Gra poza prawem - Magdalena Zimniak - ebook + audiobook + książka

Gra poza prawem ebook i audiobook

Magdalena Zimniak

0,0

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

Pochłaniająca opowieść o trudnej miłości matki i córki, o ludzkich tęsknotach i ograniczeniach. I o tym, że każdy jest zdolny do zbrodni.

 

Dorota ma dwadzieścia lat. Nigdy nie opuściła domu, nie ma dostępu do telefonu ani internetu.

 

Ola jest młodą bibliotekarką, wychowanką domu dziecka. Zmaga się z toksyczną przeszłością i kompleksami.

 

Kiedy ich drogi się krzyżują, dochodzi do zbrodni. Czy bohaterki będą musiały zapłacić najwyższą cenę za wspólną grę, którą rozpoczynają?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 454

Rok wydania: 2018

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 13 godz. 29 min

Rok wydania: 2018

Lektor: Olga Bończyk

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Melisa2004

Oceń książkę

Liczyłam na dobry kryminał, ale spotkało mnie rozczarowanie. Książka zaczyna się obiecująco, ale im dalej, tym gorzej. W połowie miałam jej już tak dość, że gdybym nie słuchała jej w audiobooku, pewnie bym jej nie dokończyła. Fabuła wydumana i nużąca, a nagromadzenie niepełnosprawności i chorób psychicznych wśród wąskiego grona bohaterów wprost zadziwiająca... Po nowe powieści tej autorki już nie mam ochoty sięgać.
10
Zuza1988

Oceń książkę

okropnie nudna
00
Dusia7

Oceń książkę

świetna książka!
00
Weganka_i_Tajga

Oceń książkę

Historia niepełnosprawnej dziewczyny skrywanej przed światem przez 20 lat z pewnością zostanie we mnie na dłużej. Wciągnęłam się w tą duszną atmosferę pokoju dziewczyny oraz prywatne śledztwo dotyczące morderstwa jej babci. Nazwałbym ten gatunek thrillerem psychologicznym z mocnym wątkiem obyczajowym. Na kartkach jednej książki mamy wiele krzywd, rodzinnych tajemnic, bo komuś miało być tak lepiej a nie było, skrywanie chorób psychicznych. Poza fabuła miałam także sporo swoim przemyśleń. Dla mnie dobra, mocna książka, ale sporo triggerów dla bardzo wrażliwych.
00
Isenor_Tarpanito

Oceń książkę

Opowieść o trudnej miłości matki i córki, o ludzkich tęsknotach, ograniczeniach, oraz że każdy zdolny jest do zbrodni.
00



Copyright © by Magdalena Zimniak

Copyright © by Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje Sp. z o.o., 2018

Wszelkie prawa zastrzeżone

All rights reserved

Książka ani żadna jej część nie mogą być publikowane ani w jakikolwiek inny sposób powielane w formie elektronicznej oraz mechanicznej bez zgody wydawcy.

Redakcja: Sylwia Drożdżyk-Reszka

Korekta: Justyna Jakubczyk, Agnieszka Brach

Projekt graficzny okładki: Marek Kuźnicki, Studio 1

Skład i łamanie: Justyna Jakubczyk

ISBN: 978-83-65897-31-2

Słupsk/Warszawa 2018

Wydawnictwo Prozami

[email protected]

www.prozami.pl

www.literaturainspiruje.pl

Skład wersji elektronicznej:

konwersja.virtualo.pl

Dla MarcinaDziękuję, że zawsze jako pierwszy czytasz moje książki

Dorota

Przed nami najbardziej wyczekiwana noc w roku. Sylwester. Tańce, hulanki, swawole. Ha, ha. Wieszcz nie przewidział, kto użyje tego cytatu i w jakich okolicznościach. Śmieję się tylko w myślach, ale i tak próbuję z tym walczyć. Gdyby to była ironia czy drwina, nie czułabym się zagrożona. Znam się jednak na tyle, żeby wiedzieć, kiedy nadchodzi histeria. Jeśli się poddam, już po mnie.

Mama wnosi wytworny zapach chanel nr 5. Wygląda olśniewająco w obcisłej czarnej sukience, kończącej się tuż przed kolanami, podkreślającej zgrabne nogi i kobiece zaokrąglenia. Blond włosy opadają luźnymi falami na ramiona, kontrastując z kolorem ubrania. Dekolt jest głęboki, ale pozostawia jeszcze miejsce dla wyobraźni.

– Szczęśliwego Nowego Roku, kochanie – mówi, całując mnie w czoło.

Kręci mi się w głowie od zapachu perfum. Nienawidzę go. Zazwyczaj mama skrapia się czymś mniej wykwintnym. Nie przywiązuje się do zapachów, często je zmienia. Tylko tym głupim chanel na wielkie wyjścia pozostaje wierna.

– Tobie też – odpowiadam zdziwiona, że głos mi nie drży. Wewnątrz trzęsę się jak galareta. – Kiedy wrócisz?

– Przecież mówiłam, że biblioteka organizuje bal. Impreza potrwa pewnie do trzeciej, czwartej w nocy. – Wlepia we mnie te swoje wielkie gały. – Wezmę taksówkę i wrócę.

Nie chcę zostawać sama.

– Mamo, zostań – mówię tak cicho, że sama ledwie słyszę własny głos.

Mama sztywnieje.

– O co chodzi? – pyta szorstko.

– Nie chcę być sama, dzisiaj nie, mamo, proszę – mówię płaczliwie. Nie powinnam używać tego tonu, nie wygram w ten sposób.

Siada naprzeciwko, dłuższą chwilę nic nie mówi.

– Czy twoja prośba nie jest zwykłym egoizmem? – odzywa się w końcu. – Robię dla ciebie wszystko, znoszę twoje kaprysy, moje życie składa się z pracy i opieki nad tobą, a w sylwestra, kiedy mam okazję na odrobinę rozrywki, ty każesz mi zostać w domu. Zastanów się nad swoim zachowaniem. Masz prawie dwadzieścia lat. Nie jesteś dzieckiem.

– Mamo, zostań, boję si…

– Czego się boisz? – przerywa ostro. – Czy pierwszy raz zostaniesz w domu sama?

Oczywiście, że nie. Zostaję codziennie i nikt się nad tym nie zastanawia.

– Mamo, źle się czuję, boli mnie serce. – Chwytam się za klatkę piersiową.

Naprawdę czuję nagły ból, chociaż z jej punktu widzenia musi to wyglądać na teatralny gest.

– Dorota! Posuwasz się do tego, żeby symulować? Jesteś zwykłą egoistką, ty potw… – Przerywa, najwyraźniej zawstydzona własnymi słowami.

We mnie jednak narasta wściekłość, wypierając wszystkie inne uczucia. Kładę ręce na kółkach wózka, rozpędzam się i walę z całej siły w szafę. Zawracam, mama wskakuje na łóżko w obawie, żebym po niej nie przejechała. Niech się boi. Z największą szybkością, do jakiej mogę się rozpędzić, najeżdżam na stół, wykonuję zwrot i uderzam z impetem w łóżko. Mama stoi pod samą ścianą, blada pomimo nałożonego fluidu, bezpieczna, jednak zauważam, że nią zatrzęsło. Jeżdżę bez opamiętania, obijając się z łoskotem o sprzęty, nie zważając na coraz głośniejsze krzyki wypełnione coraz większym przerażeniem. W pewnym momencie wypadam z wózka. Wysokość nie jest duża, ale zderzenie z podłogą bolesne. Leżę bez ruchu, zastanawiając się, czy nie złamałam jakiejś kości i jakie mogłyby być konsekwencje. W końcu udaje mi się unieść głowę i patrzę na mamę, która wciąż stoi nieruchomo. Napotyka mój wzrok, wzdryga się i powoli zsuwa z łóżka. Podnosi mnie, sadza na wózku.

– Poruszaj rękami – nakazuje.

Robię to. Boli jak diabli, ale chyba tylko się poobijałam.

– W porządku – mówi w zamyśleniu.

Przypina pas i zablokowuje kółka.

– Bądź grzeczna. – Całuje mnie w policzek. – Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Opuszcza pokój, a po chwili słyszę warkot silnika.