Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Świat magii, fantastyki, czarodziejów, dobrych i złych mocy.
Shanti i Miranda Drekmor to bliźniaczki, obdarzone niezwykłą mocą. Zło czyha na nie na każdym kroku, bo zagrażają niecnym planom przejęcia świata… Dziewczynki za wszelką cenę starają się rozwikłać zagadkę, a tym samym pokonać złego czarnoksiężnika Lorda Garmadeona. Nad bezpieczeństwem dzieci czuwa ojciec bliźniaczek, król Donatello będący dyrektorem Szkoły Magii i Żywiołów oraz rzesza nauczycieli.
Wsparcie przyjaciół, sprzeczki wśród uczniów i tworzące się grupki, to jeszcze nic. Najlepsza zabawa rozkręca się wówczas, gdy bohaterowie trafiają na trop magicznego przedmiotu. Teraz wystarczy rozwikłać tajemnicę i dotrzeć do prawdy, ale też pilnie się uczyć i zdobywać magiczne umiejętności, bo w tej niezwykłej szkole z pewnością nudzić się nie można.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 126
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Iwona Żyluk „Shanti Drekmor i tajemnica piętra szkoły”
Copyright © by Iwona Żyluk, 2021
Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2021
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żadna część niniejszej publikacji nie
może być reprodukowana, powielana i udostępniana
w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: „Dobry Duszek”, Bogusław Jusiak
Projekt okładki: Adam Brychcy
Skład epub, mobi i pdf: Kamil Skitek
ISBN:978-83-8119-751-9
Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o.
ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin
tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706
http://www.psychoskok.pl/http://wydawnictwo.psychoskok.pl/ e-mail:[email protected]
Zaledwie pięćdziesiąt lat po śmierci Lorda Voltwanga, potężnego, złego, mrocznego czarnoksiężnika, znowu nastał mrok w świecie magii, albowiem pojawił się jego następca, a nazywał się Lord Garmadeon. Był wysokim, chudym, szarowłosym, złym i okrutnym czarnoksiężnikiem. Dla niego Tobijas Werden był wzorem do naśladowania. Lord Garmadeon z ukrycia obserwował swojego idola. Za wszelką cenę pragnął upodobnić się do Lorda Voltwanga.
Lord Garmadeon już za młodych lat zasłynął z okrucieństwa wobec innych czarodziejów i czarownic. Będąc w Szkole Czterech Żywiołów, niezłapany przez nauczycieli, używał słabszych zaklęć wobec zwierząt i słabszych uczniów, z którymi chodził do szkoły. Uczniowie, których atakował, nic nie mówili profesorom, bo bali się zemsty Lorda Garmadeona. W przedostatniej klasie opanował czarną magię. Używając zaklęcia trucjoseum , sprawił, że drobna pierwszoklasistka postradała zmysły. Przewieziono ją do szpitala Leokadii Biger. Nie było jednak żadnych dowodów na to, że ataku na dziewczynkę dopuścił się Lord Garmadeon.
Cała wina za dokonaną zbrodnię spadła na chłopca, który ją znalazł w lochu. Emil Bekos trafił do Arongradu, więzienia dla czarodziejów i czarownic. Mimo iż nauczyciele wstawili się za chłopcem, minister Trencz z Ministerstwa Tajności i Obrony Magów nie ugiął się ani na sekundę i zabrał Emila do więzienia, zaś Lord Garmadeon ukończył szkołę, lecz pod czujnym okiem profesora Drekmora.
Po ukończeniu szkoły Lord Garmadeon siał terror, strach, panikę i zamieszanie w całym świecie magii. Już nikt nie czuł się bezpiecznie. Niszczył on całe dobro i szczęście innych. Skłócał ze sobą rodziny czarodziejów i czarownic. Nienawidził dzieci Bąblowców uczęszczających do magicznych szkół. Twierdził, że dzieci urodzone w rodzinach w Bąblowców, mające magiczne moce, szpecą magię świata magicznego. Porywał czarodziejów i czarownice, torturował ich, kiedy odmawiali mu posłuszeństwa. Zaklęciami zmuszał ludzi do robienia rzeczy, których nie mieli ochoty zrobić.
W końcu, po kolejnych pięciu latach, udało mu się zebrać dość sporą bezlitosną armię. Nazwał ją Armią Kosiarzy. Kosiarze byli wiernymi sługami swojego pana i władcy. Z wielką ochotą wykonali jego najokrutniejsze polecenia i rozkazy, w obawie, że spodka ich kara. Kosiarze na swoich nadgarstkach mieli wypalony znak w kształcie trupiej czaszki ze skrzyżowanymi kośćmi ☠. Tak Lord Garmadeon oznaczył swoich zwolenników. Za każdym razem, kiedy dotykał swojego znaku na nadgarstku, Kosiarze natychmiast zjawiali się u jego boku. W ten sposób mógł kontrolować swych podwładnych.
Nie bał się nikogo poza profesorem Drekmorem. Nie okazywał litości ani żadnych innych uczuć. Swojego zwiadowcę miał nawet w Królestwie Aweronu. Była tylko jedna rzecz, którą do tej pory nie udało mi się zawładnąć. Nie potrafił panować nad piorunami tak, jak robił to jego idol. Mimo to był bardzo potężnym czarnoksiężnikiem dzięki używaniu czarnej magii. Panował nad wszystkimi demonami na całym świecie, gdyż to on posiadł moc otwierania zaklętych wrót. Wypuścił wszystkie demony i potwory z Sanktuarium Ziemi. Te magiczne lochy miały za zadanie utrzymać w ryzach wszystkie bestie. Lord Garmadeon posyłał je wtedy, gdy jego armia nie była w stanie wykonać zadania.
W Królestwie Aweronu urodziła się czwórka dzieci: dwóch chłopców i dwie dziewczynki. Chłopcy byli synami czarodziejki Emmy i czarodzieja Ceryka Tajbreków pracujących w Urzędzie Tajności i Obrony Magów. Dziewczynki zaś były córkami królewskimi. Obie miały zielone oczy, krótkie blond włosy oraz różowe buźki. Jedna z dziewczynek miała na imię Shanti, po swojej szlachetnej, zmarłej już prababci, królowej Aweronu. Druga zaś miała na imię Miranda. Imię to otrzymała po swojej mamie. Ich dobroduszni rodzice cieszyli się szczęściem i życiem rodzinnym, lecz to szczęście nie trwało zbyt długo, ponieważ do Aweronu przybył przerażony druid, który pospiesznie powędrował do stali tonowej.
– Witam Wasze Wysokości – przywitał się druid.
– Witaj, Arturze, co cię sprowadza do Królestwa Aweronu? – spytał król Donatello.
– Panie, twe córki i synowie państwa Tajników są w niebezpieczeństwie. Obawiam się, że to moja wina i przepowiedni, która mi się śniła – wyjaśnił druid Artur.
– Co to za przepowiednia? I dlaczego obwiniasz się, że nasze córki są w niebezpieczeństwie? – dopytywała królowa Miranda.
– Och pani, przepowiednia głosi:
Narodziły się moce potężne.
Są tak bardzo potężne,
że zniszczą złego niegodziwca,
który niszczy dobro.
Aweron uniesie się dumą i chwałą,
stanie się niepokonany,
gdyż stamtąd pochodzi dwójka wrogów zła –
dzieci alikorny, a ich siła tkwi w dwojgu.
Opisałem tę przepowiednię we wszystkich sanktuariach i świątyniach, które znajdują się w naszym świecie magii, a potem wysłałem wieści przez orły i to był chyba mój największy błąd, gdyż wróciły prawie wszystkie, ale nadal brakuje mi jednego z nich. Obawiam się najgorszego, a mianowicie tego, iż wieść przechwycili Kosiarze. Jeśli się nie mylę, to muszą ukryć dzieci Waszych Wysokości – wyjaśnił.
– Obawiam się, że masz rację, Arturze – stwierdził zaniepokojony król Donatello.
– I co my teraz poczniemy? – spytała królowa Miranda.
– Najpierw wyślę Denarów do domu państwa Tajbreków. Ja zabiorę stąd Mirandę, a ty, kochanie, zabierzesz Shanti – powiedział stanowczo król Donatello.
– Dobrze, Donatello, ale bądź ostrożny – odpowiedziała zmartwiona królowa i pocałowała męża w policzek.
– Obiecuję, że będę ostrożny, ale ty też uważaj na siebie i Shanti – rzekł król Aweronu.
Po kilku minutach od zjawienia się druida do zamku wbiegli Denarowie.
– Witamy, nie mamy zbyt wiele czasu, Lord Garmadeon zbliża się do naszych wrót, rozpętał potężną burzę. Za kilka godzin dotrze tu ze swoją armią – wyjaśnił wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna o długich białych włosach.
– Słyszałem, iż chce zabić po jednym bliźniaczym dziecku urodzonym w tym królestwie – dodał drugi Denar.
– W takim razie musimy się pospieszyć. Zabierzcie stąd braci Tajbrek i natychmiast ich rozdzielcie. Dajcie też schronienie druidowi Arturowi. Kajetanie oraz Elabasterze, zostaniecie przy mojej żonie i Shanti, uciekajcie stąd. Ja zabiorę Mirandę w bezpieczne miejsce. Do zobaczenia wkrótce – rozkazał król Donatello.
– Tak jest, panie – opowiedzieli chórem Denarowie.
Król Donatello zabrał Mirandę z zamku do powozu i natychmiast udał się do zamku Szkoły Czterech Żywiołów.
Tymczasem królowa Aweronu zabrała małą Shanti z łóżeczka i próbowała uciec z zamku. Jednak przy drzwiach wejściowych z tyłu zamku natknęła się na Lorda Garmadeona. Natychmiast zmieniła kierunek ucieczki i pobiegła w stronę lochów zamku. Lord Garmadeon przemienił się w mgłę, poleciał za nią, wylądował na schodach i wrócił do swojej postaci.