanie najbardziej restrykcyjny był Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego, który interesował mnie najbardziej. Według niego kobiety miały ograniczoną możliwość wykonywania czynności prawnych43. Bez zgody ojca, czy później męża, nie mogły podjąć pracy zarobkowej i nauki44. Nie mogły występować w sądzie bez asysty męża i wydawać weksli bez jego zgody. Majątek wniesiony przez żonę przechodził na męża, także dochody, która ta wypracowała, należały do niego, o ile nie zapisano inaczej w umowie przedślubnej45. Nie można jednak wykluczyć, że zamożność kobiet otwierała im możliwości decydowania w ważnych dla nich i ich najbliższych kwestiach. W momencie wyjścia za mąż kobieta przyjmowała nazwisko wybranka, a także była wpisywana do jego dokumentu tożsamości. Żona, czy właściwie „niewolnica swego pana”, zobowiązana była „iść za nim wszędzie, gdzie mu się zostawać podoba”, a w dodatku „[...] powinna być posłuszną mężowi, jako głowie familji [pisownia oryginalna – S.B.], winna mu miłość, uszanowanie i wierność”46. Warto zwrócić uwagę, że w dwóch poprzednio omówionych kodeksach – choć przyznawano tam mężczyźnie pierwszorzędną rolę – nie było przynajmniej zapisu o posłuszeństwie. Kolejną restrykcję stanowiło ograniczenie praw rodzicielskich kobiety, choć w porównaniu z wcześniej obowiązującym Kodeksem Napoleona, dostała możliwość wpływania na wychowanie dzieci. Ostateczne zdanie i tak miał na ten temat wyrażać mąż, on otrzymywał także prawo opieki nad dziećmi, gdy dochodziło do separacji lub rozwodu47. Kodeks chronił mężczyzn przed dochodzeniem domniemanego ojcostwa nieślubnego potomstwa. Kobiety pozostawały same z dzieckiem bez alimentów – nic więc dziwnego, iż często decydowały się na usunięcie płodu, o czym szeroko traktuje kolejny rozdział. Przed I wojną światową w 1914 r. opracowywano zmiany mające na celu rozszerzenie praw kobiet. Dotyczyło to takich kwestii jak stawianie się w sądzie bez asysty męża w sprawach przeciwko pracodawcom, a także zarobków kobiety żyjącej z daleka od męża – miały stanowić jej wyłączną własność48. Zmiany miały też dotyczyć łatwiejszego orzekania przez sąd rozdzielności pożycia oraz otrzymywania paszportów bez potrzeby przedstawiania wspólnego dokumentu z mężem49. Informacja o zmianie pojawiła się pod koniec kwietnia 1914 r., więc kobiety nie miały zbyt wiele czasu, by się nią nacieszyć. Mimo zmiany prawa Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Cesarstwa Rosyjskiego zauważało w czerwcu, iż władze nadal czyniły problemy i nie wydawały kobietom paszportów50. Sprawa kilkukrotnie komentowana była na łamach prasy, co świadczyło o zainteresowaniu nią i poparciu dla nowego prawa.

Ciekawą kwestią były rozwody i możliwość ich uzyskania w Królestwie Polskim. Kobieta mogła starać się o rozwód jedynie w przypadku, gdyby mąż sprowadził na stałe do domu kochankę, jednakże zależało to od wyznania religijnego51. Wraz z wydaniem dekretu z 18 marca 1836 r., małżeństwo w Królestwie Polskim stało się instytucją religijną. Pociągało to za sobą rozmaite konsekwencje, między innymi ogromne trudności w uzyskaniu rozwodu – szczególnie w świetle prawa Kościoła katolickiego. Małżeństwo było związkiem nierozerwalnym, który mógł zakończyć się jedynie śmiercią jednego z małżonków. Prawodawstwo kościelne nie dopuszczało bowiem rozwodu, a jedynie unieważnienie ślubu lub separację, czyli tzw. rozłączenie od stołu i łoża. O wszystkim decydowała władza duchowna, w pierwszej instancji biskup, w drugiej arcybiskup, w trzeciej Stolica Apostolska52. By mogło dojść do unieważnienia małżeństwa, decyzja o tym musiała być jednakowa w pierwszych dwóch instancjach.

Przyczyn kanonicznych, dzięki którym możliwe było unieważnienie małżeństwa53, było trzynaście: „1. błąd, 2. warunek, 3. gwałt, 4. porwanie, 5. różność religii, 6. ślub czystości, 7. występek zabójstwa, 8. niesposobność, 9. powinowactwo, 10. święcenie, 11. związek, 12. pokrewieństwo, 13. publiczna przystojność”54. Jak łatwo zauważyć, nie brano pod uwagę takich kwestii jak brak miłości między małżonkami, nienawiść, brak przywiązania, niezgodność charakterów, zasad czy ideałów. Małżeństwo mogło być unieważnione, jeśli nie doszło do jego skonsumowania i gdy jeden z małżonków wstąpił do zakonu; w takim przypadku drugi mógł zawrzeć kolejny związek. Łatwo było uzyskać rozwód, jeśli wyszło na jaw, iż współmałżonek zataił chorobę psychiczną. Po unieważnieniu małżeństwa ze względu na niezdolność fizyczną jednej ze stron, pokrewieństwo, powinowactwo, przystojność publiczną – osobie obarczonej winą zakazywano wchodzenia w powtórny związek małżeński przez 3 lata, w innych przypadkach – przez 6 lat55.

Jeśli chodzi o rozłączenie od stołu i łoża, decyzję taką również podejmowała władza duchowna. Do powodów rozłączenia należały: cudzołóstwo, ciężkie obelgi doznane od współmałżonka oraz zbrodnie czy też występki jednego z małżonków. Rozłączenie następowało wskutek wzajemnego zezwolenia małżonków z „przyczyn godziwych” i mogło być zasądzone na czas określony lub nieokreślony. Osoby pozostające w separacji nie mogły wchodzić w inne związki małżeńskie56.

Dużo bardziej liberalne były zasady rozwiązania małżeństwa w przypadku ewangelików, którzy, warto zwrócić na to uwagę, używali terminu „rozwód”. Jednakże i dla nich był on ostatecznością. Można się było o niego starać przed generalnym konsystorzem ewangelickim, gdy: doszło do cudzołóstwa, co musiało być poparte dowodami; nastąpiło „złośliwe opuszczenie małżonka” trwające ponad rok; jeden z małżonków był nieobecny przez 5 lat; małżonek był impotentem; cierpiał na chorobę zaraźliwą, nieuleczalną lub psychiczną; prowadził rozwiązłe życie, czyli marnotrawne i wypełnione nałogami, w tym pijaństwem; życie jednego z małżonków było zagrożone gwałtownym zachowaniem drugiego, obelgami i biciem; udowodniony został zamiar pozbawienia współmałżonka wolności, honoru, urzędu lub rzemiosła; udowodniono współmałżonkowi występki przeciw naturze (co potencjalnie można było interpretować jako przejawianie zachowań homoseksualnych); jeden z małżonków skazany został na karę śmierci lub ciężkiego więzienia57.

Małżonek rozwiedziony z powodu cudzołóstwa nie mógł ożenić się z osobą, z którą owego występku się dopuszczał. Po rozwodzie spowodowanym rozwiązłym życiem, gwałtownym postępowaniem, złym zamiarem czy przestępstwem strona winna nie mogła wchodzić w nowe związki małżeńskie przez 3 lata od orzeczenia o rozwodzie. W przypadku, gdy powodem było cudzołóstwo lub złośliwe opuszczenie, okres ten wynosił 6 lat58.

Wydaje się, że stosunkowo łatwo (w porównaniu z katolikami) było uzyskać rozwód także wyznawcom religii mojżeszowej. Następował on wraz z wręczeniem listu rozwodowego małżonce. Do powodów należeć mogły: udowodnione postępowanie niezgodne z przykazaniami religijnymi, cudzołóstwo, niemoralne prowadzenie się, gwałtowne zachowanie, impotencja, bezpłodność, długa nieobecność jednego z małżonków, niewywiązywanie się z powinności małżeńskiej czy obowiązku alimentacyjnego, obopólna zgoda małżonków, zaraźliwa choroba, a także konwersja59.

Zakaz rozwodów w Kościele katolickim oznaczał nierozerwalność małżeństwa w dużej mierze jedynie dla warstw niższych, czyli mniej zamożnych. Inaczej rzecz wyglądała w przypadku elit: arystokracji czy bogatej burżuazji, posiadającej odpowiednie środki finansowe, by prowadzić długie procesy o unieważnienie mariażu. Bardzo duże koszty trzeba było ponosić także za uzyskanie dekretów separacyjnych60. Dla wielu rozwiązaniem była wobec tego zmiana wyznania, odejście z Kościoła rzymskokatolickiego do kręgu ewangelików, których przepisy dotyczące możliwości rozwiązania związku małżeńskiego były bardziej liberalne. Po konwersji następował rozwód i zawarcie nowego małżeństwa61.

Edward Rosset podkreślał, iż już w 1909 r. publicysta Tadeusz Boy-Żeleński napisał wiersz o rozwodach i postępującym upadku więzów rodzinnych. Według Rosseta rozwody na ziemiach polskich były właśnie produktem wieku XX62. Z tezą tą można polemizować, gdyż rozwiązywanie małżeństw znane było już w okresie staropolskim i cieszyło się powodzeniem wśród magnaterii, mieszczaństwa, a nawet chłopstwa, co poświadczają badania Cezarego Kuklo63. Warto wspomnieć także o konstatacjach Danuty Rzepniewskiej. Według niej wraz z napływem liberalnych idei Zachodu oraz pozytywizmu, dało się zauważyć osłabienie wpływu Kościoła katolickiego na młode pokolenie, a co za tym szło, widoczne było rozluźnienie więzi małżeńskich i wzrost liczby separacji w kolejnych latach64. Dopiero po 1946 r. instytucja małżeństwa, więc także i rozwody, oparta została na przepisach prawa cywilnego, co ułatwiło i umasowiło rozpad związków, na skalę nieznaną w wieku XIX czy w początkach XX.

Jednym z bardziej znanych rozwodów w świecie łódzkiej burżuazji był rozpad pożycia Marii Geyer i Karola Eiserta (1865–1935). Jak wspominała matka Marii, małżeństwo to nie należało do udanych i już po dwóch latach doszło do rozwodu. Helena Geyer, wyliczając w swoim pamiętniku powody rozwiązania małżeństwa córki, stwierdziła, iż Eisert był zazdrosnym, prostym i niewykształconym mężczyzną65. Zdecydowanie nie wypadało jej chwalić się tym, że Maria nie cieszyła się najlepszą opinią. Małżonkowie byli wyznania ewangelickiego, w którym zasady uzyskania rozwodu były bardziej liberalne niż w przypadku katolików. Mimo to H. Geyer nie poświęciła w swoim pamiętniku dużo miejsca na opis tego wydarzenia. Powściągliwość ta pokazywała, że kwestia rozwodu była dość wstydliwa. O nieprzychylnym stosunku społeczeństwa do rozwodów świadczyć mógł fakt, iż H. Geyer napisała, że w związku z rozwodem córki spotkało ją wiele nieprzyjemności.

W 1913 r. na łamach „Nowego Kuriera Łódzkiego” opisany został rozwód właściciela składu aptecznego w Łodzi Rafała Biełousa i jego żony Maszy. Biełous opuścił małżonkę, która wytoczyła proces w sądzie okręgowym piotrkowskim o alimenty dla siebie i córki wypłacane albo do zamążpójścia Maszy, albo osiągnięcia pełnoletności przez dziecko. Niezadowolenie z wyroku i wysokiej kwoty do płacenia wpłynęło na decyzję Biełousa o złożeniu apelacji do Warszawskiej Izby Sądowej, która zmniejszyła sumę o 1/3 do kwoty 1000 rubli rocznie. Następnie Biełous wystąpił do sądu okręgowego piotrkowskiego z podaniem o formalny rozwód, który otrzymał. Sprawy toczyły się łącznie ok. 3 lat66. Warto zaznaczyć, iż mężczyzna posiadał zaplecze finansowe, które ułatwiło załatwienie spraw. Dodatkowo należy zauważyć, że choć nie istniał w prawie zapis o systemie alimentacyjnym, kobieta mogła wywalczyć pieniądze. Pytanie tylko, czy była to normalna praktyka, czy precedens.

31 S.R., Jak walczyć mogą nasze kobiety o równouprawnienie, „Rozwój” 1910, nr 70, s. 9; Z. Łukawski, Koło Polskie w rosyjskiej Dumie Państwowej w latach 1906–1909, Wrocław 1967, s. 21; M. Sikorska-Kowalska, Wybory do Dumy w cieniu rewolucji 1905–1907 roku w świetle łódzkiej gazety „Rozwój”, [w:] Polityka i politycy w prasie XX i XXI wieku, red. M. Dajnowicz, A. Miodowski, Białystok 2016, s. 117–127.

32 A. Chwalba, Historia Polski 1795–1918, Kraków 2000, s. 378–379.

33 M. Sikorska-Kowalska, Aims and forms of polish feminists activity in „Ster” and „Nowe Słowo” during the 1st World War, „Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej”, t. XIII, pod red. J. Kity, Łódź 2014, s. 61.

34 Ostoja, Kobieta, „Kurier Łódzki” 1911, nr 33, s. 4.

35 L. Petrażycki, O prawa dla kobiet, Lwów 1919, s. 6.

36 M. Bogucka, Gorsza płeć. Kobieta w dziejach Europy od antyku po wiek XXI, Warszawa 2005, s. 246.

37 Kobieta i jej prawa, „Kurier Łódzki” 1908, nr 41, s. 1.

38 Tamże,s. 7.

39 J. Bardach, B. Leśnodorski, M. Pietrzak, Historia państwa i prawa polskiego, Warszawa 1979, s. 429.

40 M. Sikorska-Kowalska, „O wyborcze prawa kobiet”. Historia politycznej emancypacji polskich kobiet, [w:] I. Desperak, G. Matuszak, M. Sikorska-Kowalska, Emancypantki, włókniarki i ciche bohaterki. Znikające kobiety, czyli białe plamy naszej historii, Łódź 2009, s. 17.

41 J. Bardach, B. Leśnodorski, M. Pietrzak, dz. cyt., s. 430.

42 W. Najdus, O prawa obywatelskie w zaborze austriackim, [w:] Kobieta i świat polityki. Polska na tle porównawczym w XIX i w początkach XX wieku. Zbiór studiów, pod red. A. Żarnowskiej i A. Szwarca, Warszawa 1994, s. 99.

43 K. Grzybowski, Historia państwa i prawa Polski, t. IV, od uwłaszczenia do odrodzenia państwa, Warszawa 1982, s. 120; A. Okolski, Zasady prawa cywilnego obowiązującego w Królestwie Polskiem, Warszawa 1885, s. 47.

44 M. Nietyksza, Ramy prawne zarobkowania kobiet w Królestwie Polskim w XIX i na początku XX wieku na tle porównawczym, [w:] Kobieta i praca. Wiek XIX i XX. Zbiór studiów, t. VI, pod red. A. Żarnowskiej i A. Szwarca, Warszawa 2000, s. 16–17 (15–28).

45 Historia państwa i prawa Polski, t. III, od rozbiorów do uwłaszczenia, pod red. J. Bardacha i M. Senkowskiej-Gluck, Warszawa 1981, s. 505; A. Okolski, dz. cyt., s. 95; zob. także: T. Maciejewski, Historia ustroju i prawa sądowego Polski, Warszawa 1999, s. 254.

46 W. L. Jaworski, Prawo cywilne na ziemiach polskich, t. I, Źrodła. Prawo małżeńskie osobowe i majątkowe, Warszawa-Kraków1919, s. 279.

47 A. Bołdyrew, Przemiany modelu wewnątrzrodzinnego a emancypacja kobiet w rodzinie i społeczeństwie na ziemiach polskich w latach 1795–1918, [w:] Oczekiwania kobiet i wobec kobiet. Stereotypy i wzorce kobiecości w kulturze europejskiej i amerykańskiej, pod red. B. Płonki-Syroki, J. Radziszewskiej i A. Szlagowskiej, Warszawa 2007, s. 25–26; Historia państwa i prawa Polski..., s. 506; M. Sikorska--Kowalska, „O wyborcze prawa kobiet”..., s. 6–7.

48 Rozszerzenie praw kobiet, „Rozwój” 1914, nr 18, s. 2; Prawa kobiet zamężnych, „Gazeta Łódzka” 1913, nr 55, s. 2.

49 Ustawa o rozszerzeniu praw kobiet zamężnych, „Rozwój” 1914, nr 91, s. 1.

50 Paszporty kobiet zamężnych, „Rozwój” 1914, nr 124, s. 3.

51 A. Okolski, dz. cyt., s. 116-118; zob. także: R. Stachura-Lupa, Gdy dwoje nie idzie już razem… Rozwód w dyskursie emancypacyjnym drugiej połowy XIX wieku, [w:] Kobieta i mężczyzna, jedna przestrzeń – dwa światy, red. B. Popiołek, A. Chłosta-Sikorska, M. Gadocha, Warszawa 2015, s. 513–523.

52 Dziennik Praw Królestwa Polskiego, t. XVIII, nr 65, s. 61, 131, 133; Kodeks Napoleona. Kodeks Cywilny Królestwa Polskiego. Kodeks zobowiązań i inne przepisy obowiązujące w województwach centralnych, wstęp A. Mączyński, Warszawa 2008, s. 411.

53 I. Kulesza-Woroniecka, Rozwody w rodzinach magnackich w Polsce w XVI–XVIII wieku, Poznań, Wrocław 2002, s. 8.

54 E. Orzeszkowa, Pan Graba, cz. III, Otchłanie i porty, Lwów 1872, s. 14–15; por. Kodeks cywilny z 18 sierpnia 1896 r., [w:] Teksty źródłowe z historii państwa i prawa Polski (1864–1945), oprac. J. Ciągwa i A. Lityński, Katowice 1974, s. 55–57.

55 Dziennik Praw Królestwa Polskiego..., s. 113, 121.

56 Tamże, s. 115, 117; J. Pelczar, Prawo małżeńskie katolickie z uwzględnieniem prawa cywilnego obowiązującego w Austryi, w Prusach i w Królestwie Polskiem, Kraków 1885, s. 580–581; C. Kuklo, Demografia Rzeczypospolitej przedrozbiorowej, Warszawa 2009, s. 275.

57 Dziennik Praw Królestwa Polskiego..., s. 193, 195; zob. także: T. Stegner, Ślub i rozwód po ewangelicku w Królestwie Polskim w XIX i na początku XX wieku, [w:] Kobieta i małżeństwo. Społeczno-kulturowe aspekty seksualności. Wiek XIX i XX. Zbiór studiów, red. A. Żarnowska i A. Szwarc, t. 8, Warszawa 2004, s. 227, 229.

58 Dziennik Praw Królestwa Polskiego..., s. 183, 219.

59 M. Sikorska-Kowalska, Gdy „życie staje się torturą, za którą podwójna niemoralność idzie”. Od małżeństwa do rozwodu w XIX i początkach wieku XX w Królestwie Polskim, „Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej XIX i XX w.”, t. IX, pod red. W. Pusia i J. Kity, Łódź 2011, s. 328; zob. także: A. E. Przybyła, List rozwodowy w prawie Mojżesza, „Życie i Myśl” 1976, nr 7/8, s. 54–63.

60 C. Kuklo, dz. cyt., s. 275.

61 E. Rosset, Rozwody, Warszawa 1986, s. 41.

62 Tamże, s. 42.

63 C. Kuklo, dz. cyt., s. 276.

64 D. Rzepniewska, Rodzina ziemiańska w Królestwie Polskim, [w:] Społeczeństwo polskie XVIII i XIX w. Studia o rodzinie, pod red. I. Leskiewiczowej, t. IX, Warszawa 1991, s. 156.

65 Karol Eisert posiadał wykształcenie średnie techniczne – H.A. Geyer, Z mojego życia. Wspomnienia z lat 1855–1914, red. K. Woźniak i J. Riecke, Łódź 2002, s. 48, 50.

66 „Nowy Kurier Łódzki” 1913, nr 44, s. 5.

3. Aktywność zawodowa łodzianek

Życie w wielkoprzemysłowym mieście stwarzało kobietom możliwości zarobkowania. W porównaniu z Warszawą, którą cechował wysoki stopień rozwoju usługowej oraz oświatowo-kulturalnej funkcji miasta, zatrudnienie w Łodzi zależało od wahań koniunktury ze względu na dominującą rolę przemysłu67. Niektóre łodzianki pracowały zawodowo i nie były to tylko służące, szwaczki, praczki czy robotnice, ale też kasjerki, sklepowe, telefonistki, dziennikarki, aktorki, dentystki, lekarki, akuszerki, nauczycielki oraz właścicielki rozmaitych składów, sklepów i fabryk68. Wszystko zależało natomiast od wykształcenia, majętności, a tym samym pochodzenia społecznego, kontaktów i chęci. Jak pokazywały badania, pracowało aż 30% Polek (głównie jako robotnice), odsetek pracujących kobiet narodowości niemieckiej wynosił 24%, a Żydówek 16%69. Wynikało to z odmiennych tradycji oraz ról „poszczególnych narodowości w organizacji procesu produkcji i wymiany, różnicami w rodzaju zatrudnienia i wiążącymi się z tym różnicami w warunkach egzystencji, a więc i różnym naciskiem potrzeb życiowych na decyzje o podejmowaniu pracy zarobkowej”70. Ogólnie rzecz biorąc, społeczeństwo raczej niechętnie patrzyło na pracujące kobiety, uważano, że był to tylko kaprys, wynaturzenie, bo przecież miejsce kobiety to dom i powinna się zająć wychowywaniem dzieci. Szczególnie kręgi związane z Kościołem katolickim traktowały pracę kobiet jako zło konieczne71.

3.1. Robotnice

Na początek przyjrzałam się pracy zarobkowej robotnic. Podnosiła ona ich prestiż w środowisku robotniczym zaledwie minimalnie, ale stanowiła wartość pod względem utrzymania rodziny i zasilenia skromnego budżetu domowego. Pracę robotnicy uważano tylko za dodatek do pracy mężczyzny72. Mimo to dla kobiet niewykształconych była szansą na zarobkowanie i względną samodzielność ekonomiczną73