31,92 zł
Każda wielka zmiana zaczyna się od małych kroków.
„Zasada 1%” to inspirujący przewodnik po budowaniu trwałych i pozytywnych nawyków, które pomogą Ci osiągnąć cele życiowe. Psycholog i psychoterapeuta Luca Mazzucchelli w przystępny sposób tłumaczy, jak dzięki drobnym, codziennym działaniom możesz wprowadzić w życie wielkie zmiany.
Dowiesz się, jak:
rozpoznać i priorytetyzować swoje cele,
minimalizować opór przed zmianą,
przekształcać drobne czynności w silne i trwałe nawyki,
budować środowisko sprzyjające Twojemu rozwojowi.
Bogaty w praktyczne wskazówki i ćwiczenia, ten poradnik pomoże Ci wykorzystać potencjał nawyków do budowania najlepszej wersji siebie. Niezależnie od tego, czy chcesz poprawić swoje zdrowie, relacje czy karierę, „Zasada 1%” to Twój plan na konsekwentny rozwój i sukces.
Wystarczy 1% dziennie, by rozpocząć podróż ku zmianie, która odmieni Twoje życie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Trzy lata po pierwszym wydaniu po włosku książki Zasada 1%, poczułem potrzebę napisania nowej edycji, aby dołączyć do niej dodatkowe narzędzia i teorie i zwiększyć tym samym jej transformacyjną moc.
Większość z pomysłów i udoskonaleń dojrzała w MindCenter, centrach psychologii, psychoterapii i coachingu, które koordynuję i do których w ostatnich latach zgłaszały się setki osób chcących poprawić swoje nawyki i styl życia. Możliwość pracy poprzez indywidualne rozmowy z tak szeroką grupą ludzi pozwoliła nam przekształcić to, co w poprzednim wydaniu było skutecznymi wskazówkami dotyczącymi doskonalenia własnej drogi zmiany, w pełnoprawną metodę złożoną z ośmiu kroków prowadzących do uzyskania pożądanych efektów.
Najbardziej innowacyjna część metody, tylko wspomniana w poprzednim wydaniu, dotyczy nawyków opartych na wartościach i na „pociągu zmiany”, które dostarczają nowej determinacji i świadomości, aby wprowadzać w życie zachowania ważne dla dobrostanu jednostki w sposób ciągły i skuteczny.
Oprócz zaktualizowania tekstu poprzez dodanie przydatnych wyjaśnień i nowych refleksji stworzyliśmy zupełnie nową część książki, w całości poświęconą praktycznemu zastosowaniu wcześniej przedstawionych pojęć. Wraz z inspirującymi przykładami zdecydowaliśmy się również udostępnić w uproszczonej formie niektóre z protokołów zmiany, które opracowaliśmy przez te lata i które profesjonaliści z MindCenter stosują, gdy ktoś zwraca się do nich o pomoc w przyjęciu nowych nawyków.
W świecie, który zmienia się z prędkością światła i gdzie wszystko jest coraz bardziej niepewne, priorytetem staje się szybka i skuteczna praca nad sobą. Tylko tak będziemy gotowi na liczne wyzwania, które nas czekają.
Życzę miłej lektury i dobrego życia: niech siła zasady 1% zawsze będzie przy tobie.
Luca Mazzucchelli http://www.lucamazzucchelli.com http://www.mindcenter.it
Jest dla mnie ogromną przyjemnością i zaszczytem napisać przedmowę do pierwszej książki mojego przyjaciela Luki Mazzucchellego. Psychologia (i psychologowie) są często oskarżani – niebezpodstawnie – o mówienie o rzeczach oderwanych od rzeczywistości: o proponowanie niejasnych, niezwiązanych z życiem codziennym, często wręcz niezrozumiałych koncepcji. Cóż, nie dotyczy to tej książki. Strategie, które autor przedstawia, mające na celu wprowadzić nowe pozytywne nawyki do naszego życia, opierają się przede wszystkim na jego bezpośrednich i konkretnych doświadczeniach. W ciągu zaledwie kilku lat Luca – a może powinienem powiedzieć doktor Mazzucchelli – przekształcił się z nieznanego psychologa, pracującego niemal dorywczo, w jednego z najbardziej znanych i autorytatywnych ekspertów psychologii we Włoszech. Jak to zrobił? Czy skorzystał z czyjejś rekomendacji lub politycznych powiązań? Czy może wypił jakąś magiczną miksturę? Nic z tych rzeczy: oparł się na swojej motywacji i serii zwycięskich nawyków.
To właśnie nawyki pozwalają budować wyniki krok po kroku, wprowadzając zrównoważone i trwałe zmiany. Jak to zrobić? Mazzucchelli opowiada nam o tym na stronach książki, często wykorzystując swoje bezpośrednie doświadczenia. Można by powiedzieć, że autor jest tutaj żywym świadectwem swoich własnych metod, co na ogół może wydawać się irytujące (każdy ma dosyć tych, którzy się chwalą lub stawiają siebie za wzór), ale nie w tym przypadku, ponieważ Luca opisuje swoje działania z rozbrajającą prostotą, bardzo zabawnie i często autoironicznie. W tym, co pisze, nie ma nic, co przypominałoby pompatyczny narcyzm niektórych wybitnych kolegów po fachu.
Mówiąc o byciu kolegami po fachu, pozwólcie teraz na kilka bardziej technicznych uwag dotyczących treści. Badanie nawyków jest częścią psychologii od czasów Johna Watsona (1878–1958), który zdefiniował osobowość jako końcowy produkt hierarchicznych systemów nawyków. Od początków myśli psychologicznej utrzymuje się pewnego rodzaju przeciwstawienie nawyku, nudnego, ale skutecznego, oraz motywacji, atrakcyjnej, ale zawodnej. Jakby ludzie byli zmuszeni wybierać między cykadą a mrówką; między mało ekscytującą rutyną, która jednak przynosi jakieś rezultaty, a słomianym zapałem, uwodzicielskim, ale trudnym do kontrolowania. Z Lucą Mazzucchellim często dyskutowaliśmy na ten temat, on jako ekspert od nawyków, ja – od motywacji, odkrywając w końcu, że w rzeczywistości te dwa światy wcale nie są przeciwstawne.
Myślę, że ten aspekt jest bardzo wyraźnie widoczny w tej książce: czym innym jest chwilowy zryw, impuls pochodzący z zewnątrz, który trwa krótko i jest bardzo niestabilny (motywacja zewnętrzna), a czym innym motywacja wewnętrzna, automotywacja, zdolna trwać długo i działać nawet wtedy, gdy początkowy entuzjazm się wyczerpał. Automotywacja opiera się na nawykach. Jak dobrze wie to zmotywowany sportowiec, każdy dzień może być tym, w którym wstajesz z łóżka i nie masz ochoty na trening. Tego dnia jedyną rzeczą, która cię ratuje, jest twój nawyk, aby ciężko pracować.
Życzę miłej lektury.
Pietro Trabucchi wykładowca na uniwersytecie w Weronie, Wydział Nauk Neurologicznych
Żaba przez przypadek wskakuje do garnka, który właśnie został ustawiony na zapalonym palniku. Płomień jest mały, a żaba pływa sobie swobodnie w czystej letniej wodzie, w komfortowym otoczeniu. Woda stopniowo się podgrzewa, ale żaba nadal uważa ją za całkiem przyjemną. Płomień wzrasta, a woda staje się cieplejsza, niż żaba by sobie tego życzyła. Jednak nie przeraża jej to, zdobywa się na mały wysiłek i szybko przyzwyczaja się do wzrostu temperatury. Stopniowo, gdy woda się nagrzewa, żaba czuje, że jest jej zdecydowanie zbyt gorąco i nieprzyjemnie, jednak niestety jest już osłabiona i nie robi nic, by się uratować. Znosi więc pogarszające się warunki, aż temperatura wzrasta tak bardzo, że w końcu ją zabija.
Reguła gotowanej żaby przypomina nam, że gdy zmiana zachodzi odpowiednio powoli i stopniowo, może ona umknąć naszej świadomości, nie wywołując żadnej reakcji ani sprzeciwu. Paradoksem tej historii jest to, że gdyby żaba wskoczyła do garnka, gdy woda już się zagotowała, od razu by uciekła albo przynajmniej spróbowała.
Zastanówmy się teraz, kto lub co zabiło żabę. Wrząca woda? Osoba, która włączyła palnik? Nie, była to jej niezdolność do podjęcia decyzji, kiedy wyskoczyć. Poddanie się przyzwyczajeniu i lenistwo sprawiły, że żaba postanowiła wyskoczyć z garnka zbyt późno, gdy nie mogła się już uratować.
Dokładnie tak jak żaba z tej historii, my również poddajemy się i przyzwyczajamy do tego, co nam nie służy – jak jednostronne relacje, dramatyczne nowiny, powtarzające się nadużycia, trudności ekonomiczne i życiowe, kompromisy. Może na początku próbujemy się buntować, protestujemy, jesteśmy niespokojni, ale ostatecznie często poddajemy się temu, co znane. Nie chcę przez to powiedzieć, że przyzwyczajenie się lub dostosowanie jest zawsze złym wyborem; pragnę jedynie wyjaśnić, że istnieje alternatywa dla pozwalania innym lub życiu na „gotowanie nas” emocjonalnie, fizycznie, duchowo i psychologicznie. Jest to alternatywa, która wymaga pewnego wysiłku z naszej strony, działania, które prawdopodobnie nie jest spontaniczne ani natychmiastowe, ale na dłuższą metę korzystne dla zachowania naszego dobrostanu. Wyskoczenie z garnka na początku kosztuje nas nieco trudu, może nawet sprawia przykrość, bo w końcu ciepło nie jest takie nieprzyjemne. Za to wysiłek w postaci wyskoczenia wymaga dużo energii, często także umysłowej.
Historia żaby uczy nas, że czasem, nie zdając sobie z tego sprawy, tkwimy w tym, co nam szkodzi. Aby tego uniknąć, musimy nauczyć się czujności i zastanawiać się nad długoterminowymi skutkami naszych wyborów, aby zrozumieć, kiedy nadchodzi odpowiedni moment na działanie, zanim będzie za późno.
Ta książka mówi o nawykach: o tym, jak porzucać te, które powoli nas gotują, mimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale przede wszystkim o tym, jak zdobywać te, które stopniowo pomagają nam poprawiać życie, sprzyjając naszemu dobrostanowi i osiąganiu celów.
Ponieważ jesteś dzisiaj sumą swoich nawyków, których nabrałeś w ciągu ostatnich pięciu lat1. Masz zwyczaj zdrowego jedzenia trzy razy dziennie czy stale sięgasz po fast foody? Masz zwyczaj grania cztery godziny dziennie na PlayStation czy spędzasz połowę tego czasu, karmiąc swój umysł książkami i filmami dokumentalnymi? Masz zwyczaj oszczędzania czy wydawania pieniędzy? Znajdujesz pozytywne strony w kryzysach czy pogrążasz się w morzu melancholii i pesymizmu? Kiedy jesteś niespokojny, masz zwyczaj pisać czy sięgasz po butelkę wina? Poświęcasz dziesięć minut każdego ranka na ćwiczenia fizyczne czy palisz paczkę papierosów dziennie? Masz codzienny wieczorny rytuał na rozluźnienie po pracy z prosecco i chipsami o dziewiętnastej czy poranny ze świeżo wyciskanym sokiem pomarańczowym o wpół do ósmej na śniadanie?
Te działania, które głównie określają, jaką osobą jesteś dzisiaj, mówią także o tym, jakim mężczyzną lub kobietą się staniesz. W rzeczywistości nauka o nawykach jest w stanie dać ci wgląd w twoją przyszłość.
ZA PIĘĆ LAT BĘDZIESZ SUMĄ NAWYKÓW, KTÓRE POSTANOWISZ WYTWORZYĆ DZISIAJ.
Stawka jest więc wysoka. Mam nadzieję, że dałem ci dobry powód, byś stał się świadomy nawyków, które tobą kierują, i zastanowił się, które zmienić, a które wzmocnić.
Pochodzenie nawyków
Okej, słowem kluczem do tej książki jest więc słowo „nawyki”, ale co ono dokładnie znaczy? Nawyki są naszym sposobem reagowania, właśnie nawykowo, na rzeczy, bez zastanawiania się nad tym2. W związku z tym wszyscy mamy tuziny, setki, a może nawet tysiące nawyków.
Zatrzymując się na chwilę, aby przeanalizować naszą przeszłość, możemy odkryć, że wiele z naszych nawyków jest skutkiem nauczania i wychowania otrzymanego od naszych rodziców. Obserwowanie zachowań osób z naszego otoczenia (rodziny, nauczycieli, przyjaciół), oglądanie programów telewizyjnych i czytanie książek często wystarczało, byśmy rozwinęli określone przyzwyczajenia. Przyswoiliśmy konkretne nawyki także poprzez doświadczone sytuacje: uświadamiając sobie, które zachowania sprawiały, że czuliśmy się dobrze, a które przynosiły nieprzyjemne rezultaty, rozwinęliśmy pewne nawyki funkcjonalne, mające na celu osiągnięcie pozytywnych stanów i/lub unikanie tych negatywnych. Krótko mówiąc, wszystko, co nas otaczało (i otacza), w pewnym stopniu stanowiło (i stanowi) siłę zdolną kształtować każdy nasz pojedynczy nawyk.
Nasze nawyki obejmują bardzo konkretne aspekty, takie jak sposób, w jaki wyrażamy siebie, gestykulujemy, poruszamy się, jemy, używamy telefonu lub komputera; a także sposób, w jaki mówimy publicznie, jaką mamy metodę nauki czy pracy, jak prezentujemy się innym i – ogólniej – jak reagujemy na bodźce z otoczenia. Nawet zatem jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy, naszym życiem rządzą nawyki, które są niczym innym jak fundamentalnymi wzorcami rozwiniętymi i przyswojonymi z biegiem czasu.
W pewnym momencie naszego życia może się zdarzyć, że będziemy chcieli świadomie nabrać nowych nawyków (na przykład więcej ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, być mniej rozproszonym i przestać odkładać na później rzeczy, których nie chcemy robić, być bardziej skoncentrowanym i produktywnym, medytować, być bardziej otwartym na poznawanie nowych ludzi i wiele innych rzeczy). Gdyby nabieranie nowych nawyków było łatwe, to znaczy, gdyby wystarczyła chęć, aby stać się sportowcem i codziennie chodzić na siłownię, wtedy mógłbym przestać pisać dokładnie w tym miejscu. Prawda jest jednak taka, że kształtowanie, a tym bardziej utrzymanie nowych nawyków jest trudnym wyzwaniem, jeśli nie jesteśmy odpowiednio przygotowani.
Mimo że nasze życie składa się z ogromnej liczby nawyków, za każdym razem, gdy świadomie decydujemy się na nabranie nowego, musimy „przeorganizować” siebie i nasz umysł, co jest raczej trudne, jeśli nie niemożliwe. Jednakże, odkrywając, że istnieją określone czynniki, które wywierają wpływ na nawyki, do których dążymy, możemy zrozumieć, jakie przeszkody do tej pory uniemożliwiały nam utrzymanie danego nawyku przez dłuższy czas. Przypominam sobie ten okres, kiedy z kilkoma przyjaciółmi byliśmy naprawdę zdeterminowani, by codziennie biegać przez pół godziny, a potem, po zaledwie tygodniu, jedynym biegiem, jaki podejmowaliśmy, był bieg w kierunku kanapy i pilota do telewizora. Dzieje się tak, ponieważ o ile rozpoczynanie może być łatwe, o tyle utrzymanie nawyku jest o wiele trudniejsze.
Faktem jest, że dużą część tych przeszkód, które do tej pory uniemożliwiały nam osiągnięcie celu w postaci rozpoczęcia i utrzymania nowego nawyku, tworzymy sami i możemy je przypisać naszym starym schematom myślowym.
Wychodząc z tego założenia – kwestia nawyków nabiera nowego znaczenia, ponieważ mogą one stać się laboratorium do eksperymentowania, uczenia się czegoś nowego o sobie i zrozumienia, co może sprawić, że wzbijemy się w górę.
Teza, wokół której zbudowałem tę książkę, jest taka, że trwała zmiana nie dokonuje się poprzez poszukiwanie motywacji – elementu użytecznego, jednak przez wielu przecenianego – ale przez nabieranie nawyków, które krok po kroku prowadzą nas do realizacji tego, kim chcemy być.
NIE MOŻESZ WYBRAĆ SWOJEJ PRZYSZŁOŚCI, ALE MOŻESZ WYBRAĆ NAWYKI, KTÓRE JĄ STWORZĄ.
Zwróć uwagę na to, co dzieje się cyklicznie 31 grudnia każdego roku: miliony osób decydują się na zrzucenie wagi dzięki bieganiu w nowym roku, ale rezultaty po 12 miesiącach są niepocieszające. Zwłaszcza że większość z nich odkryje, że tak naprawdę przybrała na wadze i jest jeszcze mniej wysportowana, niż kiedy podejmowała decyzję o bieganiu.
To oznacza, że zbyt wielu ludzi podchodzi do zmian naiwnie, czekając na właściwy impuls, aby zdecydować się na wdrożenie nowych zachowań, których trudno się trzymać: od zmiany stylu żywienia po uczęszczanie na siłownię w celu poprawy kondycji, od nauki nowego języka po pracę nad poprawą swojego charakteru. Kiedy jesteśmy zmotywowani, wydaje się nam, że możemy dokonać pożądanej zmiany w krótkim czasie. Jednakże wkrótce magiczny impuls motywacyjny nas opuszcza i okazuje się, że jesteśmy jeszcze głębiej niż wcześniej zanurzeni w naszych dotychczasowych nawykach. Dlatego jeśli naprawdę chcemy zmienić styl życia, a nie tylko napawać się dobrymi postanowieniami, które w większości zostaną niezrealizowane, musimy „studiować” naukę o nawykach. Dzięki temu będziemy w stanie zrozumieć, jakie środki podjąć, aby nasz początkowy zapał nie został zmarnowany.
Co więcej, ponieważ charakterystyczną cechą nawyków (zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych) jest to, że są one automatyzmami, czyli przychodzą bez zastanowienia – gdy już zrozumiemy, jak wykształcić bardziej funkcjonalne nawyki, będą nas one prowadzić dzień po dniu (nie powiem, że bez wysiłku, ale prawie) w kierunku osiągnięcia naszych celów.
Na kolejnych stronach przedstawię metodę opracowaną dzięki badaniom i eksperymentom w terenie, która pokazuje, jak uczynić zachowania powtarzalnymi w czasie i przekształcić je w nawyki.
Pracując nad pewnymi czynnikami, które nam to ułatwią, i doskonaląc naszą dyscyplinę w codziennym powtarzaniu małych działań, które chcemy wzmocnić, wejdziemy również w kontakt z automotywacją, źródłem energii o wiele cenniejszym i bardziej pewnym niż to, które promują samozwańczy trenerzy operujący w milionowym biznesie łatwej, natychmiastowej i przelotnej motywacji.
Z MOTYWACJĄ INNYCH NIE ZACHODZI SIĘ DALEKO.
Prawdziwa motywacja, ta, która prowadzi do znaczących rezultatów, nie jest motywacją zewnętrzną, ale automotywacją, definiowaną przez psychologów jako „motywacja wewnętrzna”, która zawsze ma w sobie komponent związany z samodyscypliną i opiera się na nawykach3.
Tytuł tej książki powinien brzmieć Zwycięskie nawyki, właśnie po to, aby podkreślić, jak nawyki – zbyt często kojarzone negatywnie z nudą i byciem pozbawionymi satysfakcji i ciągle powtarzanymi czynnościami – mogą stanowić potężną siłę, która popycha nas w pożądanym kierunku. Jednak ten tytuł budził we mnie dwojaką obawę. Z jednej strony nie chciałem wpaść do kotła z łatwymi i błyszczącymi obietnicami typu „zrób to, a wszystko będzie dobrze” (idea bycia czyimś guru nie jest mi bliska, staram się raczej skłaniać ludzi do znalezienia wewnętrznych przewodników, również odnosząc się do zachęt badań naukowych pochodzących ze świata psychologii), z drugiej strony ten tytuł odpowiadałby tylko części tego, co jest zawarte w książce. Będziemy bowiem mówić o pewnej liczbie nawyków, które według mnie zdecydowanie przyczyniają się do poprawy naszych osiągnięć, lecz głównym tematem tekstu jest metoda stosowana do przekształcenia w nawyk każdego rodzaju zachowania, które uznamy za zwycięskie w świetle swoich osobistych celów i pragnień. Stąd pojawił się pomysł, aby wziąć część tej metody – zasadę 1% – i uczynić go tytułem książki.
Porządkując pomysły i doświadczenia zebrane od ludzi, z którymi pracowałem, zdałem sobie sprawę, że większość z nich była w stanie odblokować się w procesie zdobywania nowych nawyków, gdy przyjęła logikę zasady 1%. Był to pierwszy mentalny krok konieczny do zrewolucjonizowania własnego życia, centymetr po centymetrze, począwszy od nicnierobienia (lub robienia tego nieregularnie), do robienia danej rzeczy każdego dnia przez długi czas.
Dobrze, nadszedł czas, aby zaprojektować swoją „rewolucję”. Najpierw jednak warto się zastanowić, jaki powinien być punkt wyjścia i cel: pomoże ci to zrozumieć, które zachowania automatyzować, a które nie; innymi słowy, wskaże twoją życiową drogę. Zrobimy to na początku następnego rozdziału, po kilku ważnych wyjaśnieniach.
Eksperyment matki natury
To, że nawyki są całkowicie niezawodnym sposobem na osiągnięcie naszych celów, udowadnia najważniejszy eksperyment, jaki kiedykolwiek przeprowadzono na ziemi: ewolucja. Eksperymentatorką w tym przypadku jest najbardziej autorytatywna postać, jaką znamy: matka natura. Jej laboratorium zaś to planeta Ziemia. A czas trwania eksperymentu – miliony lat.
Jeśli przyjrzymy się naszemu mózgowi, możemy odkryć, że składa się on z trzech części, które ewolucyjnie wiążą się z trzema różnymi momentami rozwoju: neopallium, które odpowiada korze mózgowej i jest charakterystyczne dla naczelnych; paleopallium, zbudowane z układu limbicznego i należące do wszystkich ssaków; oraz archipallium, złożone z móżdżku i pnia mózgu, wywodzące się od gadów.
Podczas gdy kora mózgowa jest obszarem myślenia racjonalnego, a układ limbiczny emocji, móżdżek i pień mózgu mieszczą część instynktów, regulując nasze najważniejsze funkcje życiowe, takie jak oddychanie, bicie serca czy przyjmowanie postawy. Są to czynności, które nie wymagają świadomego zaangażowania, ale działają automatycznie. I nie jest to przypadek. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdybyśmy musieli poświęcać uwagę oddychaniu: nie pozostałoby wiele szans, by skupić się na aktywowaniu innych funkcji. A co gorsza – co by się stało, gdybyśmy się rozproszyli na ponad pięć minut? Umarlibyśmy.
Eksperyment ewolucji wydaje się sugerować, że najlepszą strategią jest umieszczanie naszych najcenniejszych celów, automatyzując je, w skarbcu pnia mózgu: miejscu bezpieczniejszym niż zawodna kora mózgowa (której myślenie może być zniekształcone przez liczne błędy interpretacji) czy kapryśny układ limbiczny (siedziba emocji, gdzie wystarczy kaprys, aby wszystko puścić z dymem).
W skrócie: uczynienie pewnych działań możliwie najbardziej automatycznymi to zwycięska strategia. A przynajmniej tak robiła matka natura przez tysiąclecia. I działało to znakomicie.
Ta książka, bardzo praktyczna, ma na celu pomóc ci zmienić nawyki tak, byś rozwijał nowe, bardziej funkcjonalne dla osiągania twoich celów, i stawał się osobą, którą chcesz być.
Metoda, którą proponuję, ma podstawowy komponent w nastawieniu umysłu (mindset) na zasadę 1%. Jedną z najbardziej zaskakujących prawd dotyczących zmiany jest to, że z jednej strony gatunek ludzki, aby się rozwijać, absolutnie musi przyjąć zmianę, z drugiej ma tendencję do opierania się jej. Zjawisko oporu wobec zmiany jest dobrze wyjaśnione dzięki zastosowaniu pojęcia homeostazy, zaproponowanego przez francuskiego fizjologa Claude’a Bernarda: kiedy osoba próbuje się zmienić, system, w którym się znajduje, aktywuje siłę równą i przeciwstawną, mającą na celu utrzymanie równowagi początkowej, nawet jeśli nie służy ona zaadaptowaniu się do środowiska.
IM SZYBCIEJ PRÓBUJESZ SIĘ ZMIENIĆ, TYM SZYBCIEJ WRÓCISZ DO PUNKTU WYJŚCIA.
Aby dokonać zmiany, często trzeba uciekać się do sposobów, które obchodzą lub przełamują opór systemu wobec zmiany. Zrozumienie, jak obejść te opory, jest jednym z głównych wyzwań każdego psychologa.
Giorgio Nardone, założyciel Centrum Terapii Strategicznej w Arezzo, wraz z Paulem Watzlawickiem w książce Solcare il mare all’insaputa del cielo. Lezioni sul cambiamento terapeutico e le logiche non ordinarie (Żeglować po morzu, nie znając nieba. Wykłady o zmianie terapeutycznej i niezwykłej logice) identyfikuje pewne procesy zmiany zdolne obejść te naturalne opory. Dla naszej dyskusji szczególnie istotne wydają się dwa: zmiana katastroficzna i zmiana geometryczno-wykładnicza. W zmianie katastroficznej pacjent jest prowadzony za pomocą manewrów bezpośrednich, pośrednich lub paradoksalnych, które niczym piorun uderzają i przełamują opory, wywołując natychmiastową zmianę. W zmianie geometryczno-wykładniczej, aby obejść naturalne opory systemu i dokonać zmiany, wdraża się to, co w nauce nazywa się efektem motyla. Tak jak machnięcie skrzydłami motyla może wywołać reakcję łańcuchową, która spowoduje huragan tysiące kilometrów dalej, tak my w naszej codzienności możemy zacząć od małych modyfikacji – tak małych, że omijają nasze opory, ale zdolnych z czasem wywołać zmianę właśnie geometryczno-wykładniczą.
W przypadku zmiany katastroficznej potężny i bezpośredni akt prowadzi do znaczącego efektu. W przeciwieństwie do zmiany geometryczno-wykładniczej, w której małe działanie, które następnie stopniowo przyspieszymy, prowadzi do dużej zmiany. „Zmiana katastroficzna to heroiczny czyn Aleksandra Wielkiego, który dzięki swojej bystrości, odwadze i umiejętnościom niszczy przeciwnika, narzucając swoją siłę; podczas gdy zmiana geometryczno-wykładnicza jest reprezentowana przez mądrego chińskiego stratega, którego najmniejszy ruch pozornie nic nie znaczy, ale wywołuje proces, w którym wróg sam się niszczy”4.
Jak może już się domyśliłeś, metoda przedstawiona w tej książce została opracowana w duchu zmiany geometryczno-wykładniczej. Wprowadzenie zmiany o 1% inicjuje kolejną, równie małą zmianę, a suma tych małych zmian prowadzi do dużej zmiany, ale z przyspieszeniem geometrycznym.
Krok po kroku omija opory homeostazy i wprowadza coś w rodzaju „wirusa” do systemu, czyli do starych schematów działania. Wirus, raz wprowadzony, powoli zdobywa cały organizm, modyfikując system.
Podobna zasada jest zawarta w książce socjologa Malcolma Gladwella Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian, która ilustruje, jak wielkie zmiany, które nadają charakter naszemu społeczeństwu, podlegają tym samym zasadom, które regulują epidemie. Na wzór wirusów zachowania i idee, które się roznoszą, podążają za precyzyjnym procesem: w pewnym momencie osiągają próg (czyli punkt przełomowy), po którym następuje nagła, szeroka dyfuzja, efekt lawiny, który wymyka się jakiejkolwiek logice liniowej. Najważniejsze jest to, że często do wywołania takiego procesu ogromnej zmiany wystarczają minimalne modyfikacje5.
W książce Il cambiamento strategico. Come far cambiare alle persone il loro sentire e il loro agire (Strategiczna zmiana. Jak odmienić ludzi, ich odczucia i działania) Giorgio Nardone zwraca uwagę na interesującą różnicę między zmianą terapeutyczną a zmianą ewolucyjną6.
Zmiana terapeutyczna ma na celu przełamanie wcześniejszej dysfunkcyjnej homeostazy, aby ustanowić nową, bardziej funkcjonalną: przerywa się więc patologiczny schemat, wprowadza nowe nauki poprzez konkretne techniki, a w końcu tworzy się nowa równowaga, która przynajmniej w początkowej fazie musi być niezwykle odporna na zmiany, aby uniknąć patologicznych nawrotów.
Zmiana ewolucyjna natomiast dotyczy obszaru „rozwoju osobistego” i „nauki o wydajności” i nie działa na patologiczną homeostazę, ale na umiarkowaną równowagę, którą chcemy poprawić. W takich obszarach, wprowadzając małe zmiany zgodnie z logiką 1%, homeostaza systemu zostaje zmieniona, by sprzyjać ewolucji; jednak nowa homeostaza będzie musiała się również zmieniać jako oznaka postępującej ewolucji. Zmiana ewolucyjna stale utrzymuje darwinowską elastyczność niezbędną do rozwoju. Jest ewolucyjna, ponieważ stale się rozwija, nigdy nie osiągając sztywnej homeostazy.
Innymi słowy: to, co robimy zgodnie z logiką 1%, to wprowadzenie do systemu nowej nauki. Ta nauka, poprzez ćwiczenie i powtarzanie, stanie się następnie praktyką. Praktyki utrzymywane w czasie stają się nawykami. Tak nabrany nawyk będzie odporny na zmiany, czyli będzie się utrzymywał w czasie. Zadaniem osoby, w duchu zmiany ewolucyjnej, będzie upewnienie się, że nowa homeostaza nie stanie się zbyt sztywna, ale będzie ciągle ewoluować.
Część I
1
Nawyki, pomimo złej reputacji, z której słyną (w najlepszym wypadku są synonimem nudy, w najgorszym wad), są tak naprawdę narzędziami, które mamy do dyspozycji, aby osiągnąć ważniejsze cele.
Zanim jednak przejdziemy do treści tej książki, w której znajdziesz pomysły, porady i refleksje na temat tego, jak przekształcić swoją codzienność i osiągnąć wyznaczone cele poprzez przyjmowanie nowych nawyków, ważne jest, aby wyjaśnić sobie kilka kwestii nieodzownie dotyczących tematu zmiany.
Pierwsza dotyczy warunku niezbędnego do zajścia zmiany, druga odnosi się do precyzowania celów, dla których warto uruchomić zasoby, jakimi dysponujemy, bez ryzyka ustanawiania nawyków, które zamiast prowadzić nas do celu, powodują, że kręcimy się w kółko.
Idźmy jednak po kolei i zajmijmy się pierwszym punktem, tym samym dokonując niezbędnego wstępu dotyczącego tematu zmiany.
Przez kilka lat byłem zatrudniony jako psycholog kliniczny na pełny etat w sektorze publicznym i prywatnym. Pracowałem w poradniach rodzinnych, z osobami bezdomnymi oraz z zamożnymi i odnoszącymi sukcesy profesjonalistami i miałem okazję obserwować sytuacje wszelkiego rodzaju. Zgłębiałem różne podejścia psychoterapeutyczne, uczestniczyłem w kursach prowadzonych przez najwybitniejszych psychologów we Włoszech i na świecie i miałem przyjemność przeprowadzać wywiady z wieloma z nich oraz zaprzyjaźnić się z nimi.
Co podczas mojej drogi zawodowej zrozumiałem na temat zmian, to to, że my – jako psycholodzy, partnerzy, przyjaciele, koledzy czy członkowie rodziny – nie mamy mocy zmieniania ludzi, ponieważ decyzja o dokonaniu zmiany jest indywidualnym wyborem.
ZMIANA JEST DECYZJĄ, KTÓRA NIE MOŻE BYĆ PODJĘTA PRZEZ NIKOGO INNEGO NIŻ NAS SAMYCH.
Co możemy zrobić, to najwyżej ułatwić komuś podjęcie decyzji o zmianie.
Spróbuj odpowiedzieć na pytania: co skłoniło cię do zmiany partnera (jeśli to zrobiłeś)? Jaka sytuacja skłoniła cię do podjęcia decyzji o zmianie pracy (jeśli ją zmieniłeś)? Dlaczego zmieniłeś miejsce zamieszkania? W którym momencie życia zmieniłeś religię lub partię polityczną?
Spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś przedsiębiorcą. Masz współpracownika, który ewidentnie źle wykonuje swoją pracę, ale nie zwalniasz go, chociaż jesteś w pełni świadomy, że powinieneś to zrobić. Pewnego dnia popełnia poważny błąd, tracisz cierpliwość i decydujesz się zakończyć współpracę. Co wydarzyło się tego dnia, co skłoniło cię do działania?
Albo wyobraź sobie, że jesteś ze swoją partnerką. Od dłuższego czasu jesteście w kryzysie i już od roku nie wydaje ci się odpowiednią osobą dla ciebie, a jednak każdej nocy idziesz z nią spać i nigdy nie komunikujesz swojej decyzji, którą doskonale wiesz, że będziesz musiał kiedyś podjąć. Potem w jednej chwili dzieje się coś, co cię przytłacza, i w końcu robisz to, co odkładałeś od dawna, czyli mówisz partnerce, że to koniec.
Krótko mówiąc: co naprawdę skłania cię do zmiany?
U podstaw każdej wielkiej decyzji i zmiany w twoim życiu leży emocja, która skłoniła cię do działania. Tak naprawdę jednak mówienie o konkretnej emocji może być niewystarczające, ponieważ ludzie zmieniają się, gdy znajdują się w samym środku prawdziwej burzy emocjonalnej.
99% osób zrywa ze swoim partnerem, gdy dochodzi do zdrady albo gdy zakochują się w kimś innym: to przytłaczające emocje, które przeważają i mogą prowadzić do decyzji o zmianie kierunku życia. Ludzie opuszczają partię polityczną, gdy widzą, że byli zbyt długo oszukiwani, i odczuwają potrzebę zwrócenia się w inną stronę. Kończą z kimś współpracę, gdy wydarzy się coś, co pobudza ekstremalne emocje, jeśli jednak tak się nie stanie, to idą dalej, tolerując dotychczasową sytuację.
MYŚLI DAJĄ DO MYŚLENIA, EMOCJE SKŁANIAJĄ DO DZIAŁANIA.
W procesie zmiany to zatem nie logiczne argumenty odgrywają główną rolę, lecz emocje. Oczywiście słowa, metody, techniki są również potrzebne, ale jeśli nie stoi za nimi silna emocja (pozytywna lub negatywna), zmiana może utknąć w miejscu. Pragnienie podjęcia działania zawsze wynika z emocji.
Zdolni sprzedawcy, wielcy trenerzy czy ci, którzy zajmują się przemawianiem publicznym, doskonale wiedzą, że muszą wzbudzić emocje w publiczności, aby ich przekaz dotarł do ludzkich serc i skierował ich w nową stronę. W momencie, gdy odbiorcy doświadczają emocji, podejmują mikrodecyzje, które mogą na zawsze zmienić ich życie.
Dlaczego tyle mocy znajduje się w emocjach?
Chodzi o to, że większość z nas prowadzi życie w odcieniach szarości. Dni składają się z pracy, rodziny i snu, a my jesteśmy głównie biernymi odbiorcami tego, co nam się przytrafia.
Kiedy jednak doświadczamy emocji, życie na chwilę nabiera kolorów, moment staje się niezapomniany i wreszcie czujemy się bohaterami tego konkretnego zdarzenia. Jeśli dobrze się nad tym zastanowimy, to właśnie na tej zasadzie opiera się telewizja, starając się wywołać silne wrażenia u widzów, uciekając się do wszelkich strategii, aby osiągnąć cel.
Cristiano Ronaldo jest wart miliony euro, ponieważ wzbudza emocje u kibiców swojej drużyny, którzy pod wpływem tych uczuć kupują bilety na mecze, koszulki i gadżety związane ze swoim idolem.
Ameryka nie podbiła świata za pomocą broni, ale za pomocą największej fabryki emocji, jaka kiedykolwiek istniała: Hollywood. To amerykańskie filmy przekazały światu koncepcje, które establishment chciał wpoić szerokiej publiczności, i przez lata wtłaczały w nas myśl, że Indianie to źli ludzie, a kowboje to bohaterowie.
Psychologowie, ci wartościowi, nie ograniczają się do dostarczania swoim pacjentom protokołu działań do wykonania, ale w ramach solidnej relacji opartej na zaufaniu potrafią dotknąć ich wewnętrznych strun, wzbudzić emocje, a tym samym skłonić do podjęcia jakiegoś działania.
Książki o samopomocy są użyteczne w takim stopniu, w jakim potrafią przeniknąć do emocjonalności czytelnika dzięki użytym słowom, proponowanym przykładom, opowiadanym historiom, cytowanym aforyzmom i poruszanemu tematowi.
Co to wszystko ma wspólnego z książką, którą trzymasz teraz w rękach, i z nawykami?
Chodzi o to, że wskazówki, które znajdziesz na kolejnych stronach, pomogą ci konkretnie zmienić twoje życie w takim stopniu, w jakim uda ci się nawiązać kontakt z silnymi emocjami obecnymi w tobie, tymi, które pchają cię do zmiany swojego życia.
NEGATYWNE EMOCJE NIE ISTNIEJĄ.
Duża część literatury naukowej w dziedzinie psychologii nadal odnosi się do naszych emocji, dzieląc je na dwie kategorie: pozytywne i negatywne. To rozróżnienie jest mylące i uniemożliwia nam właściwe podejście do naszego życia emocjonalnego. Jeśli coś zostanie oznaczone jako negatywne, nasz umysł automatycznie będzie chciał z tym walczyć. W ten sposób uczymy się unikać strachu, znieczulać smutek alkoholem i narkotykami, zapełniać pustkę samotności jedzeniem. Nie wzbogacimy się, walcząc z emocjami, ale próbując je poznać z ciekawością i otwartym umysłem. Jeśli będziesz walczyć ze strachem, to zmieni się on w terror, a jeśli go posłuchasz, stanie się odwagą. Tak samo gniew może stać się furią lub determinacją w zależności od tego, jak się do niego odniesiesz.
To wszystko po to, aby dać ci do zrozumienia, że promowanie pozytywnej zmiany nie ma sensu, jeśli hamujesz lub ignorujesz swoje emocje. Są one tą częścią ciebie, która może dać początek zmianie, dostarczając ci niezbędnego paliwa do przyspieszenia twojego rozwoju. Bez względu na to, jak potężne mogą być twoje emocje, poświęć czas na słuchanie ich, zadawanie im pytań, stymulowanie ich i karmienie. Staraj się ożywiać swój aspekt emocjonalny w codziennym życiu, ponieważ jest to część ciebie, być może największy sprzymierzeniec, jakiego masz do dyspozycji w procesie zmiany. Właśnie gdy zaakceptujesz przeżywanie silnych emocji, które wypełniają twoją codzienność, znajdziesz odwagę do podejmowania ważnych decyzji7.
Dlatego gdy myślisz o zachowaniach, które chcesz przyjąć lub wyeliminować, najpierw zastanów się nad emocjami z nimi związanymi i staraj się z nimi połączyć. Im bardziej nawyk, nad którym zdecydujesz się pracować, oraz cele z nim związane będą cię emocjonalnie pobudzać, tym bardziej wskazówki zawarte w tej książce pomogą ci podjąć i utrzymać decyzję o zmianie.
Po wyjaśnieniu fundamentalnej roli emocji w każdym procesie zmiany przechodzimy do zajęcia się metodą, która prowadzi do osiągnięcia celów, składającą się z dwóch równie ważnych komponentów.
Pierwszy dotyczy określenia celu, czyli zrozumienia, jakie są twoje prawdziwe pragnienia (wygranie mistrzostw świata w szachy, napisanie książki, założenie firmy itp.). Drugi dotyczy systemu, który należy opracować, aby osiągnąć cel.
Jeśli ster twojego statku jest ustawiony na cel „przebiec maraton w przyszłym roku”, system (twoje wiosła) będzie ustawiony na: wydzielić trzy dni w tygodniu przez rok, aby biegać. Jeśli chcesz, aby twoi zawodnicy wygrali mistrzostwa piłki nożnej, twoim systemem będzie trening pięć dni w tygodniu. Jeśli chcesz napisać książkę, każdego dnia musisz wydzielić dwie godziny, by móc poświęcić się temu zadaniu.
Nigdy nie zapominaj, że jeśli polegasz tylko na sterze i prądach, ale nie używasz wioseł, będzie ci bardzo trudno popchnąć swoją łódź naprzód i tym samym będzie ci trudno osiągnąć cel. Faktem jest, że wszyscy chcą wygrać maraton, ale niewielu jest gotowych podjąć wysiłki i zdobyć się na poświęcenie niezbędne do przekroczenia mety jako zwycięzca.
Krótko mówiąc, z jednej strony ster (cel) jest niezbędny, ponieważ nadaje kierunek twojemu życiu, a z drugiej nie jest wystarczający, abyś mógł osiągnąć cel. Potrzebne są zaangażowanie, wysiłki i czasami znaczne poświęcenie. Im większy cel, który sobie stawiasz, tym większe zaangażowanie będziesz musiał wykazać. Książka, którą trzymasz w rękach, koncentruje się na drugim elemencie tego procesu, czyli na siłach, które wpływają i kształtują system, aby doprowadzić statek do portu, byś stał się osobą, którą chcesz być. Moją intencją jest pomóc ci jak najlepiej sterować twoją łodzią, maksymalnie wykorzystując prądy i wiatr napełniający żagle, zawsze i wyłącznie obierając dotarcie do wybranego portu jako cel.
Po pierwsze, konieczne jest, abyś zastanowił się teraz nad swoim celem. Ten krok nie jest bynajmniej oczywisty, ale prowadzi nas do zgłębiania, co oznacza „odnosić sukces”. „Sukces” zawsze wydawał mi się nieprzyjemnym słowem, ponieważ zdawało mi się, że dzieli świat zbyt powierzchownie na zwycięzców i przegranych. Z czasem jednak nauczyłem się nadawać mu właściwe znaczenie, czytając je jako imiesłów czasu przeszłego czasownika „zdarzać się”8. Z tego punktu widzenia „odnosić sukces” oznacza „sprawiać, że ważne dla nas rzeczy się dzieją”, i uważam, że jest to kluczowy punkt do prowadzenia satysfakcjonującego życia. Jeśli nie masz jasności co do tego, co jest dla ciebie ważne, jeśli nie masz w głowie własnej definicji sukcesu, skończysz na przyjmowaniu definicji sukcesu kogoś innego.
JEŚLI NIE MASZ WŁASNEJ DEFINICJI SUKCESU, PRZEJMIESZ JĄ OD KOGOŚ INNEGO.
Podczas mojej działalności klinicznej mogłem wielokrotnie obserwować tę dynamikę: osoby, które wydawały się odnosić sukcesy, zwracały się do mnie, ponieważ pomimo dobrej pozycji zawodowej i osiągnięcia oszałamiających wyników w głębi duszy były ogromnie niezadowolone, nie rozumiejąc dlaczego. Źródło ich problemów leżało właśnie tutaj: nigdy nie zastanawiały się nad tym, co dla nich ważne, i ostatecznie przyjęły to, co społeczeństwo, reklama, ich bohaterowie uznawali za ważne.
„Nie istnieje korzystny wiatr dla żeglarza, który nie wie, dokąd płynie” – mawiał Seneka; jeśli nie masz jasnego celu, ryzykujesz, że zaczniesz wiosłować w kierunku, który doprowadzi cię donikąd, tracąc przy tym czas, energię i zaufanie.
Zakładam, że nie mogę wiedzieć, jaki cel jest dla ciebie właściwy, i dlatego nie mogę wskazać, nad jakimi działaniami powinieneś pracować, aby je zautomatyzować; moim celem jest więc pomóc ci w rozjaśnieniu twoich myśli za pomocą dwóch bardzo potężnych narzędzi: pierwsze pomoże ci zastanowić się nad twoimi wartościami, drugie zaś skłoni cię do myślenia jak Pareto, aby skupić się na tych kilku rzeczach, które mogą wywołać różnicę w twoim życiu.
Aby znaleźć swój cel, przede wszystkim musisz poznać swoje wartości, czyli uświadomić sobie, dlaczego według ciebie warto żyć. Dlatego proszę cię, abyś spróbował rozpoznać wartości, wokół których kręci się twoje życie. Czy potrafisz je zidentyfikować?
Kiedy zadaję to pytanie, ludzie zazwyczaj mówią, że wiedzą, jakie są ich wartości, i wymieniają szereg zasad od zakazu zabijania przez szacunek po nieokradanie innych. Świetnie, teraz jednak zachęcam cię do zastanowienia się, jakie są wartości, które regulują twoje codzienne życie, ponieważ zakładam, że nie budzisz się rano, mówiąc sobie, że nie zamierzasz zabić ani okraść starszej pani z emeryturą w torebce. Aby zidentyfikować swoje wartości, spróbuj odpowiedzieć na te trzy pytania:
1. Co chciałbyś, aby ludzie mówili o tobie na twoim pogrzebie lub, żeby było mniej tragicznie, gdy wyjdziesz z pokoju?
Chciałbym, aby ludzie pamiętali mnie jako dobrego człowieka, poważnego profesjonalistę zdolnego do przemawiania do ich serc, osobę, która pomogła zmienić ich życie na lepsze, uczynić je bogatszym. Chciałbym, aby moi koledzy przyznawali, że miałem odwagę, by spróbować zmienić niektóre z dogmatów w dziedzinie popularyzacji psychologii, wprowadzając własne innowacje i badając z ciekawością i ostrożnością nowości, które współczesna technologia daje psychologowi. Chciałbym, aby moi współpracownicy pamiętali, jak się czuli, tworząc rodzinę w miejscu pracy, która realizowała szalony, ale ekscytujący projekt, i mówili, że pracując u mego boku, sami stali się lepsi, osiągając niemożliwe do wyobrażenia marzenia i pragnienia. Chciałbym, aby moja żona mówiła, że byłem doskonałym mężem, dbającym o jej potrzeby i troskliwym wobec rodziny. Pragnąłbym, aby moje dzieci pamiętały ojca, który kochał, popychał je do „skakania” w nowe wyzwania, radzenia sobie, wiary w siebie i starań w realizowaniu swoich zadań na miarę ich możliwości. Ojca zdolnego do słuchania i rozumienia ich potrzeb, wspierania ich, ale także zachowania w nich niezbędnego ducha krytycznego, dzięki któremu kwestionują innych i siebie samych. To mniej więcej to, co chciałbym, aby mówiono o mnie na moim pogrzebie.
A ty? Abyś mógł szczegółowo odpowiedzieć na pierwsze pytanie, może ci się przydać pomyślenie o tym, co powiedziałby nie tylko krewny, ale także kolega z pracy i bliski przyjaciel. Ta refleksja jest fundamentalna, ponieważ pomaga ci zrozumieć, jaki ślad chcesz zostawić na ziemi, a także co w twoim życiu jest dla ciebie ważne.
Drugie pytanie brzmi następująco:
2. Został ci tylko jeden rok życia, 365 dni od dziś, po czym musisz udać się w miejsce dalekie od wszystkiego, co dziś znasz. Jak wykorzystujesz ten czas?
Na to pytanie wielu ludzi odpowiada, że spędziłoby czas z rodziną, a potem podróżowałoby, być może właśnie z tą rodziną. Okej, świetnie, ale obiektywnie nie możesz sparaliżować życia swoich bliskich na cały rok, zmuszając ich do bycia z tobą w każdej chwili; nie byłoby to sprawiedliwe wobec nich ani wobec ciebie. Spróbujmy więc zrobić krok dalej i zadajmy sobie pytanie: zakładając, że podróżowałbyś razem z rodziną, co byś z nimi robił podczas tych podróży? Jak wyglądałby twój typowy dzień? Niemożliwe jest spędzenie dwunastu miesięcy, wyłącznie rozmawiając z bliskimi, mocno ich przytulając i trzymając za ręce we łzach.
Ja na przykład, gdybym wiedział, że mam tak ograniczony czas, kontynuowałbym to, co robiłem do tej pory. Nie sądzę, że przestałbym nagrywać i publikować filmy, prowadzić kursy i pomagać ludziom. Na pewno starałbym się spędzać jak najwięcej czasu z żoną i dziećmi, może nawet wybrałbym się z nimi w piękną podróż, ale nie mógłbym się do tego ograniczyć, ponieważ w moim życiu dzielenie się jest ważne, to jedna z moich wartości, podobnie jak pomoc innym.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Niektórzy pytają mnie, dlaczego mówię konkretnie o pięciu latach, a nie o trzech lub dziesięciu. Istotnie, wiele przyzwyczajeń przynosi pozytywne rezultaty zaledwie po kilku tygodniach lub miesiącach od momentu ich nabrania. Uważam jednak, że pięć lat to okres wystarczająco długi, aby pozwolić naszym zachowaniom na głęboką zmianę i na przyniesienie obfitych i długotrwałych rezultatów. [wróć]
2. W badaniu Uniwersytetu Duke z 2006 roku oszacowano, że około 40% czynności wykonywanych przez ludzi każdego dnia to owoc nawyków automatycznych i nie są one świadomymi decyzjami. Możesz zobaczyć badanie tutaj: hppts://bit.ly/Habitsperformance. [wróć]
3. P. Trabucchi, Opus. Per raggiungere uno scopo la nostra risorsa piu grande e l’automotivazione. Ecco come allenarla, Corbaccio 2018. [wróć]
4. G. Nardone, E. Balbi, Solcare il mare all’insaputa del cielo. Lezioni sul cambiamento terapeutico e le logiche non ordinarie, Ponte alle Grazie 2008. Jeśli chcesz zgłębić myśl strategiczną w temacie zmian, to odsyłam cię do tej książki. [wróć]
5. Jeśli chcesz zastanowić się nad myślą Gladwella, odsyłam prosto do jego ksiażki Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian, Znak Literanova 2019. [wróć]
6. G. Nardone, R. Milanese, Il cambiamento strategico. Come far cambiare alle persone il loro sentire e il loro agire, Ponte alle Grazie 2018. [wróć]
7. Moja książka L’era del cuore. Come trovare il coraggio di essere felici (Giunti 2020) zagłębia się w tę potężną siłę napędową do zmiany. W tekście, będącym połączeniem autobiografii i podręcznika samopomocy, prowadzę cię za rękę w podróży odkrywania samego siebie, pomagając ci skupić się na transformacyjnej mocy emocji i znaleźć odwagę, by podejmować decyzje, które pozwolą ujawnić twoją wyjątkowość. Zasada 1% z tego punktu widzenia jest idealną kontynuacją pracy rozpoczętej w L’era del cuore. Gdy zrozumiesz, dzięki większej łączności ze swoimi emocjami, czego naprawdę chcesz od siebie i od swojego życia, nawyki mogą być najważniejszym narzędziem, które masz do dyspozycji, aby skutecznie i trwale realizować swoje zamierzenia. [wróć]
8. W języku włoskim słowo successo – sukces, brzmi tak samo jak imiesłów czasu przeszłego czasownika zdarzać się – succedere (przyp. tłumaczki). [wróć]