(edytowany)Jedno jest pewnie autor zawsze na fajny pomysł na tytuł. Nie za bardzo rozumiem czemu jest ta książka w cyklu Pól, chyba tylko żeby sprzedaż podbić, bo nie ma tu jakichkolwiek nawiązań, smaczków, mrugnięć, nic. Na duży plus to wplecenie Polski i Polaków jako naród podbijający kosmos no i przyszłość. Określenie Rzeczpospolita powietrzna rozbawiło mnie to łez, dużo tu polskich smaczków. Ogólnie lepiej tu jest prowadzona narracja niż w opublikowanych Polach, tam autor czasem ważne rzeczy skraca a opisy regulaminu wojskowego lub jakieś bzdurne szczegóły rozwleka do granic. Tutaj jest również parę bzdurek ale nie rażą, już bardziej przekleństwa, jeszcze tyle to chyba w żadnej książce nie widziałam. Bohaterowie również interesujący, co prawda takich gadek w powieściach, zwłaszcza Space operach już było masę, ale bardziej wzbudzają pobłażliwość niż niesmak. Ogólnie książka z racji wszechobecnie panującej polskości zabawna i interesująca, szybko się czyta, koło pół to nie stało ale było miło,...