Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
“Miłość do Kameleona” to historia Samanty dziewczyny po przejściach, która pewnego dnia spotyka na swojej drodze mężczyznę. Mężczyznę niezwykłego, wyśnionego. Wydawać by się mogło, że jest taki, o jakim zawsze marzyła. Jednak, jak to w miłości, wszystko może się zdarzyć. Nieoczekiwane zwroty akcji, wydarzenia, tajemnice… Czy ta historia będzie mieć swój happy end?
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 51
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek „Miłość do Kameleona”
Copyright © by Adrianna Katarzyna Kacińska-Skitek, 2022
Copyright © by PoradyAdy.pl, 2022
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana
w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody autorki.
Projekt okładki: Kamil Skitek
Ilustracja na okładce: Julia Mierzejewska
Korekta: Adrianna i Kamil Skitek
Skład epub, mobi i pdf: Kamil Skitek
ISBN: 978-83-965912-2-7
www.PoradyAdy.pl
Email: [email protected]
Mam na imię Samanta. Od momentu, gdy dokonałam wielkiego przełomu w moim życiu, wreszcie dojrzałam do tego, aby opowiedzieć Wam pewną historię.
To wydarzyło się w jednym ze szpitali rehabilitacyjnych, był piękny słoneczny dzień, szłam wtedy na gimnastykę.
Włosy miałam związane w niedbały kucyk, a na sobie miałam legginsy i jasną koszulkę. Przechodziłam długim korytarzem.
Po drodze mijałam wielu moich znajomych. W pewnej chwili zauważyłam przechodzącego obok mnie tajemniczego mężczyznę. Jego wygląd i zapach sprawił, że zaparło mi dech w piersiach. Wysoki brunet, ciemne oczy i to przenikliwe spojrzenie, czujecie to?
Ja poczułam od razu. Jego wygląd w jednej chwili, zwalił mnie z nóg. I to dosłownie! Moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa, a ja uważając, żeby się nie przewrócić, ostatkiem sił, wylądowałam na ławce.
W tamtym momencie nie mogłam wypowiedzieć ani słowa. Zmierzyłam go wzrokiem od stóp do głów. Usiadł obok, a ja w ekspresowym tempie, odsunęłam się.
Nie wiem, czemu to tak naprawdę miało służyć, ale myślę, że w tamtej chwili liczyło się dla mnie to, aby pod żadnym pozorem, nie odkrył mojego zawstydzenia.
Kiedy w końcu przerwaliśmy nasze milczenie, zaczęliśmy rozmawiać. Na luzie. Bez przesadnej konsternacji. Wtedy czułam, że bardzo chcę go poznać, chcę wiedzieć o nim wszystko. Jak się nazywa, skąd pochodzi, jaki jest?
I choć nasza rozmowa była bardzo prozaiczna i opierała się głównie na pytaniach typu: Co tu robisz?, Skąd jesteś, to i tak sprawiła, że miałam coraz większą ochotę, dowiedzieć się czegoś więcej. Czułam niedosyt. Nie zdawałam sobie sprawy, co mnie czeka.
Przed opuszczeniem szpitala rehabilitacyjnego musiałam jeszcze na chwilę odwiedzić przychodnię lekarską, aby ustalić dokładny termin przeprowadzenia planowanego zabiegu.